O śmierci Jana Frycza poinformował 17 sierpnia Teatr Narodowy w Warszawie, z którym aktor był związany od lat. Jak przekazano, artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Miał 72 lata.

WIDEO

player placeholder

Frycz pozostawił po sobie dorobek, którego nie sposób zamknąć w jednej roli ani nawet w jednym medium. Przez niemal pięć dekad pracował w teatrze, filmie i telewizji. Według zestawienia Filmwebu zagrał w 91 filmach i 30 serialach. W jego filmografii znalazły się zarówno role pierwszo-, jak i drugoplanowe, a także epizody, które potrafił zamieniać w pełnoprawne aktorskie miniatury.

Jego ekranowy dorobek obejmuje m.in. „Pornografię”, „Pręgi”, „Ślepnąć od świateł”, „Drogówkę”, „Pod Mocnym Aniołem”, „Różyczkę”, „Jak zostałem gangsterem. Historię prawdziwą” czy „25 lat niewinności. Sprawę Tomka Komendy”. Ale zanim polska publiczność zaczęła kojarzyć jego twarz z kinem i telewizją, Frycz zbudował pozycję jednego z najważniejszych aktorów swojego pokolenia na scenie.

Zobacz także:

Teatr był jego drugim domem

Jan Frycz
mat. prasowe

Jan Frycz ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie w 1978 roku. Jeszcze jako student zadebiutował na scenie rolą Edmunda w „Damach i huzarach” Aleksandra Fredry w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Później jego zawodowa droga prowadziła przez najważniejsze polskie sceny. Występował w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatrze Narodowym i Teatrze Polskim w Warszawie oraz Starym Teatrze w Krakowie. Od 1989 do 2006 roku był związany ze Starym Teatrem, a od 2006 roku ponownie należał do zespołu Teatru Narodowego w Warszawie.

Na scenie pracował z najważniejszymi reżyserami polskiego teatru. W jego dorobku znalazły się spektakle Jerzego Jarockiego, Krystiana Lupy, Jerzego Grzegorzewskiego, Andrzeja Wajdy czy Pawła Miśkiewicza. Grał Czechowa, Dostojewskiego, Mrożka, Szekspira i Norwida, równie dobrze odnajdując się w repertuarze klasycznym, jak i bardziej eksperymentalnym.

Jedną z najważniejszych artystycznych relacji w jego karierze była współpraca z Krystianem Lupą. Frycz stworzył pod jego kierunkiem m.in. Iwana w „Braciach Karamazow” oraz Pozdnyszewa w „Sonacie kreutzerowskiej”. Za rolę Iwana otrzymał Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza.

Na scenie Teatru Narodowego wcielał się m.in. w Stomila w „Tangu”, Iwana w „Iwanowie”, Van Helsinga w „Nosferatu”, Tockiego w „Idiocie”, Antonia w „Burzy”, Wiktora w „Jak być kochaną”, Gloucestera w „Królu Learze” oraz króla w „Termopilach polskich” Jana Klaty. Ta ostatnia rola pochodziła z jego ostatniego sezonu teatralnego.

Frycz był także niezwykle ważną postacią Teatru Telewizji. Występował w nim przez ponad cztery dekady, a za swoje role pięciokrotnie otrzymał nagrody Festiwalu „Dwa Teatry”. Wśród wyróżnionych kreacji znalazły się m.in. role w „Juliuszu Cezarze”, „Kolekcji”, „Kontrymie”, „Tangu” i „Miłości na Krymie”.

„25 lat niewinności”. Za rolę w tym filmie Jan Frycz otrzymał Orła

Jan Frycz
mat. prasowe

Jedną z jego późniejszych, a zarazem bardzo mocno zapamiętanych ról filmowych był więzień „Stary” w filmie „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” Jana Holoubka. Frycz nie był w nim bohaterem pierwszego planu, ale jego obecność miała ogromną siłę. Zagrał człowieka należącego do więziennej rzeczywistości, w której znalazł się niesłusznie skazany Tomasz Komenda.

Film opowiada historię Komendy, który został niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo i spędził w więzieniu 18 lat. Produkcja pokazuje kolejne etapy jego walki o prawdę i wolność, a także ludzi, którzy pojawili się na jego drodze. W tej historii Frycz wcielił się w jednego ze współwięźniów, nazywanego „Starym”.

Za tę rolę w 2021 roku otrzymał Orła – Polską Nagrodę Filmową za najlepszą drugoplanową rolę męską. Polska Akademia Filmowa doceniła tym samym kreację, która nie potrzebowała wielu scen, by mocno zapisać się w pamięci widzów. Nie był to zresztą pierwszy Orzeł w karierze Frycza. Wcześniej został nagrodzony za role w „Pornografii” Jana Jakuba Kolskiego oraz „Pręgach” Magdaleny Piekorz. W obu przypadkach również otrzymał statuetkę za najlepszą drugoplanową rolę męską.

W „Pornografii” zagrał Siemiana, a w „Pręgach” Andrzeja Winklera. Obie role pokazały charakterystyczną cechę jego aktorstwa: potrafił budować napięcie nie tylko poprzez gest czy słowo, ale również poprzez oszczędność. Jego bohaterowie często więcej ukrywali, niż ujawniali.

Jan Frycz - aktor, którego nie dało się pomylić z nikim innym

Jan Frycz
mat. prasowe

Jan Frycz miał niezwykłą umiejętność odnajdywania się zarówno w rolach dramatycznych, jak i komediowych. Grywał despotów, ludzi przegranych, neurotyków, ojców, polityków, funkcjonariuszy i postaci uwikłane w moralnie niejednoznaczne historie. Jego ekranowa obecność nigdy nie była przezroczysta. Nawet kiedy pojawiał się w roli drugoplanowej, trudno było przeoczyć moment, w którym wchodził na ekran. Charakterystyczny głos, sposób mówienia i ciężar, który potrafił nadać pozornie niewielkiej scenie, sprawiły, że przez lata stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów polskiego kina.

Za swoją działalność artystyczną otrzymał również Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Jan Frycz pozostawił po sobie ponad 90 filmowych ról, dziesiątki występów serialowych i kilkadziesiąt lat pracy na scenie. Ale liczby nie oddają najważniejszego: tego charakterystycznego napięcia, które potrafił wprowadzić do każdej historii. Właśnie dlatego jego role - zarówno te wielkie, jak i zaledwie kilkuminutowe - na zawsze pozostaną częścią polskiej kultury.