Czasem wystarczy, jedno spojrzenie na mieszkanie i doświadczony, mądry architekt wie jak rozwiązać całość funkcjonalnie. Wie, że w dobrze rozplanowanej przestrzeni właścicielom będzie wygodniej. I wie, że warto przekonać do takich zmian klientów, nawet jeśli oni nie lubią zmian.

Tak właśnie było w przypadku mieszkania na osiedlu Nowe Orłowo w Gdyni. Chociaż trzeba przyznać, że pierwsza rozmowa  architektki i właściciela mieszkania zapowiadała raczej nietypowy scenariusz. Bo gdy Anna Maria Sokołowska rozmawiała po raz pierwszy z właścicielem nowego mieszkania, ten stwierdził: „Mamy już zamówione podłogi i kuchnię. Prześlę Pani materiały”.  Architektka zapytała zdziwiona: „Czyli zaczęliście Państwo projekt od końca?” .

Co działo się później?

Gdy Anna Maria Sokołowska dostała rzut mieszkania oraz wstępny projekt kuchni, wykonany przez studio kuchenne, miała już pewność, że nie może tak zostawić swoich klientów. Ucieszyła się, gdy okazało się, że kuchnia nie została jeszcze zamówiona, a podłoga, na którą zdecydował się klient okazała się naprawdę wyjątkowo piękna.​ Największym problemem w pierwotnym, deweloperskim  planie było to, że część strefy dziennej z kuchnią i jadalnią była wyjątkowo przestronna, ale już część salonowa (w założeniu z sofą i miejscem na tv) była wąska i podłużna. Architektka wspomina: "Ta pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy: zastany układ nie ma najmniejszego sensu, te przestrzenie trzeba po prostu zamienić miejscami". A warto w tym miejscu zaznaczyć, że pan domu był  raczej przeciwny zmianom i przeróbkom w układzie mieszkania oraz w instalacjach.  Ale propozycja architektki spodobała się parze przyszłych mieszkańców i choć byli zaskoczeni propozycją - po przedstawieniu argumentów i kilku inspiracji - zgodnie stwierdzili, że taka zmiana, rzeczywiście jest niezbędna. Zamiana miejsc wymagała jednak przyłącza wodno - kanalizacyjnego w nowym miejscu. Udało się je jednak sprytnie przeciągnąć z łazienki w sypialni znajdującej się za ścianą "nowej" kuchni. Zmian było wprawdzie niewiele, ale zmieniły wiele. Oprócz "zamiany miejsc" między kuchnią i salonem, powiększony został także pokój córeczki właścicieli - została do niego "wciągnięta" dziwna wnęka z przedpokoju. Na tej zmianie zyskał także na wyglądzie korytarz - jego ściany stały się jednolite.

Przestrzeń, układ, wyposażenie i rozwiązania skrojone na miarę.

Powierzchnia mieszkania to ok. 140 m2. Po przekroczeniu progu znajdujemy się w długim przestronnym korytarzu, z którego przechodzi się do wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu. Korytarz łączy się bezpośrednio z otwarta przestrzenią pokoju dziennego; z częścią wypoczynkową i telewizyjną oraz tą częścią strefy dziennej, w której znajduje się kuchnia i jadalnia. Pokój dzienny to przestrzeń z dużym wygodnym narożnikiem oraz zabudową telewizyjną zamkniętą frontami. Za bocznymi frontami zabudowy schowane są wysokie głośniki. Narożnik przy garderobie uzupełnia ciekawa forma regału na książki. W kuchni przyciągają uwagę tafle szkła: ciemne grafitowe fronty ze szkła matowego oraz nad blatem płaszczyzna szkła lakierowanego na biało, które jest podświetlone subtelnie od góry punktami ledowymi. Także okap wykończony jest szklanymi elementami, tworząc z resztą spójną kompozycję. Z idealnymi szklanymi płaszczyznami wspaniale wygląda naturalne drewno dębowego blatu stołu. 

Z korytarza wchodzi się także do sypialni z łazienką, garderoby (tuż obok drzwi wejściowych), łazienki dla gości, pokoju córki gospodarzy oraz gabinetu.

Prywatna przestrzeń właścicieli to sypialnia z łazienką i dużą przestrzenią z szafami. Część szaf (naprzeciwko łazienki) ma lustrzane fronty, co optycznie powiększyło przestrzeń dosyć wąskiego przedsionka sypialni, pozostała część szaf (bliżej sypialni) ma fronty z  płyty mdf w kolorze eleganckiej szarości z frezowanymi uchwytami drewnianymi. W sypialni oprócz łóżka i niskich stolików nocnych niewiele jest elementów, ale te które są: tapeta, obraz i niebanalne lampy wiszące po obu stronach łóżka, przykuwają uwagę i budują przytulny, a jednocześnie efektowny klimat i wprowadzają do stonowanej, eleganckiej przestrzeni odrobinę koloru. Nieduża łazienka właścicieli została urządzona w dyskretnych, kojących kolorach - przeważają tu stonowane  szarości, a towarzyszy im biel i drewno. 

Pokój córeczki jest pokojem narożnym - jest jasny ( okna znajadują się na dwóch ścianach). Z tego pokoju także można wejść do ogródka, a wiosną i latem zieleń zagląda do pomieszczenia przez okna. Ale można powiedzieć, że gąszcz roślin i ptaków "mieszka" w pokoju przez cały rok. Ściana pomiędzy oknami została wyłożona piękną fototatepetą przedstawiającą właśnie barwne ptaki i rośliny. Kolor tła z fototapety powtarza się na ścianach. Pozostała część przestronnego i wygodnego pokoju dziewczynki nawiązuje stylistycznie do reszty mieszkania. 

Z pokojem córeczki wlaścicieli sąsiaduje jej łazienka, która również pełni funkcję łazienki dla gości. Króluje tu nietuzinkowy miks brązów (m.in. odcieni drewna) oraz bieli. Wyjątkowe płytki, z których podstawowa płytka do złudzenia przypomina papier pakowy, pochodzą z firmy  Ornamenta.  Biała jest tu  armatura świetnej włoskiej marki Gessi, biały jest też grzejnik na białej ścianie.  W bieli utrzymana są szafki nad geberitem oraz wysoka zabudowa z miejscem na pralkę i środki czystości. Niska szafka z siedziskiem to mebel, który ułatwia wieczorne rytuały, ale skrywa też szuflady na bieliznę. Oprócz ściany (nad wanną) z ciekawym wzorem, wzrok przyciągają okrągłe lustra. 

Mieszkanie - jego układ i wystrój - sprawiają, że przestrzeń jest przyjazna i wygodna, a jednocześnie elegancka i nowoczesna.

Opracowanie: Ela Stasiak