„Święta, święta i po świętach” – tylko że platformy streamingowe nie zamierzają czekać, aż zdążymy zatęsknić za choinką. Już ustawiają się w przedbiegach, żeby odpalić świąteczne nowości. Jeszcze tylko jedni będą świętować Halloween, drudzy popsioczą, że to paskudne amerykańskie święto, które z Polską nie ma nic wspólnego, a potem wszyscy pójdziemy „na groby”. I można zaczynać przygotowania do Bożego Narodzenia!
WIDEO…
Wiem, mózg krzyczy: nie, jeszcze nie! Przecież tyle jest do zrobienia! Ale spokojnie to tylko propozycja. Za niecałe dwa tygodnie Netflix zaprosi nas na świąteczną premierę, ale czasu nie oszukamy i już za dwa miesiące będziemy lepić pierogi. Dwa dni później w uszach zadzwoni nam „Cicha noc” i znów będziemy mówić, że za dużo zjedliśmy w tę Wigilię. Chociaż na serniczek zawsze znajdzie się miejsce.
Co zatem Netflix przygotował na te dwa miesiące oczekiwania? Historię, w której najważniejszą rolę odgrywa pewien czworonożny przyjaciel.
„O psie, który uratował święta”. Uwaga, psiarze!
Już 4 listopada na Netflixie zadebiutuje nowy tytuł: „O psie, który uratował święta” (A Dog’s Perfect Christmas). To familijny film świąteczny oparty na powieści W. Bruce’a Camerona, autora bestsellerowej książki „Był sobie pies”. I jeśli na dźwięk słowa „pies” od razu robi wam się cieplej na sercu, lepiej przygotujcie chusteczki.
Poznajemy rodzinę Gossów, która przechodzi trudny czas. Sander (Dennis Quaid) wciąż zmaga się z żałobą po śmierci żony, a jego relacje z nastoletnią wnuczką Ello (Brooke Lena Johnson) stają się coraz bardziej napięte. Kiedy matka dziewczyny trafia do szpitala i zapada w śpiączkę farmakologiczną, rodzina musi zmierzyć się z kolejnym kryzysem.
Wtedy do akcji wkracza Winstead, wierny basset, który pełni również funkcję narratora. Pojawienie się szczeniaka corgi o imieniu Ruby może okazać się brakującym elementem, który pomoże domownikom ponownie się do siebie zbliżyć. Bo czasem czworonożny członek rodziny potrafi zrobić więcej niż niejeden rodzinny obiad.
Znane twarze i futrzani bohaterowie
W obsadzie znalazło się kilka dobrze znanych nazwisk. Dennisa Quaida możecie kojarzyć z takich filmów jak „Nie wierzcie bliźniaczkom” czy „Pojutrze”, a Milo Ventimiglię z serialu „Tacy jesteśmy” (This Is Us) i „Kochanych kłopotów”. Mary Steenburgen, która wciela się w Claire, pamiętamy między innymi z kultowego „Elf” oraz serii „Klub książki”.
Na ekranie zobaczymy również Jennifer Tilly, znaną fanom horrorów z serii „Laleczka Chucky”, oraz Kathleen Rose Perkins. Głosu bassetowi Winsteadowi użyczył Thomas Haden Church, którego widzowie mogą pamiętać z „Bezdroży” i roli Sandmana w filmie „Spider-Man 3”.
Za reżyserię odpowiada Cathryn Michon, która współtworzyła scenariusz z W. Bruce’em Cameronem. Film ma łączyć rodzinne emocje, świąteczną atmosferę i humor, ale nie ucieka też od trudniejszych tematów: żałoby, choroby i prób odnalezienia się w rzeczywistości, która nagle przestaje wyglądać tak jak dawniej.
Święta? Tylko z przyjacielem na czterech łapach
Jeśli na myśl o świątecznych filmach macie ochotę przewrócić oczami, dajcie sobie jeszcze chwilę, ale nie usuwajcie tytułu z głowy. „O psie, który uratował święta” może być propozycją nie tylko dla najmłodszych, ale też dla tych, którzy lubią historie o rodzinie, bliskości i zwierzakach, które potrafią odmienić nawet najtrudniejszy dzień.
Premiera już 4 listopada. Nie bójcie się przedłużyć świąt o kilka tygodni. Odrobina bożonarodzeniowej magii nikomu nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli w pakiecie dostajemy psa, szczeniaka i wzruszającą historię. A jeśli ktoś zapyta, dlaczego oglądacie świąteczny film w listopadzie, zawsze możecie zwalić winę na Netflixa.
Nikomu nie powiemy.