5. Nie udawaj orgazmu. Będziesz czuła się oszukana nie tylko ty, lecz także – co gorsza – twój partner. Udawanie do niczego nie prowadzi. Twój facet będzie przekonany, że robi wszystko dobrze, a twoje zachowanie tylko utwierdzi go w tym przekonaniu. Przede wszystkim nie zapominaj o oddychaniu. Wiele kobiet ma problem z osiągnięciem orgazmu w pozycji misjonarskiej, bo ciężar partnera utrudnia głębokie oddychanie. Jeśli zmiana pozycji nic nie da, porozmawiaj z partnerem. Powiedz, co lubisz, pokaż, jak ma cię dotykać. Gdy następnym razem będziecie w łóżku, przejmij kontrolę, wydawaj polecenia. Większość facetów uwielbia, gdy dziewczyna bierze sprawy w swoje ręce.


6. Eksperymentuj. W granicach rozsądku. Dla niektórych par szczytem wyuzdania jest pozycja na odwróconą kowbojkę, dla innych wprowadzanie gadżetów. Pamiętaj, nieustanne powtarzanie jest dobre, gdy uczysz się jazdy autem po łuku. W seksie trzeba urozmaicać. Szukając inspiracji, wybierzcie się do sex-shopu lub spróbujcie odtworzyć gorącą scenę z filmu. Jeśli się nie uda, nie popadajcie w panikę. Chęć odmiany nie oznacza, że nie możecie tego robić „po staremu”. Przecież seks to przede wszystkim bliskość i przyjemność.


7. Rozmawiaj. Pogawędki o seksie nie muszą być krępujące. Im częściej będziecie o tym rozmawiać, tym łatwiej będzie wam wyrażać swoje pragnienia. I nie ograniczaj rozmów tylko do sypialni. Seks to superważny element waszego związku, więc nie spychaj go na margines. Opowiadaj partnerowi o swoich potrzebach, pytaj o jego oczekiwania. Bądź szczera w tym, co mówisz, ale staraj się nie krytykować, bo urażone męskie ego to trudna sprawa.


8. Bądź spontaniczna! Nie rezerwuj seksu tylko na wieczór. Jeśli kręci cię szybki numerek z ukochanym rano pod prysznicem – wiesz, co masz robić. Jeśli kręci cię szybki numerek z nieznajomym z baru – wiesz, co masz robić. Tylko pamiętaj o zabezpieczeniach i nie licz, że zostanie on twoim nowym ukochanym. Oczywiście szanse, że się „wkręcisz” są dość duże. Wszystko przez hormony, które sprawiają, że jesteś przekonana, że zakochałaś się w facecie, z którym dwa razy poszłaś do łóżka. Ale to chemiczne złudzenie, które minie równie szybko jak czar dobrej wróżki.


9. Ćwicz od rana. Zanim wstaniesz z łóżka, dwukrotnie przestawiasz budzik? Wykorzystaj te pięć minut na najprostsze ćwiczenia świata: napinaj i rozluźniaj mięśnie Kegla. Po co? Argument o intensywniejszych orgazmach i łatwiejszych porodach powinien cię przekonać. Przydadzą się też inne ćwiczenia. Jakie są najlepsze dla twojego życia erotycznego? Joga. Poprawia krążenie, sprawia, że jesteś bardziej elastyczna i rozciągnięta, wzmacnia kręgosłup, więc możesz pozwolić sobie na bardziej ekstremalne pozycje i uczy prawidłowego oddychania. Jeśli wolisz coś bardziej dynamicznego, wybierz zumbę – doda ci pewności siebie, na parkiecie i w łóżku. Nie zapominaj o profilaktyce: jeśli zdarza ci się przygodny seks, rób testy na HIV. Raz na pół roku odwiedź ginekologa, raz na dwa lata zrób cytologię. Badanie nie boli, trwa chwilę, a może uratować ci życie.


10. Stwórz nastrój. Świeczki, płatki róż i ty od stóp do głów w koronkach to zbyt wiele. Nawet dla najbardziej wymagającego faceta. Nastrój warto stworzyć przede wszystkim dla siebie. Ian Kerner, autor kultowego poradnika „Jej orgazm najpierw”, radzi, by światło w sypialni było przyciemnione. Dlaczego? Bo dzięki temu ośrodki mózgu odpowiedzialne za stres przechodzą w stan spoczynku, a ty możesz w pełni cieszyć się seksem. Do tego seksowna bielizna, bo pozytywnie działa i na twojego faceta wzrokowca, i na twoją samoocenę. No i przytulanki. To argument dla tych, którzy nie mają się za pan brat z grą wstępną. Naukowcy z Harvardu dowiedli, że przytulanie powoduje u kobiet wzrost poziomu oksytocyny i wzmaga ochotę na seks. Więc następnym razem zamiast mówić: „Nie dziś, kochanie, boli mnie głowa”, po prostu się do niego przytul. Powinno pomóc.


TEKST: ALEKSANDRA KISIEL

Źródło: magazyn ELLE