Tego lata zamiast podkładu używam polskiego tintu. Pielęgnuje jak serum, a rozświetla i wygładza jak podkład
Ten polski tint pielęgnuje jeszcze intensywniej niż koreańskie kremy BB, a przy tym upiększa cerę z efektem fresh skin. Dla mnie to ideał na co dzień (a może nawet i na większe wyjścia).

Przez lata kosmetyki do makijażu i pielęgnacji funkcjonowały w dwóch oddzielnych światach. Jedne miały poprawiać wygląd skóry, drugie jej kondycję. Dziś granice między nimi coraz bardziej się zacierają. I według mnie to świetny kierunek! Nie chcemy już efektu idealnej, wygładzonej twarzy z nachalnie zamaskowanymi niedoskonałościami i skorygowanymi naturalnymi rysami. Bardziej zależy nam na skórze, która wygląda na wypoczętą, świetlistą i zdrową. Na takiej, po której widać, że jest nasza. I właśnie dlatego tinty stały się tak popularne, także w mojej osobistej kosmetyczce. HOLITINT polskiej marki Oio Lab to produkt, który ostatnio jest moim ulubieńcem i zapewne pozostanie nim aż do końca lata.
Tint zamiast podkładu czy kremu BB
Marka nazwała ten produkt serum z efektem podkładu... i trudno o trafniejsze określenie. Po aplikacji nie ma efektu maski ani ciężkiego krycia. Jest natomiast promienna skóra, która wygląda tak, jakby miała za sobą wyjątkowo dobrze przespaną noc. Zaczerwienienia wydają się mniej widoczne, a oznaki zmęczenia są optycznie „zmiękczone”, jakby rozmazane. Do tego koloryt staje się bardziej ujednolicony, drobne niedoskonałości są delikatnie zamaskowane, a twarz zyskuje subtelne rozświetlenie przypominające naturalny blask, a nie makijażowy glow. Cera nie wygląda na perfekcyjnie pomalowaną, a intensywnie wypielęgnowaną. Jakbyśmy właśnie wróciły ze SPA, w którym wykonano nam serie zabiegów dobranych perfekcyjnie pod nasz typ cery.
Intensywna pielęgnacja połączona z makijażem
Najciekawsze jest jednak to, co ten kosmetyk robi pod powierzchnią skóry. W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o mikrobiomie i kondycji bariery hydrolipidowej, dlatego Oio Lab postanowiło uzupełnić tint o składniki aktywne, które wspierają właśnie te obszary.
Jednym z nich jest innowacyjny kompleks pozyskiwany z fermentowanych korzeni goryczki żółtej HOLOBIOSYS®. Jego działanie koncentruje się na wzmacnianiu mikrobiomu i odbudowie naturalnych mechanizmów ochronnych skóry. Drugim składnikiem, który przyciąga uwagę, jest ektoina. Osobiście ją uwielbiam, a eksperci cenią ją za zdolność do ochrony komórek przed stresem środowiskowym i utratą wody. To składnik, który przede wszystkim intensywnie i długotrwale nawilża skórę, koi ją i wygładza.
Formułę uzupełnia autorski Oio Lab Skin Ecosystem Complex™, oparty między innymi na betainie, skwalanie oraz składnikach bogatych w niezbędne kwasy tłuszczowe. Kompleks wspiera równowagę hydrolipidową skóry, wzmacnia jej funkcje ochronne i pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia przez cały dzień.
Oio Lab HOLITINT – ideał bez SPF?
Już wiem, że części z was będzie przeszkadzał brak filtra SPF w tego typu produkcie. Rozumiem, chociaż sama nie jestem fanką takich połączeń. Dlaczego? Problem polega na tym, że sposób aplikacji makijażu (nawet tego najlżejszego) znacząco różni się od sposobu aplikacji produktu ochronnego. Aby uzyskać poziom ochrony SPF podany na opakowaniu, konieczne jest nałożenie odpowiedniej ilości produktu. Większość z nas po prostu nie zaaplikuje wystarczająco dużo podkładu, kremu BB czy tintu, ponieważ wyglądałoby to nieestetycznie.
Nie zostawię was jednak samych z tym problemem. Oto kremy z filtrem SPF, które doskonale łącza się z tintem od OioLab i innymi produktami do makijażu (testowałam z klasycznymi podkładami oraz kremami BB).
Jeśli zależy wam na poczuciu maksymalnym komforcie w czasie upalnych dni, pod tint nałóżcie Niewidoczny Fluid SPF50+ La Roche-Posay Anthelios UV Mune. To produkt tak lekki, że przekonał do siebie nawet osoby, które nie lubią mieć na twarzy czegokolwiek.
A może szukacie kremu z SPF 50, który ma także działanie anti-aging? Krem Supreme SPF 50 Z Przeciwzmarszczkową Tarczą Ochronną marki YONELLE to coś dla was. To produkt lekki, ale mimo wszystko pozostawiający po sobie sporą dawkę nawilżenia, wygładzenia i ujędrnienia.

