Nie wszystkie thrillery sensacyjne wytrzymują próbę czasu, ale „Strzelec” mimo prawie 20 lat od premiery, wciąż ma czym przyciągnąć przed ekran. Były żołnierz wrobiony w polityczny zamach, ogólnokrajowa obława i spisek sięgający najwyższych szczebli władzy – to przepis na kino akcji, od którego trudno się oderwać. Choć od premiery minęło niemal dwadzieścia lat, widzowie nadal dobrze oceniają produkcję. Na Filmwebie ma 7,4/10 przy ponad 120 tysiącach głosów. Teraz pojawił się jednak powód, by nie odkładać seansu na później.

WIDEO…

player placeholder
Strzelec
mat. prasowe

Fabuła filmu „Strzelec”

Bob Lee Swagger był jednym z najlepszych snajperów amerykańskiej armii. Po tragicznie zakończonej misji odciął się od dawnego życia i zamieszkał z dala od ludzi w górach. Jego upragniony spokój kończy się jednak wraz z wizytą emerytowanego pułkownika Isaaca Johnsona, który prosi go o pomoc w udaremnieniu planowanego zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Po namowach Swagger niechętnie zgadza się zrobić wyjątek i ponownie zakłada mundur.

Zobacz także:

Szybko okazuje się jednak, że wpadł w starannie przygotowaną pułapkę. Z człowieka mającego zapobiec tragedii zmienia się w głównego podejrzanego, ściganego przez służby w całym kraju. Ranny i pozbawiony zaufanych sojuszników musi znaleźć dowody własnej niewinności, zanim dopadną go ludzie, którym zależy na ukryciu prawdy. A ta prowadzi znacznie wyżej, niż początkowo bohater przypuszcza.

Strzelec
mat. prasowe

Mark Wahlberg w inspirowanym powieścią thrillerze sensacyjnym

W tytułowego strzelca wciela się Mark Wahlberg, znany między innymi z „Infiltracji”, „Fightera”, a także „Nieczystej gry”. Towarzyszy mu Michael Peña jako Nick Memphis, młody agent FBI, który zaczyna dostrzegać nieścisłości w oficjalnej wersji wydarzeń. Danny Glover gra pułkownika Johnsona, a Kate Mara – Sarah Fenn, jedną z niewielu osób gotowych pomóc osaczonemu bohaterowi. Na ekranie pojawiają się też Elias Koteas i Ned Beatty.

Za kamerą stanął Antoine Fuqua, reżyser „Dnia próby” i późniejszej serii „Bez litości”, natomiast scenariusz Jonathana Lemkina powstał na podstawie popularnej powieści „Point of Impact” Stephena Huntera. To właśnie ona zainspirowała twórców do powstania filmu, który łączy wojskowe doświadczenia głównego bohatera z historią o korupcji i manipulacji. Dzięki temu produkcja jest nie tylko widowiska, ale również ma charakter spiskowego thrillera.

Strzelec
mat. prasowe

Kiedy „Strzelec” znika z Netflixa?

„Strzelec” spodoba się szczególnie tym, którzy lubią historie o samotnym bohaterze walczącym z potężnym przeciwnikiem – od „Ściganego” po filmy o Jasonie Bournie. Fuqua nie pozwala akcji wyhamować na długo: po scenach pościgów przychodzi czas na kolejne odkrycia, a poczucie zagrożenia utrzymuje się również wtedy, gdy na ekranie nie padają strzały. Film nie próbuje udawać subtelnego dramatu politycznego. Stawia na tempo, wyrazistą postać i satysfakcję płynącą z obserwowania, jak człowiek skazany na porażkę krok po kroku odzyskuje kontrolę.

To solidna dawka adrenaliny i propozycja na wieczór dla fanów sensacji w starym stylu, zwłaszcza że seans trwa nieco ponad dwie godziny. Z seansem nie warto jednak zwlekać: „Strzelec” zniknie z polskiego Netflixa 16 października 2026 roku.