Prawie 350 milionów zdjęć na Instagramie jest opatrzonych hasztagiem „smile”. Poza narzędziem do zdobywania lajków w mediach społecznościowych uśmiech to pierwszy element mimiki, którego się uczymy. Jest naturalną szczepionką (pobudzając endorfiny, wzmacnia odporność), a także doskonałą gimnastyką twarzy, ponieważ angażuje 53 mięśnie. Osoby, które często się uśmiechają, nie tylko żyją dłużej i uchodzą za atrakcyjniejsze, lecz także statystycznie więcej zarabiają. A kto uśmiecha się najchętniej? Oczywiście właściciele jasnych, równych zębów.

Za stara na aparat?
O tym, że uśmiech stał się nową inwestycją w przyszłość, na którą nigdy nie jest za późno, świadczy rosnąca popularność aparatów i nakładek ortodontycznych dla dorosłych. Ochoczo noszą je gwiazdy, które dawno wyrosły z czasów licealnych, od Justina Biebera po Gisele Bündchen. – Im wcześniej zaczniemy leczenie ortodontyczne, tym szybciej zobaczymy efekty – mówi ortodontka i stomatolożka Aneta Zmorzyńska z Warsaw Dental Center. Jeśli zęby są zdrowe, a ubytki wyleczone, aparat można założyć w każdym wieku. I zawsze widać efekt. Wskazania? Oprócz wad zgryzu to m.in.: ścieranie się zębów, bruksizm (zgrzytanie zębami), a także... pierwsze oznaki starzenia. Zanim więc odwiedzisz chirurga plastycznego, idź do ortodonty. – Zęby stanowią podparcie dla tkanek miękkich: warg, policzków. Wady zgryzu, nieprawidłowości w ustawieniu zębów, przyczyniają się do zmniejszenia napięcia skóry, pojawienia się bruzd, zmarszczek, opadniętych kącików ust. Właściwie zaplanowane leczenie ortodontyczne może poprawić napięcie skóry twarzy. Wiele pacjentek zauważa, że po kilku miesiącach noszenia aparatu ich usta stają się większe, a owal pełniejszy – mówi ekspertka.

Biała magia
Najsłynniejszy uśmiech w Hollywood należy do Julii Roberts. I wbrew pozorom nie zawdzięcza go licówkom. Ponoć jej sekret tkwi w... sodzie oczyszczonej, którą myje zęby. Podobnie działają olej kokosowy i węgiel drzewny, które niwelują osady z kawy, herbaty, czerwonego wina i papierosów. Ale na perlisty efekt „jak u Julii” raczej nie ma co liczyć bez pomocy specjalisty. Wszystko przez to, że naszym zębom bliżej do wszelkich odcieni kremu, żółci i szarości. Na ich kolor wpływają m.in. dieta i geny (jako przedstawiciele rasy kaukaskiej mamy naturalnie żółtą kość). Możemy trochę oszukać naturę, używając optycznie wybielającej szminki z niebieskim pigmentem. Ostrożnie za to z preparatami do domowego wybielania. – Dają krótkotrwały efekt, a zbyt często stosowane mogą niszczyć szkliwo. Bezpieczniejsze będzie wybielanie w gabinecie, które odbywa się z wyższymi stężeniami preparatu wybielającego, ale pod kontrolą lekarza – radzi Aneta Zmorzyńska. 

Jak jeszcze dbać o biel zębów? Słodkie, gazowane napoje pij przez słomkę, a następnie przepłucz usta wodą, to samo zrób po kawie. Gdy zjesz cytrusy odczekaj ze szczotkowaniem minimum pół godziny. Ewentualnie sięgnij po jabłko lub surową marchewkę – pobudzą wydzielanie śliny, a ta spacyfikuje bakterie i oczyści powierzchnię zębów. Wbrew pozorom żucie gumy to nie najlepsze rozwiązanie. – Wykonujemy wtedy ruchy, które przeciążają stawy – tłumaczy Aneta Zmorzyńska. Na osłodę: możesz podjadać czekoladę. Ale koniecznie gorzką, o zawartości 70 proc. kakao. Tylko w takiej są fosforany neutralizujące niekorzystne dla zębów kwasy. Tworzą one filtr, który chroni szkliwo.