Jako redaktorka beauty latem rezygnuję z pudru. Te 4 mgiełki utrwalają makijaż, ale nie zostawiają suchej, matowej skóry
W upał puder łatwo odbiera skórze świeżość, zwłaszcza gdy dokładamy go kilka razy w ciągu dnia. Latem wolę mgiełki utrwalające, które przedłużają trwałość makijażu, ale zostawiają cerę bardziej naturalną i świetlistą.

- Redakcja ELLE
Puder ma stałe miejsce w mojej kosmetyczce, ale latem staram się sięgać po niego tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę, bo łatwo z nim przesadzić. Fakt – przy wysokiej temperaturze skóra szybciej się świeci, ale dodatkowa warstwa pudru pomaga tylko na chwilę. Zwykle też szybko zaczyna podkreślać suche miejsca albo „stapiać się” z SPF i wyglądać niezbyt korzystnie, zwłaszcza w strefie T.
Jako redaktorka beauty przetestowałam mnóstwo patentów, z bibułkami matującymi włącznie, i wiem jedno: latem nic nie zastąpi mi mgiełki utrwalającej. Dobra jest w stanie scalić warstwy makijażu, zapewniając świeży efekt i nie odbierając cerze naturalnego wykończenia. Po jakie produkty moim zdaniem warto sięgać? Mam 4 typy.
Ultralekka mgiełka utrwalająca makijaż Paese
Jedną z najciekawszych opcji na lato jest mgiełka utrwalająca makijaż od Paese. To produkt dla osób, którym – tak jak mi – zależy na utrwaleniu, ale które nie przepadają za uczuciem napiętej, suchej skóry. Ultralekka formuła jest niemal niewyczuwalna, nie lepi się i daje naprawdę naturalne wykończenie.Najważniejszym plusem tej mgiełki jest pantenol, który zapewnia skórze komfort i miękkość.
Utrwalacz do makijażu Dewy Finish NYX
Jeśli twoja skóra po kilku godzinach wygląda na zmęczoną, dobrym wyborem będzie fixer od NYX. To mgiełka, która utrwala makijaż, ale jednocześnie nawadnia skórę i zostawia rozświetlające, zdrowe wykończenie. Nie matuje – i bardzo dobrze, bo latem chcę, żeby makijaż wyglądał świeżo, a nie płasko. Tę mgiełkę możesz użyć także jako „ratunek”, jeśli przesadzisz z pudrem – wystarczy delikatnie spryskać nim twarz (z daleka!), żeby cera odzyskała glow.
Jelly Mist Gel to Water Makeup Revolution
Makeup Revolution Jelly Mist Gel to Water to ciekawa opcja, jeśli lubisz kosmetyki, które dają makijażowi lekko pielęgnacyjne wykończenie. Formuła łączy żel i wodę, a jej zadaniem jest utrwalenie makijażu oraz pozostawienie efektu zdrowego rozświetlenia.
To nie jest klasyczny, mocny fixer na wielkie wyjście. W mojej kosmetyczce sprawdza się jako mgiełka do codziennego makijażu. Podobnie jak spray od Lumene przydaje się, gdy podkład wygląda zbyt sucho albo puder odebrał twarzy świeżość – pomaga przywrócić skórze bardziej miękkie wykończenie.
Mgiełka Bell Professional Ultra Fixing
Czwartą propozycją jest mgiełka utrwalająca makijaż Bell Professional Ultra Fixing. To produkt, który utrwala makijaż niewidoczną warstwą, ale przy okazji pielęgnuje skórę. W składzie sok z liści aloesu, pantenol i gliceryna – trzy topowe składniki dla cery potrzebującej nawilżenia. Dodatkowy plus? Świeży, melonowo-ogórkowy zapach, który sprawia, że już sama aplikacja mgiełki dodaje mi energii.
Jak używać mgiełki, żeby nie przesadzić?
Najlepiej spryskać twarz z odległości około 20-30 cm i dać produktowi spokojnie wyschnąć i połączyć się z makeupem. Jeśli skóra mocno się świeci, czasem delikatnie omiatam pudrem środek twarzy, ale nie matowię całej, żeby nie gasić naturalnego glow skóry. Czasem wystarczy dosłownie dotknięcie bibułką matującą w strefie T.
Latem nie rezygnuję z utrwalania makijażu. Rezygnuję raczej z efektu suchej, mocno zmatowionej skóry. Mgiełka daje mi większą kontrolę nad wykończeniem: makijaż trzyma się lepiej, ale twarz nadal wygląda naturalnie.

