Dobry thriller nie zdradza wszystkich kart od razu. Podsuwa tropy, każe nam podejrzewać niewłaściwe osoby i co jakiś czas wywraca do góry nogami wersję wydarzeń, której zdążyliśmy już zaufać. Liczy się nie tylko zagadka, ale też napięcie, które narasta z każdą kolejną sceną, niepokojąca atmosfera i bohaterowie, których intencji nie potrafimy odczytać. Najlepsze historie psychologiczne zostawiają nas z poczuciem, że coś nieustannie umyka naszej uwadze. Zaczynamy analizować gesty, słowa i pozornie nieistotne szczegóły, próbując wyprzedzić twórców choćby o jeden krok. A kiedy wydaje nam się, że wreszcie znamy prawdę, pojawia się kolejna wątpliwość.
WIDEO…
Wygląda na to, że nowa propozycja Netflixa ma kilka atutów, których szukamy w tym gatunku. „Pułapka” zadebiutowała na platformie zaledwie dzień temu, a już zajmuje 3. miejsce w rankingu najchętniej oglądanych tytułów. To niemiecki thriller psychologiczny, w którym przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a próba odkrycia prawdy szybko zmienia się w niebezpieczną grę. Tutaj warto zachować czujność, bo nie wszystko musi być takie, jak początkowo się wydaje.
Pisarka, która od dziesięciu lat nie wychodzi z domu. O czym jest nowy thriller Netflixa?
Główną bohaterką serialu jest Lisa Konrad (Friederike Becht), bestsellerowa autorka, która od niemal dziesięciu lat żyje w odosobnieniu. Wszystko zmieniło się po brutalnym zabójstwie jej młodszej siostry, Anny (Josephine Thiesen). Lisa była świadkiem tragedii, a trauma sprawiła, że zamknęła się przed światem. Nie potrafi jednak zamknąć za sobą drzwi do przeszłości.
Pewnego dnia ogląda telewizję i dostrzega twarz mężczyzny, którego kojarzy z nocy, w której zginęła jej siostra. Jest przekonana, że rozpoznała zabójcę. Problem w tym, że po latach podejrzeń wciąż nie ma dowodów, które pozwoliłyby doprowadzić do jego skazania.
Mężczyzna nazywa się Robert Lenzen (Hans Löw) i jest dziennikarzem. Lisa postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce. Zamiast ponownie liczyć na pomoc policji, przygotowuje plan, który ma pozwolić jej zdobyć dowód przeciwko podejrzanemu. W tym celu zaczyna pisać nową powieść, a następnie zaprasza Roberta do swojego domu na wywiad. Stawką jest znacznie więcej niż rozmowa z tajemniczą autorką.
Kto zastawia pułapkę na kogo?
Lisa zamierza wykorzystać spotkanie, by zdemaskować Roberta. Sama ma być przynętą, a dom - miejscem, w którym wreszcie uda się odkryć prawdę. Tyle że plan nie przebiega w próżni. Dziennikarz również zaczyna zbierać informacje na temat pisarki, a wokół niej pojawiają się kolejne pytania i podejrzenia.
W „Pułapce” ważne jest nie tylko to, kto odpowiada za śmierć Anny, ale też to, komu można uwierzyć. Czy Lisa trafnie rozpoznała mężczyznę, którego szuka od lat? Co wiedzą osoby z jej najbliższego otoczenia? I czy bohaterka rzeczywiście panuje nad sytuacją, którą sama zaaranżowała?
Sześć odcinków stopniowo komplikuje tę układankę. Twórcy bawią się granicą między rzeczywistością a fikcją, a kolejne wydarzenia podważają wcześniejsze założenia. To właśnie ten rodzaj historii, w której łatwo zmienić zdanie na temat bohaterów - i trudno z pełnym przekonaniem wskazać, komu należy ufać.
Jeśli więc macie ochotę na thriller, który miesza tropy i nie pozwala zbyt szybko poczuć się pewnie, „Pułapka” może być dobrym wyborem na wieczór. I nie skreślajcie jej tylko dlatego, że to niemiecka produkcja. Czasem wystarczy dać szansę historii, która potrafi zaintrygować, a język oryginału po kilku minutach przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Zwłaszcza gdy coraz bardziej chcecie się dowiedzieć, co tu właściwie się wydarzyło.