Jestem konkretna i takie też są moje kosmetyki. Mają mieć krótkie, przejrzyste składy i mają działać” – tak o swoich produktach do pielęgnacji mówi Natasza Skocz, założycielka marki La-Le. Brand robi prawdziwą furorę na targach eko-kosmetyków, a do jego stoiska ustawiają się kolejki. Powód? Nie tylko dobre składy – w tych formułach po prostu widać autentyczność i pasję. Za powstaniem marki kryje się zresztą prawdziwa, osobista historia twórczyni La-Le. Natasza Skocz początkowo robiła kosmetyki sama dla swojej mamy, której chciała ulżyć w chorobie nowotworowej. To był też sposób na oderwanie się od przykrych myśli. „Kręciłam te mydła, żeby odreagować, żeby zająć czymś ręce” – opowiada. Pewnego dnia zaryzykowała i postanowiła pokazać je na targach eko-kosmetyków. To, co zrodziło się z miłości do bliskiej osoby, stało się jej pasją, a następnie dobrze prosperującą firmą, która pomaga setkom kobiet nie tylko wyglądać, ale i czuć się lepiej.

Pachnąca terapia anti-aging

Kosmetyki La-Le „kupuje się nosem”, jak zauważa Natasza Skocz. Obok naturalnych olejów, maseł, składników aktywnych i wyciągów roślinnych, które gwarantują dobre działanie produktów, ważną rolę odgrywają w nich substancje zapachowe. Najczęściej odpowiadają za nie naturalne olejki eteryczne, ale ponieważ jest ich ograniczona liczba, w formułach La-Le można zaleźć też syntetyczne zapachy pochodzące z natury. Dzięki temu aplikacja kosmetyków urasta do rangi relaksującego rytuału, który głęboko odpręża i koi zmysły.

Na pierwszych miejscach w składzie produktów La-Le widnieją jednak substancje mające bezpośrednio oddziaływać na cerę. Na przykład składnikami pojawiającym się w wielu kosmetykach marki są olej makadamia, arganowy, kokosowy, ze słodkich migdałów, masło shea czy wosk pszczeli. Pomagają one głęboko odżywić i uelastycznić skórę, a przy tym stanowią nośnik dla substancji aktywnych wspomagających walkę ze zmarszczkami – mowa tu o koenzymie Q10, bakuchiolu, kofeinie, kwasie hialuronowym, algach, witaminie E oraz wyciągach z rzadkich roślin mających działanie liftingujące (jak ekstrakt z acmelli i traganka błoniastego). Hamują one powstawanie zmarszczek, ale mogą też aktywnie zwalczać te istniejące. Oprócz tego ujędrniają skórę oraz czynią ją gładszą w dotyku.

Jakie kosmetyki La-Le zapewnią ci takie efekty? Wybrałyśmy pięć z nich, które musisz wypróbować.

Hydro Booster humektantowy

Ratunek dla przesuszonej i pozbawionej jędrności cery. Hydro Booster zawiera potrójny kwas hialuronowy, który przyciąga wilgoć i pomaga magazynować ją w głębszych warstwach skóry. Jego działanie podkręca związek o nazwie Pentivitin, nazywany „magnesem wilgoci”, składnik Aqua Touch bogaty w naturalne czynniki nawilżające, a także karagenian algowy –źródło mikrokolagenu. Skóra dosłownie „pije” ten nawadniający koktajl! Dzięki niemu będzie wyglądać na wypoczętą i pełną naturalnego blasku.

Serum roll-on pod oczy kawowe

Bogate w naturalną kofeinę (olej z kawy jest w nim już na drugim miejscu w składzie!), liftingujące serum stworzone po to, by redukować najczęstsze problemy w obszarze wokół oczu – zmarszczki, cienie, opuchliznę. Wzbogacone o koenzym Q10, tocoferol i kompleks liftingujący LIFTACTIV, dzięki którym odmładza i odświeża spojrzenie. Serum aplikujesz za pomocą metalowej kulki, dzięki której możesz jednocześnie wykonać odmładzająco-drenujący masaż okolic oka. Przy okazji, usprawnia on wchłanianie składników aktywnych z kosmetyku.

Serum Booster Bakuchiol

Naturalny zastrzyk młodości dla twojej cery. Zastosowany w Serum Booster bakuchiol, roślinny odpowiednik retinolu, potrafi stymulować produkcję kolagenu w skórze, dzięki czemu ta staje się bardziej jędrna i napięta. Z kolei kompleks roślinnych olejów nasyca skórę niezbędnymi witaminami i antyoksydantami, przez co maksymalnie opóźnia procesy starzenia.

Maska do twarzy z kompleksem liftingującym

A gdyby tak połączyć lifting z detoksem cery? To potrafi maska La-Le z glinkami, kompleksem olejowym oraz ekstraktami z acmelli i traganka błoniastego. Kosmetyk pomaga usunąć zalegające w porach zanieczyszczenia, a jednocześnie doskonale nawilża skórę i przywraca jej utraconą jędrność. Maseczka świetnie zadziała na cerę problematyczną, tłustą i z zaskórnikami, na której widoczne są też oznaki starzenia.

Hydrolat malinowy

Jako uzupełnienie pielęgnacji lub aromatyczny przerywnik, który ukoi cerę w ciągu dnia – hydrolat malinowy La-Le sprawdzi się w przypadku każdego typu cery, niezależnie od wieku. Możesz używać go do tonizowania twarzy po myciu, przed nałożeniem serum lub w roli pachnącej, odświeżającej mgiełki.