Utrzymanie jednego kłamstwa wymaga dobrej pamięci. Utrzymanie dwóch małżeństw w tajemnicy — znacznie większej pomysłowości. Na tym ryzykownym układzie opiera się „Mayday”, film Sama Akiny, który trafił do polskich kin w styczniu 2020 roku. Punktem wyjścia była popularna farsa Raya Cooneya, znana również polskiej publiczności teatralnej. Ekranizacja przenosi jej bohatera do Warszawy i pozwala jego problemom rozrosnąć się do rozmiarów prawdziwej katastrofy.

WIDEO…

player placeholder

O czym jest „Mayday”? Piotr Adamczyk prowadzi podwójne życie

Jan Kowalski pracuje jako taksówkarz i z pozoru nie wyróżnia się niczym szczególnym. W rzeczywistości od lat dzieli czas między dwie żony. Z Basią, graną przez Annę Dereszowską, mieszka w Warszawie. Z Marysią, w którą wciela się Weronika Książkiewicz, prowadzi drugi dom na obrzeżach stolicy. Żadna z kobiet nie wie o istnieniu drugiej.

Misternie zorganizowana codzienność zaczyna się rozpadać, gdy Janek wpada w niespodziewane kłopoty. W jego życiu pojawiają się policja i przestępcy, a ukrywanie prawdy wymaga coraz bardziej nieprawdopodobnych wyjaśnień. Z pomocą przychodzi Staszek, znajomy gotowy wesprzeć go nawet wtedy, gdy sytuacja staje się wyjątkowo niezręczna. Problem w tym, że ratunkowe pomysły często przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych.

Zobacz także:

Adamczyk i Woronowicz napędzają komediowy chaos

Piotr Adamczyk jako Janek i Adam Woronowicz jako Staszek tworzą duet, na którym opiera się duża część humoru. Pierwszy próbuje zachować kontrolę nad rozpadającym się planem, drugi dokłada do niego kolejne improwizowane rozwiązania. W obsadzie, obok Dereszowskiej i Książkiewicz, znaleźli się również Andrzej Grabowski, Tomasz Oświeciński oraz Krzysztof Czeczot.

Reżyser Sam Akina wcześniej pracował przy drugiej i trzeciej części „Planety singli”. Tutaj sięga po humor oparty na przerysowaniu, niezręczności i gwałtownych zwrotach akcji. Bohaterowie muszą reagować natychmiast, więc zamiast przyznać się do prawdy, wybierają następną wymówkę. Z każdą sceną coraz trudniej im zapamiętać, komu i co właściwie powiedzieli.

„Mayday” na Netflixie — dla kogo będzie dobrym wyborem?

To propozycja dla widzów lubiących farsę, rubaszne żarty i sytuacje, które błyskawicznie wymykają się spod kontroli. Film chętnie korzysta z seksualnych aluzji i komizmu fizycznego, dlatego najlepiej sprawdzi się podczas wieczoru z bezpretensjonalną rozrywką.

„Mayday” można oglądać w polskiej ofercie Netflixa.