Reklama

Klasyczny „latte makeup” kojarzy się z ciepłym bronzerem, karmelowymi powiekami i miękkim glow. „Iced latte glam” bazuje na tej samej kawowej palecie, ale schładza ją mlecznym beżem, taupe i lżejszą bazą, dzięki czemu daje świeższe wykończenie.

Latem taka wersja kawowego makijażu zdecydowanie bardziej mi się podoba. „Iced latte glam” opiera się na chłodniejszych beżach, mlecznym taupe, delikatnym rozświetleniu i produktach, które nie tworzą grubej warstwy na skórze. Efekt nadal jest elegancki, ale mniej „opalony”, a bardziej świeży.

Czym różni się od klasycznego latte makeup?

„Latte makeup” jest makijażem w kolorach cappuccino, karmelu i brązowego cukru. Daje efekt skóry ocieplonej słońcem i lekko przydymionych oczu. „Iced latte glam” jest jaśniejszy i bardziej neutralny. Zamiast terakotowego bronzera pojawia się chłodniejszy brąz, zamiast złotego połysku – perłowe albo satynowe światło.

To latem spora korzyść, bo chłodniejsze tony wyglądają na twarzy lżej i bardziej subtelnie niż klasyczne karmelowe brązy. Nie ocieplają cery tak mocno i nie dają efektu pełnego, wieczorowego makijażu w środku dnia. Ten trend najlepiej wygląda wtedy, gdy baza jest cienka, bronzer dobrze roztarty, a oczy podkreślone jednym kremowym cieniem zamiast kilkoma warstwami produktów.

Lekka baza i chłodniejszy bronzer

Przy „iced latte glam” lepiej nie zaczynać od mocno kryjącego podkładu. Lepiej sprawdzi się cienka baza, korektor tam, gdzie jest potrzebny, i produkt, który delikatnie wyrówna oraz ociepli twarz. Dobrym przykładem jest MAKEUP BY MARIO SoftSculpt Transforming Skin Enhancer. To balsam koloryzujący, który działa trochę jak połączenie lekkiego bronzera, kremowego produktu do twarzy i filtra upiększającego.

Jeśli wolisz formuły pudrowe, koniecznie przetestuj bronzer prasowany Paese Selfglow w odcieniu 01 Cold. Ten odcień pasuje do chłodniejszej wersji „latte makeup”, bo nie idzie mocno w pomarańczowe tony. Daje naturalny efekt, którym łatwiej zbudować konturowanie w wersji „light”, trochę jak w trendzie „soft tan makeup”.

Powieki w odcieniu mlecznej kawy

Najładniejsza paleta odcieni, jeśli chodzi o makijaż oczu? Taupe, chłodny beż i delikatny brąz, koniecznie o satynowym wykończeniu. Nie chodzi o mocne smokey eye – powieka ma wyglądać, jakby była lekko przyciemniona i wygładzona, a nie przykryta ciężką warstwą cienia.

Do szybkiego makijażu dobrze pasują cienie w sztyfcie, np. Fenty Beauty Shadowstix albo Hourglass Voyeur Eyeshadow Stick. Tego typu formuły łatwo rozetrzeć palcem, a po chwili zostają na powiece i nie wymagają dużej precyzji. Jeśli wolisz palety, polecam ci Natasha Denona I Need A Nude Palette. Zawiera sporo neutralnych, stonowanych odcieni, które dobrze wpisują się w chłodniejszy kawowy makijaż.

Usta bez karmelowej przesady

W klasycznym latte makeup usta są mocno beżowe, karmelowe albo ciepło brązowe. W wersji „iced” lepiej wyglądają chłodniejsze nude, przygaszony róż, beż z domieszką taupe albo błyszczyk, który daje efekt wilgotnych ust bez dużej ilości koloru.

Można zacząć od konturówki, ale nie za ciemnej. Sephora Collection 8HR Lip Liner Cinnamon Brown sprawdzi się, jeśli lubisz lekko brązowy kontur, ale warto rozetrzeć go palcem, żeby nie został graficzną linią. Na środek ust dodałabym kremowy błyszczyk, np. Clinique Pop Plush Creamy Lip Gloss, który daje połysk i nawilżone wykończenie.

Dlaczego lepiej wygląda w upał?

„Iced latte glam” jest praktyczny, bo nie próbuje utrzymać na twarzy ciężkiego makijażu przez cały dzień. Opiera się na cienkich warstwach, kremowych lub dobrze rozcierających się formułach i kolorach, które nie robią plam, gdy skóra zaczyna się lekko świecić.

W upale makijaż rzadko wygląda identycznie rano i po kilku godzinach. Ten trend bierze to pod uwagę. Jeśli baza stanie się bardziej świetlista, nadal wygląda to naturalnie. Jeśli bronzer lekko stopi się ze skórą, efekt jest nawet ładniejszy. Takie podejście do makeupu latem mi bardzo odpowiada.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...