Wolisz zaczynać czy kończyć? 
Trwać.

Co lubisz w sobie najbardziej? 
Piegi na ramionach.

Czego nikt o Tobie nie wie?     
Że mam tak naprawdę dużo wolnego czasu i wiodę spokojne życie, a śpiewanie to nie jest ciężka praca...

Najcenniejsza rzecz, jaką masz? 
20-letnia brzoza w naszym ogrodzie.

Kiedy kłamiesz? 
Kiedy nie chcę zranić drugiej osoby.

Smak, którego nigdy nie zapomnisz? 
Dojrzałe, ciepłe figi prosto z drzewa w Chorwacji.

Jakiego słowa nadużywasz? 
Włochata dzidzia – tak ostatnio mówię na swojego psa.

Z kim byś chciała wylądować na bezludnej wyspie? 
Z Amosem Ozem.

Co ostatnio słyszałaś na swój temat? 

Że nagrałam piękną płytę ze swoim zespołem.

Szpilki czy trampki? 
Trampki, a najchętniej boso.

Kobiety, które najbardziej podziwiasz? 
Rebecca Solnit, Virginia Woolf, Olga Tokarczuk, Charlotte Gainsbourg.

Co jest najtrudniejsze w Twojej pracy? 
Przestrzeń między sceną a publicznością. Chciałabym, by ludzie siedzieli dookoła mnie, bardzo blisko.

Co nigdy nie wyjdzie z mody? 
Czarny golf, martensy.

Najdroższa rzecz, na jaką sobie pozwoliłaś? 
Perfumy Bowmakers D.S. & Durga.

Moc, którą chciałabyś posiadać?  
Umiejętność wywoływania deszczu.

Ulubiony bohater literacki? 
Janina Duszejko z „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Kiedy i gdzie byłaś najszczęśliwsza?    
Na Isla Mujeres dawno, dawno temu… Ale możliwe, że potem też wiele razy, a tamto wspomnienie pielęgnuję, bo mam na lodówce zdjęcie z tamtego dnia.

Rada, która nigdy Cię nie zawiodła? 
Słowa Mayi Angelou: „Kiedy ludzie mówią ci po raz pierwszy, kim są, uwierz w to”.

Ostatnia rzecz, którą robisz wieczorem? 
Rozmawiam z dziećmi przed snem, czytamy, przytulamy się… Potem w łóżku robię jeszcze masaż twarzy gua-sza i wtulam się w swojego partnera.

Co byś robiła, gdybyś nie zajmowała się muzyką? 
Tańczyłabym albo projektowałabym wnętrza.

Czego się najbardziej boisz? 
Braku tlenu i wody dla naszych dzieci i dzieci naszych dzieci.

Gdybyś miała znów 25 lat, to… 
Zrobiłabym wszystko tak, jak zrobiłam do dziś.