Jakie kwiaty wybrać na balkon? Mamy dla Was cztery atrakcyjne propozycje nadające się zarówno dla wytrawnych ogrodników jak i dla zupełnie początkujących. Te kwiaty będą wspaniałą ozdobą Waszego balkonu.  

Hortensja na balkon

Roślina pochodzi z Azji (Japonia, Chiny, Korea). W naturalnych warunkach to dość wysoki krzew z kulistymi kwiatami w różnych, przyciągających wzrok kolorach. Na balkonie najlepiej sprawdzi się doniczkowa odmiana hortensji. Taka roślinka mierzy od 30 cm do nawet jednego metra. Hortensja kwitnie u nas od końcówki maja do sierpnia. Jej kwiaty wyglądają ciekawie także po zasuszeniu. Jak pielęgnować hortensję doniczkową na balkonie? Przede wszystkim wystawić ją na taras dopiero po tzw. "zimnych ogrodnikach" czyli po 15 maja. Roślina nie lubi bezpośredniego słońca, najlepiej będzie jej w półcieniu. Uwielbia za to podlewanie. Należy utrzymywać stale wilgotne podłoże w doniczkach, ale nie zalewać kwiatka. Ciekawostką jest kolor kwiatostanów, na który bezpośredni wpływ ma ziemia, w której rośnie hortensja. Przy ziemi kwaśnej kwiatki stają się niebieski, przy ph powyżej 5,5 powinny stać się różowe. Odczyn podłoża nie ma jedynie wpływu na odmiany jednolicie białe. Hortensję zimujemy w domu, najlepiej w ciemnym i chłodnym miejscu. W okolicach lutego "wybudzamy kwiatek" przez intensywniejsze podlewanie i przeniesienie do cieplejszego pomieszczenia.

 

Rododendron na balkon

Rododendron to inaczej Różanecznik lub Azalia. Ten pięknie kwitnący krzew sadzi się najczęściej w ogrodzie. Ale nie ma powodu, dla którego nie można byłoby cieszyć się jego urodą także na tarasie. Odmiana balkonowa (na przykład Daniela, Ramapo, Kalinka czy Baden-Baden) to roślinka sadzona w donicach licząca sobie od 20 cm do metra. Kwiatostany rododendronów są bardzo dekoracyjne, najczęściej w odcieniach różu, fioletu lub czerwieni, a także białe. O czym musimy pamiętać podczas pielęgnacji rododendronów w doniczkach? Rośliny sadzimy w delikatnie kwaśnym podłożu. Donica musi mieć otwór do odprowadzania nadmiaru wody, inaczej korzenie mogą łatwo zgnić. Różanecznik nie lubi bezpośredniego słońca. Na zimę można zostawić go na balkonie. Trzeba jednak pamiętać o zabezpieczeniu donicy na przykład folią bąbelkową lub grubą tkaniną tak, by korzenie nie zmarzły. 

Nasturcja na balkon

Nasturcja to charakterystyczny, pomarańczowy kwiatek z okrągłymi, zielonymi listkami. Roślinka pochodzi z Ameryki Południowej, dobrze znosi upały a do tego długo i dość obficie kwitnie. Jest rośliną jadalną - niektórzy uważają jej kwiatostany i liście za wielki przysmak (smak można porównać do rzeżuchy). Nasturcję sadzimy w uniwersalnej ziemi do kwiatów na przykład w skrzynkach balkonowych. Warto dać roślinkom podpory - nasturcja ładnie się po nich pnie. Kwiat lubi podlewanie. W okresie dużych upałów trzeba go podlewać nawet 2 razy dziennie. Minus? Nasturcję trudno jest przezimować na kolejny rok. Roślinka nie jest w stanie przetrwać naszych zimowych temperatur.    

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kwiaty Naty (@kwiatynaty) Paź 29, 2019 o 11:45 PDT

Pelargonia na balkon

Pelargonia to chyba najpopularniejszy balkonowy kwiatek. Nie bez przyczyny. Roślinka nie jest zbyt wymagająca, obficie kwitnie (od maja do w zasadzie pierwszych przymrozków), a do tego poradzi z nią sobie nawet początkujący ogrodnik. Kwiat pochodzi z Afryki, lubi więc słońce i ciepło. Obecnie w sprzedaży znajdziemy wiele jego odmian. Do wyboru mamy więc pelargonię zwyczajną, pelargonie bluszczolistne ze zwisającymi pędami, czy pelargonię angielską o barwnych liściach i z okazałymi kwiatami, pelargonię pachnącą odstraszającą owady lub rozmaite krzyżówki tych odmian. Pelargonia lubi ziemię kompostową i częste podlewanie (raz dziennie latem, rano lub wieczorem). Krótkotrwałe przesuszenie na pewno jej nie zaszkodzi. Ponadto roślina dobrze czuje się na słonecznym stanowisku. Kwitnie długo - najlepiej nawozić ją w tym okresie. Dodatkowo stare kwiatostany pelargonii trzeba usuwać - stymuluje to kwiatek do dalszego wzrostu. Pelargonie można przezimować na przykład w piwnicy. Jednak rośliny w następnym roku ponoć nie kwitną już tak obficie.