Próbowałyście kiedyś zrobić "jaskółkę" pod wpływem alkoholu? Utrzymanie równowagi z procentami we krwi graniczy z cudem. Jednak to nie powstrzymało Nowojorczyków przed tym, żeby wskoczyć na matę do jogi! "Drunk yoga" to nowy rodzaj treningu, który staje się coraz popularniejszy. Wzbudza kontrowersje, bo polega dosłownie na praktykowaniu w stanie nietrzeźwości. 

Tak,  Drunk Yoga to gimnastyka, podczas której pije się czerwone wino. Trunek z winogron jest znany ze swoich cudownych zalet - wspomaga odchudzanie, odżywia włosy i hamuje procesy starzenia się skóry. Czy joga potęguje te właściwości? Twórczyni zajęć Eli Walker tłumaczy, że picie alkoholu w trakcie praktyki rozluźnia ciało i otwiera ludzi. Wierzy, że dzięki temu zachęci do jogi osoby, które wcześniej nie chciały jej spróbować.

Praktyka z winem ma poprawiać humor, relaksować ciało oraz pokonywać wewnętrzne zahamowania. 

Trening z Drunk Yogi trwa 90-minut. Uczestnicy przez pierwsze 45 minut zapoznają się z asanami i uczą się oddechu przy kieliszku wina. Druga połowa zajęć to praktyka vinyasa jogi dla początkujących. Po kilku lampkach wina żadna pozycja nie będzie się wydawać zbyt skomplikowana! 

Co sądzicie o łączeniu jogi z winem? Dla Nowojorczyków to duet idealny. My uważamy, że to niezła rozgrzewka przed wekeendowym wyjściem na miasto... Przypominamy, że na podobny pomysł wpadli nasi sąsiedzi. W Niemczech powstała szkoła "Beer Yogi", w której na zajęciach pije się piwo (dowiedz się więcej >>). Przyjemne z pożytecznym!