Grała w kapeli, której fanami byli David Bowie i Mick Jagger! Studiowała malarstwo i  wiele wskazywało na to, że zostanie uznaną malarką. Rozsławiły ją na cały świat farby kredowe, które stworzyła i nazwała: Annie Sloan Chalk Paint.

Annie Sloan stworzyła świetne, proste w użyciu farby, idealne dla tych, którzy chcą włożyć odrobinę pracy i serca w swoje wnętrze i osiągnąć niebanalny efekt.  Zanim zaczęła produkować farby, przez wiele lat odnawiała meble przemalowując je na różne ciekawe kolory i zaczęła pisać bestsellerowe książki o metamorfozach wnętrz. Do tej pory napisała ich 26!

I choć zmieniały się mody i gusta, wszystkie książki stawały się bestsellerami w swojej kategarii. Jej faby również. W jednym z wywiadów Annie Sloan przyznała, że to nie projektanci wnętrz uczynili jej markę znaną, ale zwykli ludzie.Farby Annie Sloan Chalk Paint  uwielbiają miłośnicy metamorfoz we wnętrzach i cały ogromny ruch upcyclingowy za to, że dzięki nim niepozorne, zaniedbane, porysowane czy nawet mocniej zniszczone rzeczy zyskują wręcz malarski wyraz. Wystarczy kilka takich rzeczy "za grosik" z targów staroci czy z tzw. "wystawek", pędzel i farby kredowe (oraz oczywiście zapał) i wnętrze zystkuje artystyczny look.


Mamy przeświadczenie graniczące z pewnością, że jest wśród was wiele osób, które już próbowały przemalować etażerkę albo porcelanową lampę, bo farbami Annie Sloan można pomalować nie tylko meble, ale i nakładać je na tkaniny a nawet na błyszczące, gładkie powierzchnie. I podejrzewamy, że wiele z nas o tych farbach i możliwościach jakie dają dowiedziało się przez przypadek.

Marketing szeptany, jak mówią słowa starej amerykańskiej piosenki „Don't telephone, don't telegraph, tell a woman" -w skrócie: powiedz kobiecie. Taki marketing nie był zaplanowany, po prostu farby tak łatwe w użyciu, a jednocześnie dające tak spekatkularne efekty same o sobie zaświadczyły. I chyba każdy, kto choć raz pomalował coś farbami kredowymi Annie Sloan wrócił, bo przemalowywanie, odnawianie i upiększanie wciąga na dobre, a z tymi farbami to naprawdę wielka frajda. A dziś, w dobie mediów społecznościowych jeszcze łatwiej dostrzec piękne mebelki na Instagramie lub na Facebooku na profilach ludzi zaangażowanych w upiększanie swych wnętrz. Paleta kolorów Annie Sloan Chalk Paint została pomyślana tak, że farby można mieszać do woli osiągając naparwdę piękne efekty. 

Tych farb nie znajdziecie w marketach budowlanych a jedynie w małych sklepach z artystycznym zacięciem, takich z dekoracjami, albo ręcznie malowanymi meblami. Annie przyznaje, że to wspieranie małych biznesów jest dla niej bardzo gratyfikujące, i nie chodzi tu o finansową stronę przedsięwzięcia, "bo biznes idzie różnie we współczesnym świecie", ale o świadomość, że "wszyscy bardzo się starają i te małe firmy są dla nich bardzo ważne", a ona dokłada cegiełkę. I rzeczywiście zdarza się tak, że to wlaśnie jej farby są najpopularniejszym produktem w tych niewielkich sklepach.

Niezwykle twórcza, energiczna i bardzo sympatyczna Annie czerpie z życia radość. Na pytanie dziennikarki magazynu Round & About o to, czy jest w tej chwili w szczęśliwym momencie odpowiedziała : "Jestem i zawsze byłam dość szczęśliwa i stabilna. Może dlatego „przeniosłam się” ze sceny artystycznej..."

"Ludzie często mówią mi, że zainspirowałam ich do zmian, malowania przemalowywania a przecież o to chodzi. Te chwile małych przyjemności - kubek herbaty, świetna wystawa to sprawia, że zaczynasz myśleć - chcę tworzyć. Jestem szcześliwa z pędzlem w ręku…"

Zawsze potrafiła spojrzeć szerzej na różne sprawy i zjawiska, może dlatego, że zawsze ważne były dla niej potrzeby ludzi.

W jednym z wywiadów opowiadając o podróży po Stanach Zjednoczonych zachwycała się Portland w stanie Oregon i dodała mimochodem; „Kiedyś najfajniejszym miejscem bylo San Francisco z energią flower - power, ale dziś jest tam Yahoo i Google. Mamy więc tych wszystkich młodych ludzi którzy zarabiają kupę dolców i wszystko wokoło drożeje. Inni ludzie nie mogą sobie prawie na nic pozwolić. Teraz Oxford (tam mieszka Annie) a nawet Londyn wydają się być przystępne cenowo."

Być może właśnie ta chęć spoglądania głębiej, ciekawość świata, dosłownie kosmiczna energia i empatia sprawiły, że Annie Sloanangażuje się w różne przedsięwzięcia, które pomagają coś zmienić na świecie. Ostatnioto jest to kampania  międzynarodowej organizacji pomocowej Oxfam.

Od października w palecie farb kredowych Annie Sloan jest dostępny nowy odcień zieleni. Nazwa koloru, Lem Lem, w języku amharskim oznacza „kwitnąć, wzrastać”.  Pastelowa zieleń Lem Lem to kolor zainspirowany wizytą Annie w Etiopii.  Annie przebywała tam na zaproszenie Oxfam, odwiedzając  gospodarstwa rolne prowadzone przez kobiety. Z pomocą Oxfamu kobiety mogą zakupić nasiona i zapewnić systemy nawadniające. Dzięki temu mogą uprawiać, a następnie sprzedawać cebulę i czosnek. W ten sposób zyskują niezależność i mogą zapewnić swoim rodzinom żywność czy dostęp do edukacji dla dzieci.

Część środków ze sprzedaży koloru Lem Lem zostanie przeznaczona na wsparcie tych działań działań Oxfam.

Zajrzyjcie do naszej galerii, w której na zdjęciach znajdziecie mnóstwo inspirujących kadrow z przedmiotami pomalowanymi farbami Annie Sloan oraz zdjęcia z nowym kolorem Lem Lem!

Tekst:  Ela Stasiak

Oxfam jest międzynarodową organizacją humanitarną, zajmującą się walką z głodem na świecie i pomocą w krajach rozwijających się. Działa od 1942 r.