Czy kontynuacje mają jeszcze rację bytu? Odpowiedź jest prosta – mają, jeśli tylko potrafią przyciągnąć widzów. Doskonałym przykładem jest trzecia część przygód Enoli Holmes. Dowód? W pierwszym tygodniu po lipcowej premierze film osiągnął ponad 20 milionów odsłon, zajmując jednocześnie czołowe miejsce w zestawieniu Netflixa aż w 55 krajach. Duża w tym zasługa Millie Bobby Brown, która ponownie wcieliła się w kultową bohaterkę.
WIDEO…
Enola wraca w wielkim stylu. I od razu wpada w kłopoty
W centrum historii ponownie jest Enola Holmes, grana przez Millie Bobby Brown. Tym razem bohaterka przygotowuje się do ślubu z Lordem Tewkesburym, w którego wciela się Louis Partridge. Maltańska sceneria dodaje filmowi lekkości i wakacyjnego uroku, ale spokój nie trwa długo. Enola dowiaduje się, że jej brat, Sherlock Holmes, grany przez Henry’ego Cavilla, został porwany. Od tego momentu romantyczny wątek ustępuje miejsca śledztwu, które ma być dla bohaterki najtrudniejszą i najbardziej niebezpieczną sprawą do tej pory.
W obsadzie pojawiają się także Himesh Patel, Sharon Duncan-Brewster oraz Helena Bonham Carter. Film trzyma się tego, za co widzowie polubili serię: jest tempo, tajemnica, humor i bohaterka, która nie czeka, aż ktoś inny rozwiąże problem za nią.
Ślub, Malta i porwany Sherlock. Przepis zadziałał
Siłą „Enoli Holmes 3” jest połączenie lekkiej przygody z kryminalną zagadką. Z jednej strony mamy ślubne przygotowania i malownicze tło Malty, z drugiej — porwanie Sherlocka i śledztwo, które szybko podbija stawkę.
To kontrast, który dobrze pracuje na ekranie. Film nie zatrzymuje się za długo przy romantycznej opowieści, ale wykorzystuje ją jako punkt wyjścia do akcji. Widz dostaje więc historię, którą łatwo włączyć wieczorem i obejrzeć jednym ciągiem.
Widzowie oglądają, choć oceny są mieszane
Popularność, jaką film zdobył po premierze w lipcu nie oznacza, że wszyscy są zgodni w ocenach. Na IMDb „Enola Holmes 3” ma notę 5,4/10, co jest najniższym wynikiem w całej serii. Rotten Tomatoes pokazuje z kolei 65% od krytyków, czyli przyzwoite, choć nie entuzjastyczne przyjęcie.
Tyle że w tym przypadku liczby mówią za siebie. 20,7 mln odsłon w zaledwie tydzień od premiery, pierwsze miejsce wśród filmów i pozycja lidera w 55 krajach pokazują, że widzowie nadal chcą wracać do świata Enoli Holmes.
Czy będzie „Enola Holmes 4”?
Na razie Netflix nie potwierdził kolejnej części. Po takim wyniku trudno jednak nie zastanawiać się, czy seria będzie kontynuowana. Enola wciąż ma wszystko, czego platformy szukają w swoich hitach: rozpoznawalną bohaterkę, gwiazdorską obsadę, rodzinny kryminał i tempo, które dobrze działa w streamingu.
Jedno jest pewne: trzeci film przypomniał, że młodsza siostra Sherlocka nadal potrafi grać pierwsze skrzypce. I zrobił to z imponującym wynikiem, którego Netflix nie ma powodu ukrywać.