Prawdopodobnie nie tylko wielbiciele luksusu z logo znają dobrze markę Louis Vuitton. Firma produkująca kosztowne dodatki i ubrania należy do potentata na rynku dóbr luksusowych – LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy). Koncern jest właścicielem 70 świetnych marek m.in. z branży modowej, perfumeryjnej i kosmetycznej. 

W 2006 r. LVMH otworzyło swój pierwszy hotel Cheval Blanc, malowniczo położony w Alpach w kurorcie Courchevel. Choć hotel wydaje się duży jak na wysokogórskie warunki, apartamentów w Cheval Blanc jest zaledwie 36. Tym razem „mniej znaczy więcej” nabiera nieco przewrotnego znaczenia. Mniej apartamentów, ale za to większych, a każdy metr ciepłego luksusu w pobliżu Mont Blanc wart jest krocie. Jest tu także niemały basen, spa oferujące oprócz wyszukanych zabiegów saunę, hammam, masaże. W hotelu można oddać głowę w ręce znanego paryskiego stylisty fryzur. Restauracja karmi wykwintnie i bardzo różnorodnie. W butiku na szczycie można kupić mnóstwo dóbr luksusowych.

LVMH ma także kompleks hotelowy na karaibskiej wyspie Saint-Barthélemy nazywanej chyba najczęściej St. Barth. Tu także apartamenty i wille są przestronne. Spa oferuje zabiegi i masaże opracowane przez markę Guerlain, których można zażyć także w romantycznym, zewnętrznym pawilonie otoczonym ścianami tropikalnych, idealnie wypielęgnowanych roślin. Niezaprzeczalna uroda wyspy i skrojona na miarę oferta dają wytchnienie rekinom finansjery i elicie showbiznesu.

Trzeci, najnowszy skarb LVMH (w planach są już kolejne) to hotel Cheval Blanc Randheli na Malediwach. Także i tym razem koncern wyszukał przepiękne miejsce. Z lokalnego charakteru wybrał to, co zachwyca i koi, dodał do tego obsługę, gościnność i komfort najwyższej próby. Kompleks Randheli zaprojektował mistrz wizjonerskiego hotelowego luskusu, architekt Jean-Michel Gathy. Wille nawiązują subtelnie do skromnej, lokalnej architektury, ale w ich wnętrzach wszystko jest najwyższej jakości. 

LOUIS VUITTON i hotele w najpiękniejszych kurortach - GALERIA>>>>>

Tekst: Ela Stasiak