Pamiętacie czasy, kiedy na następny odcinek trzeba było czekać cały tydzień? W przypadku „Gliny” ta przerwa miała swoje konsekwencje: po seansie zostawało sporo czasu na zastanawianie się nad śledztwem i wyborami bohaterów. Dziś można od razu włączyć kolejny odcinek, ale atmosfera serialu wciąż sprzyja temu, żeby na chwilę zatrzymać się przy oglądanej historii.

WIDEO…

player placeholder

„Glina” to również powrót do telewizyjnej Warszawy początku XXI wieku. Surowej, nieprzyjaznej, oglądanej z perspektywy ludzi, którzy zawodowo zaglądają tam, skąd inni najchętniej odwróciliby wzrok. Po latach ten świat nadal potrafi wciągnąć. Duża w tym zasługa bohaterów, których nie da się zamknąć w kilku prostych określeniach.

„Glina” — śledztwa, które nie kończą się po wyjściu z pracy

W centrum opowieści znajduje się Andrzej Gajewski, doświadczony oficer warszawskiego wydziału zabójstw. Wraz z zespołem prowadzi sprawy, w których za zbrodnią kryją się ludzkie emocje, konflikty i tajemnice. Równolegle próbuje radzić sobie z własnym życiem, coraz mocniej naznaczonym przez pracę.

Zobacz także:

To właśnie przenikanie się tych dwóch sfer sprawia, że serial angażuje także poza kryminalną zagadką. Zmęczenie nie znika wraz z końcem służby, a zawodowa podejrzliwość nie ułatwia budowania bliskości. Gajewski potrafi zadawać właściwe pytania podczas śledztwa, ale w relacjach z najbliższymi nie zawsze znajduje równie dobre odpowiedzi.

Za reżyserię oryginalnych dwóch sezonów odpowiada Władysław Pasikowski, a scenariusz napisał Maciej Maciejewski. Ich współpraca przyniosła 25 odcinków, w których jest miejsce zarówno na napięcie, jak i na uważne przyglądanie się ludziom.

Obsada, dla której warto przypomnieć sobie ten serial

Jerzy Radziwiłowicz jako Gajewski nie musi podnosić głosu, żeby skupić na sobie uwagę. Jego powściągliwość, sposób słuchania rozmówców i oszczędne reakcje sprawiają, że nawet spokojna wymiana zdań może niepokoić. To bohater, którego doświadczenie widać w zachowaniu, bez potrzeby ciągłego przypominania o jego przeszłości.

Obok niego pojawia się Maciej Stuhr jako młodszy policjant Artur Banaś. W zespole pracują również Jerzy Pawlak, grany przez Roberta Gonerę, i Bonifacy Jóźwiak, w którego wciela się Jacek Braciak. Ważne role grają też Agnieszka Pilaszewska jako patolog Olga Seifert oraz Urszula Grabowska jako Agata Jeżewska, partnerka Gajewskiego.

Ponowne spotkanie z tą obsadą daje osobną przyjemność. Oglądamy znajome twarze w rolach, które mają czas wybrzmieć. Zostają w pamięci drobne gesty, wzajemne uszczypliwości i napięcia między ludźmi, którzy muszą na sobie polegać, nawet jeśli nie zawsze potrafią się porozumieć.

Wysokie oceny i dobry powód, żeby wrócić

„Glina” ma na Filmwebie średnią 8,1/10 przy około 30 tysiącach ocen widzów. Wysoko oceniają go również krytycy — ich średnia wynosi 8,0/10. To mocny wynik dla produkcji, której pierwsze odcinki powstały ponad dwadzieścia lat temu.

Dwa pierwsze sezony można obejrzeć bezpłatnie w TVP VOD. Dla jednych będzie to powrót do serialu pamiętanego sprzed lat, dla innych pierwsze spotkanie z Gajewskim. W obu przypadkach łatwo znaleźć powód, żeby zostać z nim na kolejny odcinek.