Bywają filmy, które oglądasz z rękami zaciśniętymi na oparciu fotela, i takie, które jeszcze długo po napisach nie pozwalają swobodnie odetchnąć. „Dobry chłopiec” Jana Komasy należy do tej drugiej, rzadszej kategorii. Anglojęzyczny debiut reżysera „Bożego ciała” to precyzyjnie skrojony thriller psychologiczny, który zamiast krzyczeć, cicho zaciska pętlę na widzu, a jego światowa premiera odbyła się 5 września 2025 roku na festiwalu w Toronto. A teraz powalczy o nagrodę w konkursie głównym na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 

WIDEO…

player placeholder

Jan Komasa uwodzi widza thrillerem o przemocy

Punktem wyjścia jest sytuacja pozornie prosta, a jednak od pierwszych minut nie do zniesienia. Tommy, dziewiętnastoletni, agresywny chłopak wychowany na ulicy, zostaje porwany i budzi się przykuty łańcuchem w piwnicy zwyczajnie wyglądającego domu. Jego oprawcami są Chris i Kathryn, para uchodząca za porządnych obywateli, która postanawia przemocą, dyscypliną i psychologiczną presją przerobić go na „dobrego chłopca”. To kameralny dramat zamknięty w czterech ścianach, w którym stawką jest ludzka wola i granica między miłością a przemocą.

dobry chłopiec
Materiały prasowe
Zobacz także:

Scenariusz napisał Bartek Bartosik, a jego pomysł wyrósł z fascynacji kinem klasy B i horrorem. Bartosik postawił jednak pytanie o krok dalej niż gatunkowa konwencja: co, gdyby te okrutne, brutalne metody rzeczywiście coś bohaterowi dały? To właśnie ta niepokojąca perspektywa nadaje filmowi jego moralną dwuznaczność. Scenariusz, przetłumaczony na angielski przez Jerzego Skolimowskiego, jako pierwszy zachwycił legendarnego producenta Jeremy'ego Thomasa, a zaraz po nim samego Komasę.

Reżyser prowadzi napięcie z chirurgiczną precyzją. Zagraniczni krytycy nie kryli entuzjazmu, a część recenzentów zestawiała jego styl z kinem Stanleya Kubricka, pisząc o „kubrickowskim, absurdalnym koszmarze”.

Stephen Graham i Monika Frajczyk budują duszną intymność

Sercem filmu jest aktorstwo. Stephen Graham, znany z „Dojrzewania”, wciela się w Chrisa, budując postać, w której troska i okrucieństwo splatają się w sposób odbierający oddech. Partnerują mu Andrea Riseborough jako Kathryn oraz Anson Boon w roli uwięzionego Tommy'ego. To właśnie chemia między nimi napędza duszną, klaustrofobiczną dynamikę tej opowieści.

dobry chłopiec
Materiały prasowe

Graham trafił na plan po tym, jak zobaczył „Boże ciało” i poznał nazwisko Komasy; oba projekty, „Dojrzewanie” i „Dobry chłopiec”, powstawały niemal równolegle. W polskiej obsadzie wyróżnia się Monika Frajczyk jako Rina. Jej bohaterka pełni rolę okna na świat tej rodziny, niemego świadka wydarzeń, który przez większość filmu pozbawiony jest sprawczości, poza jednym jedynym momentem. To z nią widz może się utożsamić, bezradnie obserwując, jak zaciska się pułapka. Sama aktorka mówiła o wyjątkowej bliskości pracy z reżyserem, opisując ją słowami, że „jest się z reżyserem jednym organizmem”.

dobry chłopiec
Materiały prasowe

Warto docenić także warstwę wizualną. Zdjęcia Michała Dymka nadają wnętrzom niepokojącej, wystudiowanej urody, a cały dom, w którym rozgrywa się akcja osadzona w Anglii, został zbudowany w Polsce, na jednej hali zdjęciowej. Ta polsko-brytyjska produkcja jest więc filmem podwójnie granicznym, także w sensie produkcyjnym.

Dlaczego "Dobry chłopiec" Komasy warto zobaczyć

Największą siłą filmu jest jego opór wobec łatwych rozwiązań. Skolimowski przyznawał, że o zakończeniu decydowały gorące dyskusje i rozbieżne opinie w ekipie, a ostatecznie o kształcie finału przesądził efekt ekranowy oraz montaż Agnieszki Glińskiej. Rezultatem jest studium syndromu sztokholmskiego pokazanego w praktyce, w którym relacja ofiary i oprawcy przestaje być czarno-biała.

dobry chłopiec
Materiały prasowe

„Dobry chłopiec” jest zarazem ostatnim dziełem, przy którym pracował zmarły we wrześniu 2026 roku Jeremy Thomas, wielokrotnie nagradzany producent, współtwórca sukcesu filmu obok Ewy Piaskowskiej i Jerzego Skolimowskiego. To nadaje seansowi dodatkowy, pożegnalny wymiar.

W Polsce film wszedł na ekrany kin 6 marca 2026 roku, a później trafił do serwisów streamingowych. Dla widzów szukających kina, które nie schlebia, lecz prowokuje i zostaje pod skórą, to jedna z najmocniejszych propozycji ostatnich miesięcy, potwierdzająca, że Komasa mówi dziś do świata pełnym głosem.