Co kilka miesięcy w kosmetykach pojawia się jakiś „przełomowy” składnik. Taki, który ma diametralnie odmienić wygląd skóry i zdetronizować te, które grają pierwsze skrzypce od lat, jak witamina C, retinol czy kwas hialuronowy. Niektóre faktycznie są przełomem w walce że starzeniem skóry i powinny zgarnąć kosmetycznego Nobla, np. komórki macierzyste. Innym nie wróżymy zawrotnej kariery. Które warto znać teraz? Metale szlachetne, umieszczane na co dzień przez jubilerów w najkosztowniejszej biżuterii, jak platyna. Plus japońska matcha, kombucha i detoksykujący czarny węgiel.

Czarny jak węgiel

Jeśli urodziłas się w latach 70. lub 80., pewnie pamiętasz te czarna tabletkę, która mama lub babcia dawały ci na ból brzucha. Teraz węgiel zyskuje na mocy i jest składnikiem nie tylko leków, lecz także niszowych perfum do wnetrz i past wybielających żeby. Jego własciwosci doceniła nawet Gwyneth Paltrow. Smoothie z limonką i czarnym węglem ogłosiła na swoim blogu najlepszą kuracja oczyszczającą. Od niedawna znajdziesz go w preparatach przeciwtradzikowych i zmniejszających pory. Węgiel stosowany jako lek wchłania toksyny, zawarty w perfumach – nieprzyjemny zapach, a ten w kosmetykach analogicznie ma pochłaniać sebum i zanieczyszczenia skóry. Dużo lepiej od niepokonanej do niedawna glinki oczyszcza pory i zapobiega tworzeniu się zaskórników. Nie jest to silny piling, ale porządny detoks dla skóry. W kosmetykach szukaj go w formie aktywnego węgla, bo ma jeszcze lepsze właściwoci pochłaniajace toksyny.

Móc matchy

Po podwójnym oczyszczaniu czy warstwowym nakładaniu kosmetyków przyszedł czas na składniki prosto z Azji. Ten, o którym usłyszysz pewnie nie raz, to matcha. Ta zielona herbata w Japonii jest popularna jak u nas earl grey. Z Azji szybko zawedrowała do Doliny Krzemowej, gdzie zaczęli się nią wspomagać giganci że start-upów. Ma dużo kofeiny, więc pobudza jak kawa, ale w zdrowy, organiczny sposób. A przy okazji odchudza. Są na to dowody! Badania opublikowane w „The American Journal of Clinical Nutrition” wykazały, że osoby, które regularnie piją dużo bogatej w katechiny zielonej herbaty, chudną dwa razy szybciej. Zawarta w kosmetykach matcha nie spała wprawdzie tkanki tłuszczowej, ale nieźle radzi sobie z obrzękami, zwłaszcza pod oczami. Jej największy sukces to jednak działanie przeciwstarzeniowe i detoksykujące, bo zawiera wysokie stężenie przeciwutleniaczy. Dużo wyższe niż klasyczna zielona herbata, która w kremach czy maskach jest już od dawna. Matcha bije ja na głowe, ponieważ robi się ja z całych liści, a nie jak inne zielone herbaty z samej esencji. Dlatego ma bardziej skoncentrowane składniki. Gdzie jej szukać? W kosmetykach przeciwzmarszczkowych, rozjaśniających i silnie oczyszczających, np. do włosów.