Wydawałoby się, że nie ma lepszej okazji, by polepszyć stan cery niż domowa kwarantanna. W ostatnich tygodniach zachęcałyśmy was nawet do przeprowadzenia 2-tygodniowego detoksu skóry, częstszego kładzenia na twarz maseczek DIY i zainwestowania w domowy peeling kawitacyjny. Okazuje się jednak, że rezygnacja z podkładu i zmiana nawyków pielęgnacyjnych mogę przynieść skórze więcej szkód niż pożytku… Świadczą o tym wpisy zrozpaczonych dziewczyn na facebookowych grupach, które w czasie kwarantanny nierzadko doświadczają największego „wysypu” w swoim życiu.

Dlaczego tak jest? Przecież w teorii skóra niepokryta makijażem odpoczywa i szybciej się regeneruje. Przyczyn może być kilka.

1. Częściej dotykasz twarz

Kris Jenner miała pełną rację, gdy przekazywała swoim córkom jedną z najważniejszy rad mających zapewnić im gładką cerę: nie dotykaj twarzy! Choć apele o niedotykanie twarzy pojawiły się już dawno w związku z epidemią, w domu raczej rzadko przestrzegamy tego zakazu. Badania z 2015 roku wykazały, że przeciętnie robimy to 23 razy na godzinę, całkiem nieświadomie. A dłonie są istnym siedliskiem bakterii, które zostają na rękach po każdym kontakcie z ekranem smartfona, klawiaturą komputera (kiedy ostatni raz ją czyściłaś?) albo klamką od drzwi. Pocierając palcami policzek, czoło albo podpierając twarz na rękach przenosisz na skórę tysiące bakterii, które wywołują trądzik. Robisz to jeszcze częściej, bo nie nosisz makijażu – w „normalnych” okolicznościach podświadomie się hamujesz, żeby nie rozmazać podkładu. W przypadku domowej kwarantanny częściej się zapominasz. Co z tym zrobić? Jedyne rozwiązanie to spróbować bardziej się powstrzymywać przed dotykaniem twarzy i regularnie myć ręce. Dopóki są czyste, nowe pryszcze nie będą się pojawiać. Warto też częściej odkażać powierzchnie i urządzenia, z których najczęściej korzystasz, np. telefon.

2. Zaniedbałaś pielęgnację

Drugą przyczyną pogorszenia stanu cery w czasie kwarantanny może być zmiana twojej dotychczasowej pielęgnacji albo jej… brak. Gdy przesiadujesz cały dzień w domu, spadek motywacji jest nieunikniony. W przypadku cery suchej nawet jednorazowe pominięcie kremu zwykle kończy się ekstremalnym przesuszeniem i ściągnięciem. W takiej sytuacji uratować cię może tylko solidny zastrzyk nawilżenia w postaci maski z kwasem hialuronowym. Niezawodna jest ta od Natalie Franz, wizażystki gwiazd i założycielki Magicstripes – jej Hyaluronic Intensive Treatment Mask jest jak szklanka wody dla spragnionych wilgoci komórek skóry. Na noc możesz dodatkowo położyć na twarz koreańską Laneige Water Sleeping Mask – to absolutny bestseller. Rano obudzisz się z promienną cerą, od której bije zdrowy glow, i przynajmniej na kilka dni zapomnisz, czym są suche skórki. Zainwestuj też w dobry krem nawilżający z naturalnymi emolientami, takimi jak oleje i masła. Ostatnio naszym ulubieńcem jest ten od polskiej marki Ambasz - pełen drogocennych olejków eterycznych krem Source Regenerating Dew. Zawiera cenne kwasy omega i lecytynę, które wzmacniają barierę ochronną skóry oraz zapobiegają jej odwodnieniu.

Większy problem mogą mieć posiadaczki cery tłustej i trądzikowej, bo ich skóra, jeśli nie jest regularnie złuszczana, reaguje najczęściej niekontrolowanym wysypem. To wynik gromadzenia się na powierzchni skóry martwych komórek, które zatykają ujścia gruczołów łojowych i stanowią pożywkę dla bakterii Cutibacterium acnes wywołujących trądzik. Tutaj pomóc może szybki zabieg złuszczający, który odblokuje pory i zadziała na aktywne zmiany – np. z naturalną maseczką Indie Lee Clearing Mask. Zawiera kwas salicylowy i glikolowy, które usuwają martwe komórki, oraz antybakteryjną glinkę betonitową. Dla skóry problematycznej to kosmetyk S.O.S., który zawsze warto mieć pod ręką w razie nagłego pogorszenia jej stanu.

3. Folgujesz sobie z dietą

Seanse z Netflixem w towarzystwie chipsów i ciasteczek Oreo oraz częstsze zamawianie jedzenia przez Uber Eats mogą źle odbić się na twojej cerze. Fast food podczas kwarantanny kusi bardziej niż zwykle, a sprawy nie polepsza fakt, że bardzo mało się ruszasz. To zagrożenie nie tylko dla twojej sylwetki, ale i skóry, bo duża ilość węglowodanów prostych plus brak ruchu skutkuje niekontrolowanymi skokami insuliny. A to właśnie ona stymuluje produkcję hormonów – androgenów odpowiedzialnych za rozwój trądziku. Jeśli zmiany w diecie są skorelowane z pogorszeniem stanu twojej cery, jest tylko jedno wyjście: całkowita zmiana jadłospisu. Wykorzystaj fakt, że masz teraz więcej czasu i zacznij gotować w domu. Ta czynność nie musi wymagać wielkich umiejętności, za to pomoże ci się odstresować – mamy kilka propozycji zdrowych dań, które przygotujesz szybko i łatwo:

Przepisy na proste dania z makaronu od szefa kuchni Sebastiana Wilczka >>>

Przepis na zdrowe frytki z batatów >>>

Przepis na bezglutenowy chlebek bananowy >>>

4. Jesteś zestresowana

Epidemia koronawirusa to dla wszystkich trudny czas. Smutne statystyki, o których codziennie czytasz w internecie i sytuacja wokół ciebie może powodować przewlekły stres – a ten może w dużym stopniu zaważyć na kondycji twojej cery. W wyniku stresu uwalniają się wysokie ilości kortyzolu, który działa fatalnie na skórę i cały organizm. Aby pozbyć się negatywnego napięcia, spróbuj odprężającej jogi, medytacji albo oddaj się kreatywnym zajęciom, takim jak np. scrapbooking czy rysowanie. W ten sposób skierujesz myśli na inne tory i zdystansujesz się od swoich lęków.