Historia kosmetyków: ulubiona czerwona szminka Marilyn Monroe: Guerlain, Kiss Kiss, Red Insolence 320.

Jakich kosmetyków używała Marilyn Monroe? O tym, że gwiazda kina chodziła spać ubrana w wyłącznie w pięć kropel Chanel No 5, wiedzą wszyscy. Ale sekret jej pełnych, czerwonych ust znają tylko wtajemniczeni. Ulubioną pomadką Marilyn Monroe, była szminka Guerlain, która do dziś znajduje się w ofercie marki. Odcień ciepłej czerwieni, uwielbianej przez Marylin, niegdyś był znany jako Diabolique by Guerlain. Obecnie występuje w kolekcji Kiss Kiss jako Red Insolence 320

Guerlain, Kiss Kiss, Red Insolence 320, 175 zł / fot. Getty Images i materiały prasowe

Przyrodnie siostry gwiazdy kina w biografii "My sister Marilyn: A Memoir Of Marilyn Monroe" zdradzają techniki makijażu ust, używane przez starszą siostrę. Marilyn zalecała używanie pędzla, gdyż tylko wtedy jesteś w stanie kontrolować linię warg. Gwiazda zauważyła również praktyczną stronę stosowania pędzla do szminki. — Używając pędzla do aplikacji pomadki oszczędzasz pieniądze, gdyż za jego pomocą możesz wydobyć ostatnią kroplę produktu. Otrzymujesz dwa razy więcej pomadki za te same pieniądze - twierdziła Marilyn.

Benefit Cosmetics, Benetint: róż w płynie do ust, policzków i… bladych sutków

Benefit Cosmetics, Benetint, 159 zł / fot. materiały prasowe

Pierwsze skojarzenie z Benefit Cosmetics? Piękne brwi prosto z Brow Baru i imponująca kolekcja kosmetyków do stylizacji brwi. Historia kosmetyków Benefit zaczyna się jednak od Benetintu: płynnego różu wyprodukowanego z płatków czerwonych róż, aby barwić sutki tancerki  egzotycznej.

W 1977 roku do pierwszego butiku Benefit, założonego przez siostry bliźniaczki w San Francisco, przyszła tancerka egzotyczna. Z powodu bladych sutków, jej napiwki nie były tak wysokie, jak koleżanek z pracy. Siostry-założycielki nie chciały odesłać jej z kwitkiem. Powiedziały, że owszem, mają produkt, który się nada, lecz aktualnie się wyprzedał. Całą noc gotowały w kuchni płatki czerwonych róż z gliceryną. W ten sposób powstał Benetint. Produkt trwały i odpowiednio delikatny, dla tak wrażliwej części ciała, jaką są sutki. Dziś Benetint stosujemy do ust i policzków, a on cały czas pachnie on różami.

Pierwszy współczesny tusz do rzęs: maskara Helena Rubinstein 

Helena Rubinstein, Lash Queen Eye Feel Feline Set, 190 zł / kolaż: Paulina Wiśniewska fot. materiały prasowe

Helena Rubinstein jako pierwsza w 1958 roku wypuściła tusze do rzęs w formie, jaką znamy współcześnie. Wcześniej maskary nazywane były „plujkami” przez sposób aplikacji. Aby wytuszować rzęsy, kobiety pluły na czarny bloczek, który przypomina współczesny pudrowy cień do powiek. Następnie, aplikowały kosmetyk na rzęsy za pomocą dołączonej szczoteczki. Nic dziwnego, że do dziś publiczne poprawianie makijażu jest wbrew wszelkim zasadom savoir-vivre. 

Pierwsza nowoczesna maskara Heleny Rubinstein, Mascara-Matic, była wielkości wiecznego pióra. Co ciekawe, jej szczoteczka nie była ani klasyczna, ani sylikonowa, tylko metalowa. — Podobny produkt został opatentowany w 1939 roku przez Franka L. Engela z Chicago, jednak nigdy nie wprowadzono go do produkcji z powodu zbliżającej się wojny - można przeczytać w książce Face Paint. Historia Makijażu napisanej przez Lisę Eldrige, popularną wizażystkę mody i celebrytów. Premiera tuszu Heleny zbiegła się z wygaśnięciem patentu Amerykanina. O pionierze tuszu do rzęs nikt nie słyszał, a maskary od Heleny Rubinstein do dziś są uważane za jedne z najlepszych. 

Luksusowy puder wykończeniowy w biżuteryjnej puderniczce: Meteorites Guerlain

Najnowsza edycja limitowana z okazji 190. urodzin marki. Guerlain, Meteorites Electric Pearls, 275 zł, Sephora / mat. prasowe

Kosmetyk który oddziałuje na wszystkie zmysły? W świecie makijażu wszelkie potrzeby estetyczne spełnia puder Meteorites Guerlain. W 1987 roku sypki puder Guerlain, przyjął formę kolorowych kulek, zwanych meteorytami. Jedno pociągnięcie pędzla zanurzonego w meteorytach, sprawia, że skóra staje się rozświetlona i ożywiona. Puderniczka jest niezwykle biżuteryjna. Puder mieni się tysiącem barw, na twarzy daje niepowtarzalny efekt. Do tego obłędnie pachnie fiołkiem. 

Historia meteorytów się nie kończy. Obok klasycznej kolekcji Meteorites, co roku wypuszczane są edycje limitowane, inspirowane najnowszymi trendami. Puderniczki Meteories za każdym razem zaskakują, choć niezmiennie pozostają eleganckie i ponadczasowe. Są ozdobą toaletki największych makijażowych estetek. 

Różne odsłony kultowych meteorytów / kolaż: Paulina Wiśniewska

Dodatkowych wrażeń zmysłowych dostarcza zapach fiołka, którym pachnie cała linia Meteorites. Dla fanów fioletowego kwiatu w odurzającej, wieczorowej i niezwykle seksownej wersji warto polecić perfumy Guerlain — Insolence

W 2018 roku, Thierry Wasser, nos Gueralain, stworzył nowy zapach Meteorites Le Parfum, który jest przedłużeniem kultowej linii do makijażu. Fiołek występuje tu w pudrowej, świetlistej, radosnej i niewinnej odsłonie, w towarzystwie popularnej ostatnio nuty — liści czarnej porzeczki, która nadaje kompozycji świeżości.

Czytaj więcej: Kosmetyki z aloesem >>

Kosmetyki, które odnalazły swoje miejsce w popkulturze 

W latach dziewięćdziesiątych każda kobieta chciała mieć paznokcie jak Mia Wallace. Lakier do paznokci na miarę Oscara to Rouge Noir nr 18 od Chanel. To właśnie tym kolorem miała pomalowane paznokcie Uma Thurman w Pulp Fiction. Dziś znamy go jako Chanel Vamp Nail Polish. Kosmetyk doczekał się własnej notki na Wikipedii. Uznaje się, że był to lakier, który spopularyzował nietypowe, ciemne kolory na paznokciach wśród masowych odbiorców. Pierwszy raz w historii lakier do paznokci wzbudził taką sensację.

Nars, Little Fetishes, Mini pomadka i róż w odcieniu Orgasam; Too Faced, Better Than Sex i Better Than Love; Chanel, kampania Rouge Noir 2015; Urban Decay, Naked Cherry / kolaż: Paulina Wiśniewska

Odniesienia do seksu nie są obce kosmetycznym marketingowcom. Najpopularniejszy róż na świecie marki Nars nazywa się Orgasm, w ofercie marki znajduje się również Deep Throat. Maskara nadająca rzęsom spektakularnej objętości od Too Faced to Better Than Sex. W Arabii Saudyjskiej sprzedawana jest jako Better Than Love, z kolei najpopularniejszy róż marki Nars, w ortodoksyjnym kraju sprzedawany jest jako „Nars O”.

Palety marki Urban Decay - Naked od wielu lat goszczą na naszych toaletkach, a ich nazwa nikogo nie gorszy. Troublemaker, tusz do rzęs producenta paletek Naked, jest reklamowany jako „sex-proof”’. Nawet jeśli nie jesteś fanką ich nazw, nie zaprzeczysz, że zyskały miano kultowych i świetnie sprawdzają się jako uniwersalny prezent.