Okazuje się, że w rankingu marzeń i obietnic, jakie gremialnie składamy sobie z nowym rokiem, w pierwszej trójce jest zerwanie z nałogiem, rzucenie palenia. Zważywszy, że w Polsce liczba palących mężczyzn sięga pięciu milionów, przy blisko trzech milionach palących kobiet, ten wynik nie zaskakuje. Jeśli czujesz, że to może być właśnie twój cel na nadchodzące miesiące, ale masz już za sobą parę nieudanych podejść, przemyśl, co zrobić, by tym razem nie skończyło się na uroczystym postanowieniu. 

Przestań marzyć, postaw na konkret: psychologowie radzą, by zapisać swój cel i zaplanować pierwsze kroki. Niech to będą konkretne działania – choćby wyniesienie na śmietnik wszystkich popielniczek, jakie znajdziesz w domu. 

Wybierz soczystą marchewkę: mówi się „chcieć to móc”, czasem bardzo chcemy zmiany, ale nie chcemy się zmieniać, bo to wymaga wysiłku. Możesz nagradzać się za każdy kolejny dzień bez papierosa. Wypisz sytuacje krytyczne, które uruchamiają w tobie złe nawyki i w takich chwilach zamiast po papierosa, sięgaj po wyznaczoną sobie nagrodę. Świadomość, że udało się wytrwać, jesteśmy skuteczni, będzie motywacją na drodze do celu.

Mów głośno o swoich postanowieniach: podziel się wiadomością o tym, z czym się mierzysz i co chcesz osiągnąć, z przyjaciółmi, rodziną. Jeśli masz odwagę, relacjonuj swoją przemianę na instagramowych stories. Przyznaj, że cel jest trudny i poproś innych o wsparcie, będzie niezastąpione.

Nie ma co kolorować rzeczywistości i ukrywać, że statystyki są przeciwko palaczom. Szacuje się, że około 70 proc. pacjentów leczonych z nikotynizmu po pewnym okresie utrzymania abstynencji, niestety wraca do papierosów. Wiadomo, że nikotyna uzależnia. To zła wiadomość. Warto jednak wiedzieć, że główną trucizną jest dym papierosowy powstający podczas spalania tytoniu w bardzo wysokiej, bo sięgającej aż 900 stopni, temperaturze. Dym papierosowy i zawarte w nim substancje toksyczne oraz rakotwórcze (a do tego groźne substancje smoliste!), odkładając się w układzie oddechowym, powodują poważne komplikacje zdrowotne. To one są głównymi przyczynami rozwoju chorób związanych z paleniem papierosów, a nie nikotyna. Dla tych, którzy mają trudności w rozstaniu się z nałogiem, pojawiły się plastry z nikotyną, tabletki do ssania, gumy do żucia czy spraye na język. Jeśli jednak i to nie przynosi oczekiwanych rezultatów w postaci rzucenia nałogu, to palaczowi zostaje jeszcze możliwość wypróbowania tego, co nazywa się „bezdymnymi produktami z nikotyną”, wśród których są głównie e-papierosy i podgrzewacze tytoniu. Przebadane wyroby tego typu uchodzą za mniej szkodliwą alternatywę do palenia papierosów.

Palacze przyzwyczajeni są do pewnego rytuału. Do widoku wydychanego dymu, do poczucia, że trzymają coś w dłoni, do samego odruchu ręki w kierunku ust itp. To tzw. otoczka behawioralna tego nałogu. Urządzenia dostarczające palaczom nikotynę, ale już bez papierosowego dymu, pomagają palaczowi taki rytuał utrzymać, a przy okazji – usunąć „śmierdzący problem”. Ponieważ wydzielane przez nie aerozole nikotynowe nie mają w zasadzie zapachu. Jednym z najdokładniej przebadanych urządzeń tego typu jest dzisiaj tzw. IQOS, czyli podgrzewacz tytoniu, który zamiast dymu wytwarza aerozol z nikotyną. Z wielu badań, które przeprowadziły na tym urządzeniu rządowe instytucje zdrowotne, wynika, że w jego aerozolu występują zdecydowanie niższe stężenia toksyn i związków rakotwórczych niż w dymie z papierosa. A to wskazywałoby na jego mniejszą szkodliwość w porównaniu z paleniem papierosów. Powodem jest to, że tytoń się w nim nie spala, tylko jest podgrzewany – przez co nie powstaje dym, ani substancje smoliste. Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie produkty z nikotyną są „niezdrowe” i zawsze najlepiej jest rzucić palenie i nie szukać żadnych półśrodków. Takie urządzenia nie służą „rzucaniu palenia”, jak błędnie się twierdzi. Ale mogą pomóc rzucić... papierosy.

To właśnie zauważyli na Antypodach. Agencja Reuters podała, że Nowa Zelandia zamierza wprowadzić zakazać sprzedaży papierosów osobom urodzonym po 2008 r. Co więcej, już dzisiaj „przestawia” swoich palaczy z papierosów na bezdymne alternatywy, jeśli nie rzucają palenia. Brzmi jak utopia? Kto wie, świat się zmienia! I może inne kraje też kiedyś pójdą w ślady Nowej Zelandii!

A wracając na nasze polskie podwórko, jeśli palisz – natychmiast rzuć. Zawsze walcz o ambitne cele, które sobie wyznaczasz. I nie trać ich z oczu, nie zniechęcaj się. Niech powód Twojej noworocznej zmiany będzie ważniejszy, niż dziesiątki podszeptów, żeby gdzieś po drodze się poddać.