Jak się ma twoja skóra? Przechodzi pierwszy kryzys. Zmniejsza się poziom estrogenów, czego skutkiem są m.in. pierwsze zmarszczki mimiczne, które zaczynasz dostrzegać w lustrze, i spadek nawilżenia. W tym wieku najczęściej „startują” też problemy z tarczycą. Skóra się wysusza, robi mniej zbita, zaczynają przez nią prześwitywać naczynka, cienie stają się widoczne. Najlepsze, co możesz dla niej zrobić, to wzmacniać jej naturalną barierę ochronną. Włącz do pielęgnacji gęste kremy z ceramidami i lipidami.

Uważaj na: inflamming. To starzenie, które wywołują mikrostany zapalne skóry, nasilane przez stres, złą pielęgnację, palenie tytoniu, a nawet zbyt częste złuszczanie skóry. Lekarstwo? Serum z witaminą C. – Do niedawna sens miało stosowanie go tylko na noc, bo w zetknięciu z promieniowaniem UV witamina C momentalnie się utleniała. Teraz, w nowej odsłonie tetraizopalmitynianu kwasu askorbinowego, jest supertrwała i chroni skórę przed wolnymi rodnikami w ciągu dnia. A w wysokim stężeniu dodatkowo rozjaśnia przebarwienia – tłumaczy dr Iwona Radziejewska, lekarz medycyny estetycznej z Saska Clinic. Oprócz witaminy C włącz także peptydy, które ograniczą kurczliwość mięśni i zadziałają jak botoks.

Zabiegi w punkt: nawet jeśli masz drobne zmarszczki i nie do końca jędrny owal, trzydziestka to nie najlepszy czas na wypełniacze. – To czas na stymulację skóry. Osocze bogatopłytkowe, o ile nie masz problemów z tarczycą, czy mezoterapia z zagęszczonym kwasem hialuronowym potrafi ą mocno ją zregenerować i dodatkowo wygładzić – mówi dr Radziejewska. Wersja light? Zabieg Meso-Vit Ericson z witaminami A, E i C, który jest bombą przeciwutleniaczy i silnie pobudza skórę do odnowy. Jeśli masz widoczną lwią zmarszczkę, nie zwlekaj z botoksem. Po czterdziestce trudno już rozprasować nim zmarszczki „do zera”. Trik na zmęczoną skórę: pomaluj usta czerwoną szminką. Całkowicie odwraca uwagę od niewyspanych, zmęczonych oczu.

Jak regenerować skórę? Regularne ćwiczenia zagwarantują ci spokojny sen lepiej niż tabletki nasenne. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez dr. François Duforeza, francuskiego lekarza medycyny sportu i specjalistę od snu. Osoby, które trenują regularnie i robią to w ciągu dnia, a nie późnym wieczorem, kładą się średnio o 36 minut wcześniej i śpią o 19 minut dłużej. Do tego najlepiej wykorzystują regenerującą fazę snu, podczas której skóra najsilniej się oczyszcza. Wystarczy trenować trzy lub cztery razy w tygodniu przez minimum 60 minut. I pamiętaj, żeby przez co najmniej pół godziny przed snem nie korzystać ze smartfona, z iPada i wyłączyć telewizor, bo niebieskie światło, które emitują te urządzenia, rozbudza nas i zaburza sen.

Tekst: Mart Drożdż, Olga Piontek