To jeden z tych filmów, do których wraca się mimo upływu lat. Od premiery „Poranku kojota” minęło dokładnie 25 lat, a mimo to ta komedia wciąż bawi i udowadnia, że polskie kino z początku lat 2000. ma swój niepowtarzalny klimat. Tutaj lekki humor łączy się z nutą niepoprawnego absurdu, znanego widzom między innymi z poprzedniego filmu Olafa Lubaszenki – „Chłopaki nie płaczą”.
WIDEO…
Romans, gangsterzy i lwy. „Poranek kojota” nie zna słowa „umiar”
Kuba jest młodym rysownikiem komiksów i, jak sam określa, od jakiegoś czasu męczy go „emocjonalny głód” oraz potrzeba bliskości. Nagle, podczas zastępowania kolegi w pracy, poznaje piękną i utalentowaną piosenkarkę Noemi, w której natychmiast się zakochuje. W dodatku z wzajemnością. Z pozoru niewinny romans ma jednak drugie dno, a chłopak, rozpoczynając go, naraził się aż dwóm osobom. Z jednej strony jest Stefan, bezwzględny ojczym dziewczyny i jeden z najbogatszych ludzi w kraju, który, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, natychmiast rozkazuje rzucić go na pożarcie lwom. Z drugiej strony wyłania się Brylant, pogrążony w długach u lokalnego gangstera reżyser wideoklipów. Mężczyzna walczy o względy Noemi z nadzieją na małżeństwo, które zapewniłoby mu bezpieczeństwo finansowe. Kuba, wchodząc w relację z piosenkarką, nieświadomie zadarł z zupełnie obcym światem, stając się potencjalnym pokarmem dla zwierząt w zoo. Musi więc wymyślić, jak poradzić sobie z tą sytuacją.
Maciej Stuhr i Michał Milowicz w rolach, które pamięta całe pokolenie
Największym atutem komedii jest obsada. W roli Kuby wystąpił młody Maciej Stuhr, który już wtedy był znany widzom z takich produkcji jak „Fuks”, „Chłopaki nie płaczą” czy „O dwóch takich, co nic nie ukradli”. U jego boku w roli Noemi zagrała Karolina Rosińska, wcielająca się wcześniej w tytułową bohaterkę „Uprowadzenia Agaty” Marka Piwowskiego. Ekranowe show kradną również Michał Milowicz jako Brylant, Tadeusz Huk w roli Stefana, a także Janusz Józefowicz jako Dziki. To właśnie oni wcielają się w charyzmatyczne i podstępne postaci, które nadają produkcji absurdalny wymiar. W obsadzie znaleźli się również między innymi Edward Linde-Lubaszenko, Magdalena Kumorek, Tomasz Dedek, Roman Bugaj i Tomasz Sapryk.
Za kamerą stanął Olaf Lubaszenko, odpowiedzialny również za „Chłopaki nie płaczą”. Chociaż jako reżyser stworzył dwa kultowe tytuły, polscy widzowie od lat znają go także z ról aktorskich w takich produkcjach jak „Zabić Sekala”, „Demony wojny według Goi” czy „E=mc²”.
„Poranek kojota” – humor, który po 25 latach wciąż działa
„Poranek kojota” to kultowa komedia pełna abstrakcyjnego humoru charakterystycznego dla polskiego kina lat 90. i 2000. Najlepszym dowodem na to są dialogi, które na dobre przeniknęły do popkultury, oraz fragmenty scen krążące po internecie. Trudno się temu dziwić. Świetna obsada, niebanalny scenariusz oraz niewymuszona zabawa konwencją – to właśnie za te elementy polscy widzowie pokochali filmy takie jak „Chłopaki nie płaczą” czy „Kiler”. Dlatego mimo że od premiery produkcji minęło już ćwierć wieku, wciąż się do niej wraca. To po prostu sprawdzony przepis na lekki wieczór z kultowym kinem i dużą dawką humoru. Obecnie film w polskim streamingu jest dostępny jedynie na Playerze w ramach wypożyczenia.