Nie każda premiera ma taką siłę przebicia, a jeszcze mniej filmów potrafi utrzymać zainteresowanie widzów przez kolejne tygodnie. „Mniej obcy” zadebiutował na Netflixie 7 października 2026 r. i od razu zameldował się na pierwszym miejscu polskiego zestawienia. W kolejnym tygodniu musiał ustąpić amerykańskiemu thrillerowi „Zwierzęta” z Benem Affleckiem, ale nie powiedział ostatniego słowa. Między 19 a 25 października ponownie znalazł się na szczycie, wyprzedzając między innymi „Przetrwać huragan Otis”.
WIDEO…
Nie da się jednak zajmować pierwszego miejsca w nieskończoność, zwłaszcza gdy na platformie co chwilę pojawiają się nowe premiery. Mimo to, „Mniej obcy” wciąż utrzymuje się w Top 10, a więc to dobry moment, by przypomnieć sobie o tej produkcji. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej obejrzeć, warto odszukać ją w katalogu Netflixa i nacisnąć „play”.
To nie tylko film dla fanów Lady Pank czy osób, które pamiętają początki zespołu. To również opowieść o cenie marzeń, ambicji i życiu podporządkowanym pasji, która potrafi dać naprawdę wiele, ale też sporo odebrać.
Jan Borysewicz i film „Mniej obcy” podbijają Netflix
Utrzymywanie się w polskim Top 10 Netflixa przez miesiąc to wynik, który pokazuje, jak silny sentyment budzi postać lidera Lady Pank oraz muzyka, która w schyłkowym PRL-u stała się głosem całego pokolenia.
„Mniej obcy” to coś więcej niż klasyczna biografia muzyczna. To historia człowieka, który spełnia swoje największe marzenie, by wkrótce przekonać się, jak wysoką cenę trzeba czasem za nie zapłacić. Film powstał na podstawie książki pod tym samym tytułem, którą Jan Borysewicz napisał wspólnie z Marcinem Prokopem.
Muzyk podkreślał, że zależało mu na szczerości opowieści. „Zależało mi, żeby ten film był prawdziwy i niczego nie upiększał. Nie chciałem ukrywać ani sukcesów, ani błędów, ani ceny, jaką przyszło mi zapłacić za życie podporządkowane muzyce” mówił w Gdyni Borysewicz. „Mam nadzieję, że widzowie zobaczą w tym filmie nie tylko rock’n’rollową historię, ale też szczerą opowieść o pasji, która potrafi dawać wolność, ale potrafi też bardzo dużo zabrać”.
Reżyser Kristoffer Rus tłumaczył, że osią narracji są losy jednego człowieka osadzone w konkretnym, trudnym czasie. „Na tle schyłkowego PRL-u opowiadamy o muzyku, dla którego rock ’n roll był czymś więcej niż rozrywką był wolnością, buntem i szansą na życie według własnych zasad” wyjaśnił.
Mikołaj Bukrewicz jako Borysewicz doceniony w Gdyni
Największym odkryciem produkcji okazał się debiutujący na ekranie Mikołaj Bukrewicz, który wcielił się w legendarnego muzyka. Za tę kreację został doceniony podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie odebrał Nagrodę GQ Poland dla Filmowego Wizjonera. Część recenzentów zwraca uwagę, że młody aktor wypada w roli naturalnie i wiarygodnie, a aktorsko najmocniej wybija się jego duet z Patrykiem Pietrzakiem.
Pozostałych muzyków Lady Pank zagrali Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak oraz Marcel Barra, a w współzałożyciela i głównego autora tekstów Andrzeja Mogielnickiego wcielił się Patryk Pietrzak. W obsadzie znaleźli się również Kinga Preis i Ireneusz Czop. Za scenariusz odpowiadają Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska.
Film jest już dostępny w całości na Netflixie. A recenzję możecie przeczytać TUTAJ.