Drżące ciało

Gdy jesteś zdenerwowana, masz bojowy nastrój? Nie ty jedna. Stres mobilizuje nas do działania – do walki albo do ucieczki – przez napięcie mięśni. Jeśli nie potrafimy ich potem rozluźnić, ciało się usztywnia i zamraża. Jak sobie z tym poradzić? Ratunkiem może być… drżenie. – Dziś je tłumimy, bo często jest odbierane jako oznaka choroby lub nadmiernej wrażliwości. A przecież drżenie ciała to naturalna reakcja układu nerwowego. Pomaga przywrócić organizm do stanu równowagi, zrelaksować się – mówi Monika Witkowska, trenerka metody TRE (Tension Stress Trauma Release) z warszawskiego Maé Health Institute. Metoda TRE bazuje na wrodzonych mechanizmach uwalniania napięć. Jej twórca, dr David Berceli, wykorzystywał ją w pracy z osobami, które miały traumatyczne przeżycia, a nawet syndrom stresu pourazowego. Sesja polega na wykonywaniu prostych ćwiczeń, np. ustawiamy się przy ścianie w pozycji krzesła i czekamy, aż ciało zacznie drżeć. Dzięki temu rozluźniają się mięśnie, tkanki i co istotne – również powięź. Drżenie działa jak masaż od środka. To prosta metoda. Można z niej korzystać niezależnie od wieku i kondycji fizycznej. Regularnie stosowana niweluje skutki stresu i uczucie niepokoju, poprawia odporność. Dzięki temu lepiej śpimy, mamy więcej energii, a nasze ciało jest elastyczniejsze. 
Gdzie? Maé Health Institute, Warszawa, maehealth.com

 

Para do życia

Z łaźni ochoczo korzystali już starożytni Rzymianie. I mieli rację, bo taka kąpiel rozluźnia mięśnie, poprawia krążenie i dotlenia organizm. Alternatywą dla klasycznej łaźni parowej jest marokańska łaźnia błotna (tzw. rasoul), w której okładamy ciało bogatymi w minerały detoksykującymi glinkami.  
A gdyby tak natrzeć się miodem? Można to zrobić w Hotelu Dębowym w Górach Sowich. Jest tam jedyne w Polsce spa, które ma łaźnię miodową. Spędzony w niej czas to ultraodżywczy zastrzyk dla skóry. – Pyłek pszczeli wymieszany z olejem ma mnóstwo enzymów, które delikatnie złuszczają naskórek. Z kolei miód zawiera dużo białka, działa antybakteryjnie i regenerująco – tłumaczy terapeutka spa, specjalistka ds. apiterapii w Hotelu Dębowym, Kamila Głowacka.  Po zabiegu skóra jest aksamitnie gładka. By jeszcze lepiej wchłonęła składniki odżywcze zawarte w miodzie, przed seansem w łaźni warto pójść do sauny, w której – aby wzmocnić efekt – często są stosowane olejki eteryczne. Działają one relaksująco (lawenda, melisa) albo pobudzająco (lawenda  z pieprzem, szałwia, eukaliptus). Dodatkowo pobyt w saunie jest jak trening odpornościowy. – Podwyższając temperaturę ciała o 0,5–1 stopień Celsjusza, wywołujemy fałszywy stan zapalny w organizmie. W rezultacie uruchamiamy układ odpornościowy, żeby go zwalczyć – dodaje terapeutka. Bardzo ważne, by po wyjściu z sauny (spędzamy w niej nie więcej niż 15 minut) schłodzić ciało zimnym prysznicem. W ten sposób wyciszymy procesy przeciwzapalne.  
Gdzie? Hotel Dębowy, Bielawa, hoteldebowy.pl

 

Głęboki oddech

Z relaksem jest podobnie jak ze sportem, nauką języków obcych czy pielęgnacją. Kluczowa jest rutyna. Do osiągnięcia stanu zen nie wystarczy jednorazowy zryw. Zgodnie z coraz modniejszą filozofią mindfulness trzeba być tu i teraz. Tylko co to znaczy i jak to wygląda w praktyce? Wystarczy… oddychać. Brzmi jak banał, ale żyjąc w ciągłym biegu, często o tym zapominamy. – Przyspieszony oddech oznacza, że nasz układ nerwowy jest cały czas maksymalnie pobudzony. Pierwszy krok to obserwowanie siebie, że po prostu oddychamy. Już samo skupienie się na oddechu sprawia, że się pogłębia, uspokaja. Możemy stosować techniki znane z jogi i pilatesu, które zwiększają objętość płuc, wydłużają oddech – tłumaczy właścicielka studia jogi i pilatesu Moc Oddechu, Maria Białecka. Warto obserwować, jak ciało reaguje, gdy jesteśmy pobudzeni, a jak – gdy się uspokajamy. W zapanowaniu nad własnym układem nerwowym może pomóc terapia Bowena. Polega ona na serii bardzo subtelnych ruchów, które działają na tkankę łączną, powięź i formowane z nich taśmy mięśniowe, i wprowadzają daną część ciała w delikatną wibrację. Następnie przez układ nerwowy dociera ona do mózgu. Po każdym ruchu są potrzebne dwie minuty przerwy na tzw. integrację, by ciało mogło zareagować. – Wiele osób, które są sztywne, nic nie czuje w trakcie zabiegu. A ciało potrzebuje czasu – tłumaczy Maria Białecka. I warto uzbroić się w cierpliwość, bo regularne zabiegi co mniej więcej 10 dni (najlepiej zrobić serię pięciu-siedmiu zabiegów) przynoszą rozluźnienie mięśni, lepszy sen, a także łagodzą kontuzje i bóle, pozytywnie działają na narządy wewnętrzne, układ rozrodczy, hormonalny i trawienny.

Gdzie? Moc Oddechu, Warszawa, mocoddechu.pl

Na dobrej fali


Dawid Podsiadło ma rację w piosence „Nie ma fal”. Każdy z nas (a dokładnie nasz organizm) wysyła fale bioelektromagnetyczne. – Biorezonans to urządzenie odczytujące te fale, może również wysyłać takie, które wzmacniają narządy. Jak to się dzieje? Biorezonans emituje fale elektromagnetyczne  
o niskiej częstotliwości, odczytując fale bioelektromagnetyczne wysyłane przez badane narządy – tłumaczy naturoterapeutka Zuzanna Rzepecka z RosaMed Clinic. Dzięki niemu możemy szczegółowo sprawdzić stan swojego zdrowia, od gęstości krwi, poziomu nawodnienia i niedotlenienia, przez funkcje poszczególnych narządów, m.in. nerek, wątroby czy jelit, aż po zawartość aminokwasów, witamin, pierwiastków śladowych i metali ciężkich w organizmie czy stan naszej skóry (poziom kolagenu, wolnych rodników, melaniny itp.). Dodatkowo każdy pacjent otrzymuje analizę wyników i indywidualny program zdrowotny. Urządzenie, wysyłając dawkę fal naprawczych, pobudza naturalne procesy regeneracji.  
Gdzie? RosaMed Clinic, Warszawa, rosamedclinic.pl

 

Terapia pełna barw

Dlaczego po spacerze w lesie czujemy się zrelaksowani? Tajemnica tkwi w… kolorach, które nas tam otaczają. Barwy pobudzają, relaksują, mogą ogrzać lub ochłodzić nasz organizm. Wiązki kolorowego światła wykorzystuje się w leczeniu wielu chorób, a także do relaksu. Możesz sama pobawić się barwami, bo nie tylko naświetlanie w profesjonalnym salonie chromoterapii daje efekty. Zacznij od komponowania dań w konkretnych kolorach (im więcej jest ich na talerzu, tym lepsza przemiana materii, bardziej dotleniony organizm, bogatsze w witaminy, mikroelementy i enzymy posiłki). Gdy tylko masz kilka minut, żeby się wyciszyć, sięgnij po antystresowe kolorowanki. Albo ściągnij aplikację Colorfy – zawsze będziesz mogła kolorować obrazki palcem na ekranie telefonu. Jak oddziałują na nas poszczególne kolory? Zielony odpręża, regeneruje i pomaga pozbyć się negatywnych emocji. Czerwony dostarcza bodźców do wzmocnienia ciała i ogólnej regeneracji organizmu. Jeśli jesteś nerwusem, nie przesadź z tym kolorem, bo grozi to gniewem lub podenerwowaniem. Barwą idealną dla ciebie jest głęboko relaksujący fiolet. Odważ się też na żółty – uspokaja skołatane nerwy, pomaga pozbyć się depresji i ułatwia zapamiętywanie. Z kolei niebieski to król relaksu – odpręża, wycisza, pomaga przy bezsenności. W instytucie Yasumi wykorzystuje się terapię kolorem LED Bio Light, która dostarcza komórkom energii. W połączeniu z japońskim masażem liftingująco-drenującym na bazie oleju śliwkowego relaksuje mięśnie, zmniejsza zmarszczki mimiczne, poprawia mikrokrążenie i odżywia.

Gdzie? Yasumi, Warszawa, warszawawilanow.yasumi.pl

 

Chillout od czubków palców

Bezsenność, stres, depresja, zmęczenie, ból głowy. Receptą na to wszystko może być… refleksologia stóp. Już 45 minut masażu podologicznego wystarczy, by głęboko się zrelaksować, a regularne powtarzanie zabiegu, by poprawić swój stan zdrowia. Jak to możliwe? Uciskanie konkretnych punktów (receptorów) na stopach sprzyja samoleczeniu organizmu  i pobudza go do pracy. Masaż stóp pozwala też oczyścić  organizm z toksyn. Najwięcej receptorów, zwanych też refleksami, znajduje się na czubkach palców. Kiedy chcesz się zrelaksować, wystarczy starannie wymasować każdy z nich. Możesz to zrobić samodzielnie. A jeśli nie masz ochoty robić tego sama w domu, kup klapki z kamieniami półszlachetnymi i spaceruj w nich po domu. – Nasze stopy są przyzwyczajone do tego, by chodzić boso, a nie w butach. Im częściej chodzimy po naturalnym podłożu, jak trawa czy piasek, tym naturalniej pobudzamy nasze receptory – mówi podolog Ilona Orkwiszewska z salonu Nails & Face.

Gdzie? Nails & Face, Warszawa, nailsandface.pl

 

W stylu Japonek

Masując plecy, możesz zmienić owal twarzy i odjąć sobie lat. Niemożliwe? A jednak. Doktor Hidemi Morimasa opracowała unikatowy masaż twarzy o natychmiastowym działaniu odmładzającym i ujędrniającym. Ten japoński lifting 3D relaksuje również ciało i umysł i przywraca nam naturalne napięcie mięśniowe. – Masaż napina niepotrzebnie rozluźnione mięśnie i rozluźnia te nadmiernie spięte. Zastosowanie elementów refleksologii pobudza do prawidłowego funkcjonowania większość narządów wewnętrznych (m.in. nerki), które odpowiadają za zdrowy i świeży wygląd naszej skóry. Dodatkowo poprawia krążenie krwi i limfy, usprawnia swobodny przepływ energii – tłumaczy Adrianna Gałązka z salonu Babor Beauty Spa na warszawskim Wilanowie. Zabieg rozpoczyna się od półgodzinnego masażu mięśni pleców, który sięga aż do pośladków, by pozbyć się spięć skumulowanych w nogach. Następnie terapeuta masuje dekolt i ramiona i już na tym etapie można zobaczyć spektakularne efekty. – Szyja staje się wyraźnie wydłużona, obręcz barkowa obniżona, obojczyki wypoziomowane. Do tego znikają „chomiki” i optycznie podnoszą się kąciki ust i brwi. Na koniec przeprowadzamy relaksujący masaż twarzy i głowy. Dzięki pobudzeniu przepływu limfy i krążenia krwi usuwamy toksyny, niwelujemy opuchliznę, m.in. worki pod oczami. Wyraźnie spłycają się zmarszczki i bruzdy, poprawia się owal twarzy, a co za tym idzie, również samopoczucie – dodaje kosmetolog.

Gdzie? Babor Beauty Spa, Warszawa, baborinstytut.pl

Tekst Marta Krupińska i Kasia Błażuk-Cal