Reklama

Zamiast pianek samoopalających od lat stosuję wody nadające efekt sun kissed skin. Mają łagodny zapach oraz dobry skład, który lubi moja dojrzała cera wrażliwa. Nie znam niczego łatwiejszego w stosowaniu, ponieważ nie trzeba ich spłukiwać, ani mieszać z innymi kosmetykami.

Naturalny tonik samoopalający – have some tan, Resibo

Chociaż tonik został opracowany z myślą o wrażliwej skórze twarzy, to z opinii Internautów wynika, że sprawdził się także na większych partiach ciała (nawet na nogach podatnych na otarcia). Tonik pozwala budować stopień opalenizny i jest dostępny w 2 wersjach: light to medium (idealny do słowiańskiej i koreańskiej cery, na początku lata) i medium to dark (do cery śródziemnomorskiej i pod koniec lata). Zawarta w składzie substancja samoopalająca jest pochodzenia roślinnego, a na liście INCI znajdziemy także m.in.: ekstrakty z płatków maku polnego i ślazu, które działają kojąco i wygładzająco na skórę, ekstrakt z korzenia kurkumy – antyoksydant o działaniu przeciwzapalnym i regenerującym, hialuronian sodu – wiąże wodę i nawilża skórę, poprawia jej elastyczność i wygładza zmarszczki. Toniku nie trzeba mieszać z żadnym dodatkowym kosmetykiem, nie zostawia plam i nie daje żółtych przebarwień. Kupując go w promocji w Super-Pharm można zaoszczędzić około 30 zł. Cieszy się wysokimi opiniami w niezależnych zakątkach Internetu (have some tan, medium to dark na Ceneo ma 4,8/5 gwiazdek i 60 głosów; w serwisie KWC 4,6/5 gwiazdek i 27 głosów).

Absolutny sztosik. Tonik można stosować na dzień oraz na noc, ja używam go na noc i rano budzę się z piękną opaloną skóra. Resibo daje efekt skóry muśniętej słońcem, efekt nie jest żółty, nie brudzi. napisała karolaw95 w serwisie KWC

Samoopalacz w sprayu – ST TROPEZ

To droższa opcja, ale ciesząca się dużą popularnością. Spray ma konsystencję wodnej mgiełki, która równomiernie osiada na skórze i nie wymaga wprawy w aplikacji. Kolor rozwija się stopniowo i daje efekt świeżej, wakacyjnej opalenizny bez pomarańczowych tonów. W składzie znajdziemy klasyczny DHA połączony z substancjami nawilżającymi i łagodzącymi, dzięki czemu produkt nie daje efektu ściągnięcia skóry. Kwas hialuronowy pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, a pantenol koi i wspiera regenerację skóry. Na plus zasługuje też dodatek ekstraktu z mandarynki i hibiskusa, które działają antyoksydacyjnie i odświeżająco. Formuła jest lekka, szybko wysycha i dobrze współpracuje z pielęgnacją dojrzałej oraz wrażliwej skóry. Ocena na stronie Sephora to 4,3/5 gwiazdek przy aż 1306 opiniach, co pokazuje, że spray ma bardzo wierne grono użytkowniczek mimo wyższej ceny.

Woda samoopalająca – TAN LUXE

Woda brązująca TAN LUXE zdobyła popularność wśród zagranicznych influencerek i miłośniczek naturalnej opalenizny, a zyskała też uznanie Hailey Bieber. Ma formę odświeżającej mgiełki, którą wystarczy rozpylić na skórę i delikatnie rozprowadzić dłońmi. Szybko się wchłania, dlatego bez problemu można od razu nałożyć kolejne etapy pielęgnacji. Formuła jest wzbogacona o witaminy B, C i E, olejek z pestek malin oraz ekstrakt z aloesu, dzięki czemu kosmetyk nie tylko nadaje skórze stopniowy efekt opalenizny, ale także pielęgnuje i nawilża niczym lekki tonik. Produkt nie zapycha porów, nie tworzy smug i nie powoduje przesuszenia skóry. Na stronie Sephora ma ocenę 4,5/5 gwiazdek (118 głosów). Tu również mamy do wyboru 2 wersje, które pozwalają stopniować efekt light to medium lub medium to dark. Niestety aktualnie jest to kosmetyk trudno dostępny w Polsce, ale marka oferuje także samoopalający krem do twarzy, piankę brązującą i kropelki samoopalające (te ostatnie jednak wymagają mieszania z innym kosmetykiem).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...