To jeden z tych festiwalowych momentów, na które w polskim kinie czeka się szczególnie. „A teraz wiosna” Kamili Serwickiej otrzymało Grand Prix sekcji Semaine de la Critique podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Locarno. Film miał tam swoją światową premierę i był jedynym polskim dokumentem zakwalifikowanym do konkursu.

WIDEO

player placeholder

Semaine de la Critique to konkursowa sekcja poświęcona autorskiemu kinu dokumentalnemu. Co roku trafia do niej zaledwie siedem pełnometrażowych dokumentów z całego świata, dlatego sama obecność polskiej produkcji w programie była już ważnym wydarzeniem. Teraz debiut Serwickiej wraca ze Szwajcarii z najważniejszą nagrodą sekcji.

Historia rodziny opowiedziana z bardzo bliska

A teraz wiosna
mat. prasowe
Zobacz także:

„A teraz wiosna” to film niezwykle osobisty. Po ośmiu latach Kamila Serwicka wraca z kamerą do rodzinnego domu. Bohaterką staje się jej matka Agnieszka – kobieta po pięćdziesiątce, która przez lata mieszkała w rodzinnej miejscowości, pracowała w wiejskim sklepie i samotnie mierzyła się z konsekwencjami przemocowego małżeństwa, wychowując trzy córki.

Kamera nie zatrzymuje się jednak wyłącznie na historii matki. Reżyserka przygląda się także siostrom, ojcu i babci, odsłaniając kolejne warstwy rodzinnej historii. W centrum pozostają trzy pokolenia kobiet, ich pamięć, milczenie, bliskość, ale też doświadczenia, które przez lata pozostawały niewypowiedziane.

To właśnie ta perspektywa sprawia, że „A teraz wiosna” nie jest jedynie dokumentem o przemocy domowej. Serwicka próbuje przyjrzeć się temu, co zostaje z rodzinnych doświadczeń długo po tym, gdy konkretne wydarzenia się kończą. Kamera staje się tu narzędziem rozmowy, pamięci i próby zrozumienia własnej historii.

„A teraz wiosna” to dopiero początek

A teraz wiosna
mat. prasowe

Dla Kamili Serwickiej nagroda w Locarno ma szczególne znaczenie, bo „A teraz wiosna” jest jej pełnometrażowym debiutem dokumentalnym. Reżyserka odpowiada również za scenariusz i zdjęcia. Za montaż filmu odpowiadają Julia Oleksy i Jakub Darewski, muzykę oraz opracowanie dźwięku stworzyła Joanna Szczęsnowicz. Producentką jest Adrianna Rędzia, a za produkcję odpowiada Fundacja Filmowa Lumisenta. Film powstał przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Debiut Serwickiej trafił więc od razu na jeden z najważniejszych europejskich festiwali filmowych, a teraz został wyróżniony jego konkursowym Grand Prix. To mocny sygnał dla polskiego kina dokumentalnego, szczególnie że Semaine de la Critique od lat stawia na twórców poszukujących własnego języka i historie wymykające się oczywistym schematom. Jury przyznało Serwickiej nagrodę jednogłośnie. 

"Ten odważny, poruszający i głęboko osobisty film opowiada o przemocy domowej i jej dalekosiężnych konsekwencjach dla całych rodzin. Reżyserka znajduje wyrazistą filmową formę, która pozwala jej podejść do tego delikatnego tematu z ogromną szczerością i konsekwencją. Szczególnie poruszająca jest relacja między trzema siostrami, ich matką i babcią, a także złożona więź łącząca je z ojcem" - argumentowali.

„A teraz wiosna” gdzie obejrzeć?

A teraz wiosna
mat. prasowe

Tytuł „A teraz wiosna” może brzmieć lekko i niemal idyllicznie. Film opowiada jednak o tym, co dzieje się, kiedy po latach ciszy ktoś wreszcie zaczyna mówić. I być może właśnie dlatego nagroda z Locarno wybrzmiewa tak mocno: osobista historia jednej rodziny okazała się historią, w której mogą przejrzeć się także inni.

Na razie nie ma informacji o polskiej premierze kinowej ani dostępności filmu w VOD. Pozostaje jednak wierzyć, że dzięki festiwalowemu rozgłosowi film „A teraz wiosna” szybko trafi do polskiej dystrybucji.