Przed nami (co najmniej) 2 tygodnie siedzenia w domu – w tym czasie możesz nadrobić serialowe zaległości z Netflixa, zrobić kurs szydełkowania online, zrecenzować wszystkie knajpy z dostawą na wynos w promieniu 5 kilometrów oraz… całkowicie przetransformować swoją skórę. Uwierz nam, że czas, gdy nikogo nie widujesz może być dla twojej cery prawdziwym błogosławieństwem. W codziennym pędzie nie mamy nawet chwili, żeby przyjrzeć się jej potrzebom, a regularne nakładanie makijażu wiele z nas odzwyczaiło od jej prawdziwego widoku. Przymusowa kwarantanna to świetna okazja, żeby przywrócić rozregulowanej skórze balans i zdrowy wygląd. Jak? Wystarczy, że wprowadzisz w życie 4 proste zasady.

1. Zrezygnuj z makijażu

Nawet jeśli nie lubisz siebie w wersji sauté, przebywając w domu nie musisz obawiać się wścibskich spojrzeń. Dlatego w trakcie kwarantanny zrób sobie ban na makijaż i w stu procentach poświęć się pielęgnacji. Nie tylko dowiesz się, jak twoja skóra funkcjonuje o poszczególnych porach dnia, ale także dasz jej trochę odpocząć od ciężkiej, silikonowej maski w postaci podkładu. Wolny czas możesz wykorzystać też na testowanie innych kosmetyków kamuflujących, które są nieco lżejsze. Może dzięki temu, gdy wszyscy wrócimy już do normalności, przestawisz się na bardziej pielęgnujące formuły – np. kremy CC lub podkłady mineralne? Zawierają one substancje kojące i lecznicze, które przyspieszają gojenie się wyprysków, takie jak tlenek cynku obecny w podkładach Annabelle Minerals.

2. Włącz kwasy do pielęgnacji

Trądzik? Zmarszczki? Przebarwienia? Kwasy, kwasy, kwasy! Praktycznie nie ma takiego defektu, z którym nie poradziłby sobie poczciwy kwas migdałowy, salicylowy czy glikolowy. Kontrolowane złuszczanie skóry poprawia jej gęstość i stopień nawilżenia, redukuje zaskórniki i stany zapalne, reguluje wydzielanie sebum oraz wyrównuje koloryt. A siedzenie w domu to idealny czas, aby zacząć kwasową kurację, bo nie wystawiamy twarzy na działanie promieni słonecznych. Tylko uwaga: zaczynaj ostrożnie. Na początek wystarczy jedna aplikacja kosmetyku co drugi lub trzeci dzień na wieczór. W przypadku pojawienia się podrażnień, nakładaj kwasy rzadziej – ale zachowaj regularność, bo tylko systematyczne stosowanie daje jakiekolwiek efekty. Jeśli jesteś całkowicie początkująca w tym temacie, mamy 3 propozycje preparatów dedykowanych różnym typom cery.

Tonik Perricone MD No Rinse Intensive Pore Minimizing

Doktorski kosmetyk na trądzik, rozszerzone pory i zaskórniki. Dogłębnie oczyszcza i odblokowuje pory dzięki zawartości kwasu salicylowego. Świetny do cery tłustej i zanieczyszczonej.

Serum przeciwzmarszczkowe BasicLab z witaminą C i kwasem ferulowym

Na zmarszczki, przebarwienia i utratę jędrności. Zawiera aż 15% rozjaśniającej i antyoksydacyjnej witamny C oraz kwas ferulowy stymulujący produkcję kolagenu w skórze.

Tonik żelowy Norel Dr Wilsz z kwasem migdałowym

Bardzo uniwersalny, dość łagodny tonik do wszystkich typów cery, w tym suchej i mieszanej. Zmniejsza ryzyko pojawiania się „niespodzianek”, wygładza i poprawia stopień nawilżenia skóry.

Czytaj więcej: Kwasy na twarz – rodzaje i efekty zabiegów. Jak stosować kwasy w domu?

3. Ogranicz wieczorne nawilżanie

Słyszałaś o teorii bezkremowych nocy dra Hauschki? W skrócie – według niektórych specjalistów, m.in. wspomnianego już doktora Rudolfa Hauschki, nocą skóra intensywnie się regeneruje i nie należy jej w tym przeszkadzać. Dlatego wieczorem nie jest wskazane stosowanie bogatych, odżywczych kremów, które spowalniają wymianę komórkową i tym samym zaburzają nocną odnowę naskórka. Nie radzimy całkowitej rezygnacji z nocnego nawilżania, ale co ty na to, żeby trochę je ograniczyć? Zamiast zwykłego kremu możesz używać na przykład serum nawilżającego albo lekkich emulsji na bazie kwasu hialuronowego. Ta strategia może się sprawdzić szczególnie w przypadku osób z trądzikiem i tłustą cerą. W portfolio marki Dr Hauschka znajdziesz nawet specjalne beztłuszczowe serum, które ma sprzyjać nocnej regeneracji skóry:

W ciągu dnia za to postaw na dobry krem nawilżający oparty na naturalnych składnikach. Naszym numerem jeden na czas detoksu jest Ambasz Dimension Face Harmony. Zapewnia skórze równowagę dzięki połączeniu olejków nawilżających i regulujących pracę gruczołów łojowych. Zawarte w nim olejek jaśminowy i macerat z kasztanowca uszczelniają naczynka krwionośne, a olejek jałowcowy i geranium równoważą wytwarzanie sebum. Pokochasz jego balsamiczny, świeży zapach.

4. Pij soki warzywne i owocowe

Jeśli nastawiasz się na prawdziwy detoks i szybkie efekty, musisz zadbać o swoją skórę także od wewnątrz. Nawet najlepiej przemyślany plan pielęgnacji nic ci nie da, jeśli nie zrobisz małej rewolucji w swoim jadłospisie. Spokojnie, nie namawiamy do stosowania radykalnych diet, ale na pewno twojej cerze przysłuży się odstawienie słodyczy i mocno przetworzonych produktów. Mogą one powodować skoki insuliny we krwi, co przekłada się na zwiększoną produkcję androgenów – hormonów odpowiedzialnych za występowanie trądziku. Tym, co w krótkim czasie może poprawić wygląd cery, są świeżo wyciskane soki. Co prawda o tej porze roku możesz zapomnieć o malinowym smoothie, ale już pełen witamin sok z buraków i jabłek może zdziałać cuda. Buraczany sok to zresztą jeden z ostatnich hitów na facebookowych grupach, gdzie dziewczyny wymieniają się patentami na zdrową cerę. Nie brakuje osób, które twierdzą, że codziennie picie soku z tego warzywa przez 2 miesiące wyleczyło ich z trądziku różowatego. Na cerę świetnie działa też sok z marchwi – dzięki dużej zawartości witaminy A poprawia jej ogólny wygląd, a wypijany codziennie może nawet nadać skórze ciemniejsze zabarwienie. Postaw też na soki z cytrusów – pomarańczy i cytryn. Dostarczą twojej skórze antyoksydacyjną bombę w postaci witaminy C oraz wzmocnią odporność na wirusy.

Zobacz też: Domowy detoks włosów i skóry głowy - 7-dniowy plan pielęgnacji, który poprawi ich wygląd i ograniczy wypadanie