Top 3 wody samoopalające, które zastąpią pianki. Nie robią smug, dobrze pachną i dają efekt sun kissed skin. Cenię je za skład
Nie znoszę zapachu samoopalaczy i nie chodzę na solarium, ale uwielbiam efekt skóry muśniętej słońcem, jak po wakacjach. Zapewniają mi go 3 sprawdzone wody brązujące.

Zamiast pianek samoopalających od lat stosuję wody nadające efekt sun kissed skin. Mają łagodny zapach oraz dobry skład, który lubi moja dojrzała cera wrażliwa. Nie znam niczego łatwiejszego w stosowaniu, ponieważ nie trzeba ich spłukiwać, ani mieszać z innymi kosmetykami.
Naturalny tonik samoopalający – have some tan, Resibo
Chociaż tonik został opracowany z myślą o wrażliwej skórze twarzy, to z opinii Internautów wynika, że sprawdził się także na większych partiach ciała (nawet na nogach podatnych na otarcia). Tonik pozwala budować stopień opalenizny i jest dostępny w 2 wersjach: light to medium (idealny do słowiańskiej i koreańskiej cery, na początku lata) i medium to dark (do cery śródziemnomorskiej i pod koniec lata). Zawarta w składzie substancja samoopalająca jest pochodzenia roślinnego, a na liście INCI znajdziemy także m.in.: ekstrakty z płatków maku polnego i ślazu, które działają kojąco i wygładzająco na skórę, ekstrakt z korzenia kurkumy – antyoksydant o działaniu przeciwzapalnym i regenerującym, hialuronian sodu – wiąże wodę i nawilża skórę, poprawia jej elastyczność i wygładza zmarszczki. Toniku nie trzeba mieszać z żadnym dodatkowym kosmetykiem, nie zostawia plam i nie daje żółtych przebarwień. Kupując go w promocji w Super-Pharm można zaoszczędzić około 30 zł. Cieszy się wysokimi opiniami w niezależnych zakątkach Internetu (have some tan, medium to dark na Ceneo ma 4,8/5 gwiazdek i 60 głosów; w serwisie KWC 4,6/5 gwiazdek i 27 głosów).
Absolutny sztosik. Tonik można stosować na dzień oraz na noc, ja używam go na noc i rano budzę się z piękną opaloną skóra. Resibo daje efekt skóry muśniętej słońcem, efekt nie jest żółty, nie brudzi. napisała karolaw95 w serwisie KWC
Samoopalacz w sprayu – ST TROPEZ
To droższa opcja, ale ciesząca się dużą popularnością. Spray ma konsystencję wodnej mgiełki, która równomiernie osiada na skórze i nie wymaga wprawy w aplikacji. Kolor rozwija się stopniowo i daje efekt świeżej, wakacyjnej opalenizny bez pomarańczowych tonów. W składzie znajdziemy klasyczny DHA połączony z substancjami nawilżającymi i łagodzącymi, dzięki czemu produkt nie daje efektu ściągnięcia skóry. Kwas hialuronowy pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, a pantenol koi i wspiera regenerację skóry. Na plus zasługuje też dodatek ekstraktu z mandarynki i hibiskusa, które działają antyoksydacyjnie i odświeżająco. Formuła jest lekka, szybko wysycha i dobrze współpracuje z pielęgnacją dojrzałej oraz wrażliwej skóry. Ocena na stronie Sephora to 4,3/5 gwiazdek przy aż 1306 opiniach, co pokazuje, że spray ma bardzo wierne grono użytkowniczek mimo wyższej ceny.
Woda samoopalająca – TAN LUXE
Woda brązująca TAN LUXE zdobyła popularność wśród zagranicznych influencerek i miłośniczek naturalnej opalenizny, a zyskała też uznanie Hailey Bieber. Ma formę odświeżającej mgiełki, którą wystarczy rozpylić na skórę i delikatnie rozprowadzić dłońmi. Szybko się wchłania, dlatego bez problemu można od razu nałożyć kolejne etapy pielęgnacji. Formuła jest wzbogacona o witaminy B, C i E, olejek z pestek malin oraz ekstrakt z aloesu, dzięki czemu kosmetyk nie tylko nadaje skórze stopniowy efekt opalenizny, ale także pielęgnuje i nawilża niczym lekki tonik. Produkt nie zapycha porów, nie tworzy smug i nie powoduje przesuszenia skóry. Na stronie Sephora ma ocenę 4,5/5 gwiazdek (118 głosów). Tu również mamy do wyboru 2 wersje, które pozwalają stopniować efekt light to medium lub medium to dark. Niestety aktualnie jest to kosmetyk trudno dostępny w Polsce, ale marka oferuje także samoopalający krem do twarzy, piankę brązującą i kropelki samoopalające (te ostatnie jednak wymagają mieszania z innym kosmetykiem).

