Nowy Jork jesienią ma w sobie coś wyjątkowego. Central Park tonie w złocistych liściach, na ulicach pojawiają się wełniane płaszcze i kubki z gorącą kawą, a żółte taksówki przemykają między kamienicami. Nic dziwnego, że właśnie o tej porze roku najchętniej wraca się do seriali, w których Manhattan odgrywa niemal równie ważną rolę co główni bohaterowie. Na Netflixie można znaleźć kilka produkcji, które przenoszą na ulice Nowego Jorku bez wychodzenia z domu.
WIDEO…
„Plotkara”
„Plotkara” to prawdopodobnie jeden z najbardziej jesiennych seriali w historii telewizji. Eleganckie płaszcze, szkolne mundurki, spacery po Upper East Side i Święto Dziękczynienia, które niemal zawsze kończy się rodzinnym dramatem. Fabuła koncentruje się na grupie uprzywilejowanych nastolatków z nowojorskiej elity, których życie śledzi anonimowa blogerka. Nie brakuje w niej zakazanych romansów, zdrad i spektakularnych skandali.
Z Blake Lively i Leighton Meester w rolach głównych serial do dziś pozostaje kopalnią modowych inspiracji, szczególnie na chłodniejsze miesiące.
„Przyjaciele”
To serialowy odpowiednik ciepłego koca i kubka ulubionej kawy. Rachel, Monica, Phoebe, Joey, Chandler i Ross próbują odnaleźć się w dorosłym życiu, mierząc się z miłosnymi rozczarowaniami, zawodowymi porażkami oraz codziennymi problemami. Prędzej czy później wszyscy spotykają się w kultowej kawiarni Central Perk. Choć akcja obejmuje wszystkie pory roku, to właśnie jesienne odcinki mają wyjątkowy urok. Wystarczy wspomnieć słynne Święta Dziękczynienia, które zwykle kończą się chaosem i przypalonym indykiem.
Dziesięć sezonów to niemal nieograniczona dawka nowojorskiej nostalgii, szczególnie teraz, gdy już niebawem odbędzie się premiera długo wyczekiwanego dokumentu o Matthew Perry'm.
„Droga do awansu”
„Droga do awansu” przenosi widzów do zupełnie innego świata. Ingrid Yun jest młodą, ambitną prawniczką, która marzy o byciu partnerką w prestiżowej kancelarii na Manhattanie. Żeby osiągnąć cel, musi odnaleźć się w bezwzględnym środowisku wielkich korporacji, a jednocześnie nie zaniedbać życia uczuciowego i przyjaciół. Wszystko komplikuje pojawienie się nowego współpracownika.
Serial z Arden Cho łączy zawodowe ambicje, romantyczne perypetie i elegancką nowojorską estetykę. Nie brakuje tu stylizacji prosto z biurowego moodboardu oraz widoków na tętniący życiem Manhattan.
„Kroniki Seinfelda”
„Kroniki Seinfelda” pokazują Nowy Jork bez zbędnego upiększania. Głównym bohaterem jest Jerry Seinfeld, komik mieszkający na Manhattanie, który wraz z trójką przyjaciół nieustannie wpada w absurdalne sytuacje. Elaine, George i Kramer potrafią zamienić nawet najprostszą codzienną sprawę w prawdziwą katastrofę.
Nie ma tu jednej wielkiej historii miłosnej ani spektakularnego celu. Są za to małe nowojorskie mieszkania, zatłoczone restauracje i charakterystyczny humor. To świetny wybór na pochmurny wieczór, zwłaszcza dla tych, którzy lubią klimat Manhattanu lat 90.
„Ty”
„Ty” pokazuje z kolei znacznie mroczniejszą stronę Nowego Jorku. Joe Goldberg, pozornie sympatyczny pracownik księgarni, poznaje początkującą pisarkę Guinevere Beck i niemal natychmiast popada w obsesję na jej punkcie. Zainteresowanie szybko zamienia się w niebezpieczną potrzebę kontrolowania każdego aspektu życia dziewczyny. Pierwszy sezon rozgrywa się wśród nowojorskich kamienic na ulicach Upper East Side, ale romantyczna sceneria stanowi jedynie kontrast dla coraz bardziej niepokojących wydarzeń.
Penn Badgley tworzy postać, która fascynuje i przeraża jednocześnie. Idealna propozycja dla fanów thrillerów psychologicznych na długie jesienne wieczory.