W przeciwieństwie do wielu technologicznych gigantów Tesla czy SpaceX nie miały swoich początków w garażu. Jednak aby zebrać fundusze na start najbardziej rozpoznawalnych projektów, Elon Musk pracował ponad siły i… oszczędzał na czynszu. „Kiedy mój brat i ja zakładaliśmy pierwszą firmę, zamiast sprawić sobie mieszkanie, wynajęliśmy biuro i spaliśmy na kanapie. Braliśmy prysznic w YMCA i byliśmy tak spłukani, że mieliśmy tylko jeden komputer” – wyznał najbogatszy człowiek na świecie. Co więcej, wszyscy jego bliscy musieli dostosować się do surowych warunków i trybu życia zorientowanego na prace. „W tamtym okresie przez krótki czas miałem dziewczynę, która, aby spędzać ze mną czas, też musiała spać w biurze” – dodał.

Wygląda na to, że po latach pomnażania fortuny i biznesowych sukcesów Elon Musk nie zmienił przyzwyczajeń. Pracownicy Tesli twierdzą, że dalej zdarza mu się spędzać noc na biurowej kanapie. Teraz okazało się, że miejscem zamieszkania miliardera jest budynek przypominający… garaż. Właśnie tak dom biznesmena opisała jego matka. Maye Musk przyznała, że warunki dla gości zdecydowanie nie należą do luksusowych i nawet ona nie może liczyć na wyjątkowe traktowanie.

Elon Musk gości swoją matkę... w garażu? Maye Musk opowiedziała o relacjach rodzinnych

Aby być u boku swojego syna, Maye Musk jest gotowa do poświęceń. W rozmowie z „The Times” modelka i aktywistka poruszyła wiele tematów, w tym także opisała więź łączącą ją z założycielem SpaceX. „Nazywałam go genialnym chłopcem. Zapamiętywał absolutnie wszystko” – wróciła pamięcią do czasów dzieciństwa.

Sekrety makijażu i pielęgnacji Maye Musk. 74-letnia mama Elona Muska udowadnia, że piękno nie ma wieku >>

Następnie podkreśliła, że udało jej się wychować syna, który nie poświęca zbyt wiele uwagi dobrom doczesnym. Jest na nie obojętny do tego stopnia, że jego nieruchomość w Teksasie wygląda jak budynek do przechowywania pojazdów. Miliarder nie przygotował się również na przyjmowanie gości. Mimo to może liczyć na zrozumienie ze strony matki:

Śpię w garażu. Nie możesz mieć wymyślnego domu obok bazy rakietowej.

Nieco mniej entuzjazmu budzi w niej perspektywa podróży na Marsa. Elon Musk robi wszystko, aby pierwsze międzyplanetarne loty ruszyły już w 2026 roku. 74-letnia modelka nie wyklucza udziału w kosmicznej misji, choć na pokład wsiądzie raczej niechętnie: „To wymaga sześciomiesięcznych przygotować i izolacji, a to po prostu do mnie nie przemawia. Jednak jeśli moje dzieci chcą, żebym to zrobiła, zrobię to”.

Wiele wskazuje na to, że Muskowie są bardzo wspierającą rodziną. Z wywiadu dowiadujemy się, że po rozstaniu z ojcem Elona sytuacja materialna Maye i jej trójki pociech była bardzo niekorzystna. „Mieszkaliśmy w jednopokojowym mieszkaniu przez cały rok. Przez długi czas po zakończeniu małżeństwa doskwierał mi ból brzucha. Byłam tak przerażona, że nie będę mogła nakarmić moich dzieci”.

Kiedy modelka świętowała swoje 50. urodziny, nie było jej stać na urządzenie przyjęcia. Pomocną dłoń wyciągną jeden z inwestorów Zip2 – pierwszej firmy założonej przez Muska. Rodzina zgromadziła się w jego progach, a rodzeństwo podarowało matce „mały drewniany domek i samochodzik”.

Obiecali, że któregoś dnia sprezentują mi prawdziwe rzeczy. Powiedziałam: »Jakie to urocze«, myśląc, że to się nigdy nie wydarzy. A zaraz potem oni osiągnęli to wszystko” – podsumowała Maye.