Meklemburgia-Pomorze Przednie.
Miasta, morze i trochę romantyzmu.
Miasta, morze i trochę romantyzmu.
Co powiecie na podróż, w której nie trzeba wybierać między weekendem w mieście a odpoczynkiem blisko natury? W Meklemburgii-Pomorzu Przednim, regionie, który sąsiaduje z Polską, jedno właściwie nie istnieje bez drugiego. Są tu hanzeatyckie starówki i porty, jeziora, nadbałtyckie plaże, zamki jak z bajki i miasta, w których sztuka jest obecna niemal na każdym kroku. A najlepsze jest to, że każdego dnia można mieć ochotę na coś zupełnie innego.
Zacznijmy od Bałtyku. Rostock daje wszystko, czego można oczekiwać od nadmorskiego city breaku – piękną starówkę, port, kawiarnie i restauracje, a do tego Warnemünde z szeroką, piaszczystą plażą i latarnią morską. Kiedy miejski rytm zacznie trochę męczyć, wystarczy ruszyć w stronę Rostocker Heide i zamienić brukowane uliczki na leśne i rowerowe szlaki. Dalej jest Stralsund, którego średniowieczne centrum znajduje się na liście UNESCO. Można tu zachwycać się gotycką architekturą, a chwilę później podglądać pingwiny w OZEANEUM. W Wismarze najlepiej zacząć od spaceru po Starym Porcie i bułki ze świeżą rybą, a potem dać się prowadzić ulicom miasta – w stronę jednego z największych rynków w Niemczech północnych, ceglanych kościołów i śladów szwedzkiej historii.
Jeśli macie ochotę trochę zwolnić, dobrym kierunkiem będą Neubrandenburg i Güstrow. Pierwszy słynie z czterech ceglanych bram i świetnie zachowanych średniowiecznych murów, ale równie mocno kusi jezioro Tollensesee. Można spacerować jego brzegiem, wskoczyć do kajaka, popłynąć statkiem albo urządzić sobie piknik. Güstrow ma z kolei renesansowy zamek, kameralną starówkę i silne związki ze sztuką Ernsta Barlacha. A gdy zabytków będzie już dość, czekają jezioro Inselsee, park dzikich zwierząt i trasy rowerowe prowadzące znacznie dalej niż granice miasta.
Jest też coś dla romantyków. Schwerin wygląda tak, jakby ktoś zaprojektował go specjalnie z myślą o pięknych kadrach. Miasto leży między siedmioma jeziorami, a na jednej z wysp stoi jego największa gwiazda – XIX-wieczny zamek otoczony ogrodami. Co ciekawe, zamek wraz z 37 innymi budowlami tworzącymi kompleks rezydencjonalny został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Potem można ruszyć do Greifswaldu, rodzinnego miasta Caspara Davida Friedricha. Tutaj energia akademicka łączy się z historią hanzeatycką i morskim klimatem, a po wizycie w Centrum Informacyjnym poświęconym malarzowi oraz w Pomorskim Muzeum Krajowym (Pommerisches Landesmuseum) warto wybrać się do portu muzealnego, w którym znajduje się wiele historycznych statków i żaglowców.
A kiedy już ruszycie w tę stronę, szybko przekonacie się, że na jednym przystanku trudno poprzestać. Meklemburgia-Pomorze Przednie ma bardzo wiele miejsc, dla których warto zostać na północy Niemiec trochę dłużej.
Materiał promocyjny Niemieckiej Centrali Turystyki