Odpowiedź może być tylko jedna: pielęgnacyjny minimalizm. Po kilku latach eksperymentów spod znaku K-beauty, z podkulonym ogonem wracamy do dawnych nawyków. Oczywiście bogatsze o cenną wiedzę na temat składników aktywnych i filtrów przeciwsłonecznych – te akurat mogą bardzo poprawić kondycję cery. Jednak muszą być stosowane z umiarem i z głową. W przeciwnym razie nadwrażliwość, podrażnienia i rozregulowaną skórę masz jak w banku.

Skąd wzięła się idea minimalistycznej pielęgnacji?

Pomysł, by odchudzić zawartość swojej kosmetyczki, nie jest nowy. Już w 2018 roku w słowniku każdej redaktorki beauty zagościł nowy termin: skip care. Wprowadzili go sami Koreańczycy, trochę zdezorientowani efektami swojej 10-etapowej pielęgnacji, która w pewnym momencie wymknęła się spod kontroli. Skip care sprowadza się do rezygnacji z części kosmetyków, aby codzienna pielęgnacja była prostsza, ale bardziej efektywna. W tym czasie w Europie boom na K-beauty osiągał swój pik, dlatego mało kto przejmował się konsekwencjami nieumiarkowanej konsumpcji kosmetyków. Co prawda pojawiały się znaki ostrzegawcze – na przykład coraz powszechniejszy trądzik dorosłych, atopie i nadwrażliwość skóry, które przybrały rozmiary epidemii, i to pomimo coraz większej liczby produktów na rynku. Odpowiedzią na nie był przejściowy trend zwany skin fasting oraz idea bezkremowych nocy dr. Hauschki. Oba zjawiska polegały na ograniczeniu kosmetyków, aby cera odzyskała równowagę. Nikt jednak nie dociekał, dlaczego nasza skóra wygląda coraz gorzej i wstydzimy się jej pokazywać bez makijażu, choć tak bardzo o nią dbamy. Ba, przecież przestałyśmy kłaść na twarz „chemię” i stosujemy same naturalne mydła, hydrolaty i olejki, więc o co chodzi? „Dlaczego moja skóra tego nie docenia?” – pytamy same siebie.

Mądra po szkodzie

Lekarze szacują, że obecnie ok. 50% kobiet ma skórę wrażliwą – nigdy dotąd odsetek ten nie był tak wysoki. Jak uważa dermatolog dr Ewa Chlebus, winny jest nie tyle nadmiar kosmetyków w pielęgnacji, co zbyt duża ilość składników aktywnych, które codziennie kładziemy na twarz. Witamina C, retinol i kwasy, na które panuje teraz prawdziwy szał, mogą działać zbawiennie na skórę, ale muszą być stosowane w ostrożny, przemyślany sposób. Szeroka dostępność preparatów z tymi składnikami odbija się nam czkawką, bo wiele z nas sięga po naprawdę mocne formuły bez jakiekolwiek wiedzy o specyfice ich działania. Dodatkowo, łączymy je z kosmetykami eko, które pełne są naturalnych ekstraktów i olejków eterycznych. Naturalne równa się zdrowe? Niekoniecznie, bo składniki otrzymywane prosto z natury uczulają częściej niż te wytwarzane w laboratorium, które przed dopuszczeniem do obrotu poddawane są badaniom dermatologicznym. Winna problemom ze skórą jest też nasza obsesja na punkcie złuszczania i oczyszczania – a trzeba pamiętać, że każde traktowanie cery kwasem czy mocnym detergentem narusza jej barierę hydrolipidową. To swoista tarcza obronna, bez której skóra jest dużo bardziej narażona na ataki bakterii i grzybów. W efekcie twarz staje się sucha, zaczerwieniona i nękają ją stany zapalne.

Kosmetyczny minimalizm w praktyce

Powoli zaczyna do nas docierać, że równanie „więcej kosmetyków = piękna skóra” to mit. W sierpniu zeszłego roku firma Mintel zajmująca się badaniami runku opublikowała raport, według którego 28% Brytyjek w ostatnim czasie zmniejszyło liczbę kupowanych kosmetyków. Skłonne do upraszczania swojej rutyny pielęgnacyjnej jest zwłaszcza pokolenie milenialsów w wieku 20-29 lat (tak zadeklarowało 54% osób w tym przedziale wiekowym). Jednak deklaracje to jedno, praktyka jest trochę bardziej skomplikowana. W zalewie tak wielu produktów na rynku, które z nich wybrać, aby dostarczyć skórze wszystkich potrzebnych składników, a jednocześnie jej nie przeciążyć? Oto 5 podstawowych kosmetyków, które powinnaś uwzględnić w planie minimalistycznej pielęgnacji. Stosując je w przemyślany sposób, pomożesz swojej cerze odzyskać równowagę.

1. Krem nawilżający

Must-have dla każdego typu skóry. Do suchej i z oznakami starzenia, wybierz bardziej treściwy na bazie bogatych substancji okluzyjnych. Powinien to być produkt hipoalergiczny i o prostym składzie, np. Embryolisse Lait-crème concentré. Bazuje na bezpiecznych, dokładnie przebadanych składnikach i został stworzony specjalnie dla osób z atopią. Stosują go sami dermatolodzy, jak choćby znana nowojorska lekarz dr Shereene Idris.

W przypadku cery tłustej, sprawdzi się produkt o lekkiej, żelowej konsystencji, który nie zostawia na twarzy tłustego filmu – wypróbuj na przykład stworzony przez polską dermatolog dr Krystynę Wilsz krem Hyaluron Plus z kwasem hialuronowym.

Kosmetyki popularnych marek polecane przez dermatologów >>>

2. Krem na dzień z filtrem przeciwsłonecznym

Niezbędnik, który powinnaś mieć w swojej kosmetyczce wiosną i latem. Jeśli korzystasz z kwasów albo retinolu, stosuj go cały rok. Wybieraj preparaty z faktorem co najmniej SPF 30 (niższa ochrona jest nieskuteczna). Polecamy ten z Biodermy – bazuje na bezpiecznych filtrach mineralnych i jest dosyć lekki.

3. Serum anti-aging

Kosmetyk obowiązkowy, jeśli przekroczyłaś 30 lat. W czwartej dekadzie życia systematycznie spada ilość kolagenu w skórze, zaczynają być też widoczne pierwsze oznaki starzenia. To dobry moment, aby włączyć do swojej rutyny pielęgnacyjnej serum przeciwzmarszczkowe. Nie musisz od razu decydować się na retinol, który może podrażniać – istnieje wiele innych skutecznych substancji odmładzających o lepszej tolerancji. Nasze typy to łagodzące serum Institut Esthederm z witaminą E, które na bieżąco redukuje oznaki stresu oksydacyjnego i hamuje powstawanie zmarszczek. Koi i nawilża, jest idealne do cery wrażliwej.

4. Delikatny żel do mycia twarzy

Do oczyszczania twarzy najlepiej sprawdzi się uniwersalny, łagodny żel bez detergentów typu SLS i SLES, które mogą nadmiernie wysuszać skórę i niszczyć płaszcz hydrolipidowy. Postaw na kosmetyk pozbawiony silnych substancji zapachowych, barwników czy składników złuszczających typu kwasy lub ścierające drobinki – mycie jest dla skóry samo w sobie stresujące, więc powinno być delikatne. Nasz typ to Oczyszczający żel do mycia CeraVe. Ważne: jeśli na co dzień nosisz makijaż, stosuj oczyszczanie dwuetapowe, czyli najpierw olejek myjący, potem żel.

Czytaj też: Dlaczego powinnaś myć twarz dwa razy?

5. Peeling enzymatyczny

Od czasu do czasu skóra wymaga złuszczenia, ale w warunkach domowych nie potrzebujesz niczego więcej niż dobry peeling enzymatyczny. Jest delikatny, nie podrażnia i nie uwrażliwia cery. Stosuj go raz na tydzień.

Co wyrzucić z kosmetyczki?

To 5 basicowych kosmetyków, których potrzebuje na co dzień twoja skóra, aby być zdrowa, nawilżona i gładka. Z czego zrezygnować? Jeśli borykasz się z nadwrażliwością, suchością, trądzikiem, wyklucz wszystkie produkty z mocnym zapachem – to najbardziej alergizujący składnik. Uważaj na kosmetyki naturalne, bo zawarte w nich ekstrakty roślinne i olejki eteryczne mogą dodatkowo podrażniać. Powinnaś też podchodzić z dystansem do naturalnych olejów, zwłaszcza gdy masz skłonność do zaskórników i wyprysków. Większość z nich działa komedogennie i może nadmiernie obciążać cerę. Często podrażniają także różnego rodzaju maseczki – zanim zastosujesz jakąkolwiek, upewnij się, że nie zawiera alkoholu (w składzie oznaczany jako Alcohol Denat. – nie myl z Cetearyl Alcohol, który jest emolientem). Jeśli masz problem z trądzikiem, spróbuj odstawić ciężki, kryjący podkład. Każda dodatkowa warstwa kosmetyków utrudnia regenerację skóry. Zamiast silikonowych fluidów używaj podkładów mineralnych – są lżejsze, ich krycie można budować, a dodatkowo zawierają substancje antybakteryjne i regulujące wydzielanie sebum, takie jak tlenek cynku.

Sprawdź też: Naturalne podkłady do twarzy z dobrym składem - ranking top 8