Podkład nie wszystkim kojarzy się dobrze. Rzeczywiście, te kiepskiej jakości mogą zapychać pory i doprowadzić do powstawania krostek czy alergii, co więcej, posiadaczki idealnej cery z dumą odnoszą się mówiąc wszystkim: "ja nie noszę podkładu, moja cera po prostu tak wygląda". Szczęściary... Są też kobiety, które mają zadbaną skórę twarzy, ale i tak nakładają fluid np. ze względu zasinienia pod oczami. Zupełna rezygnacja z podkładu też nie jest najlepszym pomysłem, zwłaszcza jeśli zapominamy o ochronie przeciwsłonecznej - na szczęście coraz więcej produktów do makijażu tego typu zawiera filtr SPF. Utarło się też, że podkład to taka warstwa ochronna - tarcza - chroniąca skórę twarzy przed zanieczyszczonym powietrzem. To wszystko prawda, zwłaszcza jeśli mieszkamy w dużym mieście. Ale co zrobić, żeby podkład nie kojarzył się tylko z makijażem, ale również z pielęgnacją?

Co dodać do podkładu, żeby pielęgnował?

Niektóre podkłady zawierają w sobie takie składniki jak kwas hialuronowy, czy witaminę E. Jednak to więcej niż pewne, że stężenie tych związków jest zbyt małe w porównaniu z kremem czy serum. Jeśli ktoś ma przesuszoną skórę, czy szarą, zmęczoną cerę to taki kosmetyk może niewiele zdziałać. Jest jednak sposób na to, aby nasz ulubiony fluid był kolejnym kosmetykiem pielęgnacyjnym.

Pewnie wiele z was zna ten sposób, ale używało go w innym celu. W tym przypadku nie chodziło o "beauty care", ale o efekt "glow". Już się domyśliłyście? Najprostszym sposobem na to, żeby fluid nie tylko wyrównywał koloryt jest dodanie do niego ulubionego serum lub olejku. Wystarczy jedna kropla! Następnie mieszamy ze sobą olejek i podkład, a potem nakładamy je na twarz. Cera jest rozświetlona i nawilżona. Nasze sprawdzone olejki do takich zadań to z pewnością słynne serum Róża-Malina od Ministerstwa Dobrego Mydła oraz olejek Inglot z dodatkiem olejku arganowego oraz z pestek moreli. Na dodatek olejki skutecznie utrwalają makijaż, więc nie trzeba już sięgać po spraye mające utrzymać nasz wizaż na dłużej. Są niczym dodatkowe nawilżenie, a sam makijaż jest lekki.

Możecie dodawać również olejki naturalne. Polecane są:

  • olej konopny: zawiera witaminy, przeciwutleniacze oraz aminokwasy,
  • olej lniany: odżywia skórę, działa regenerująco, ma naturalny filtr UV i oczyszcza,
  • olej z arniki: działa niczym kosmetyk anti-aging, zmniejsza opuchliznę oraz koi,
  • i wspomniany już olej arganowy: łagodzi objawy alergii, regeneruje, odbudowuje płaszcz lipidowy skóry.

Zagraniczne dziennikarki robią nawet odwrotnie: do kremu nawilżającego i serum dodają nie więcej niż dwie krople podkładu. A potem wszystko blendują i aplikują na twarz. To świetny sposób, gdy cera jest o krok od doskonałości. Uwaga, jeśli po wchłonięciu się kosmetyków twarz będzie za bardzo się świecić, wystarczy nałożyć delikatną warstwę transparentnego pudru, ale nie zbyt wiele! Inaczej stracimy cały efekt "glossy skin".

Innym sposobem jest miks podkładu i kremu nawilżającego, ale nie każdy krem nadaje się do tego, więc najpierw zróbcie test. Czy uda się zmieszać dobrze jedno z drugim. Idealny do tego będzie np. Embryolisse Lait-Crème Concentre.

Podkłady, które nadają się do mieszania z olejkami i kremem: