Agatha Christie nie bez powodu została okrzyknięta królową kryminału. Stworzyła jednego z najsłynniejszych detektywów na świecie, obdarzając go charakterystycznymi wąsami, ponadprzeciętną inteligencją oraz nieszablonowym sposobem myślenia. Jej powieści wciąż nie mają sobie równych i od lat zajmują miejsce wśród cenionych klasyków. Kenneth Branagh – gwiazda „Oppenheimera” oraz zdobywca Oscara za scenariusz oryginalny do filmu „Belfast” – zdecydował się przenieść intrygujące śledztwa Herkulesa Poirota na ekran. Zaczął od fascynującej historii z Orient Expressu, następnie zajął się przygodą na Nilu, aż w końcu wziął na warsztat morderstwo inne niż wszystkie.

WIDEO…

player placeholder
Duchy w Wenecji
mat. prasowe

„Duchy w Wenecji” – adaptacja powieści Agathy Christie

Kiedy w 2017 roku „Morderstwo w Orient Expressie” zostało przeniesione na ekran, wywołało duże poruszenie. Jedna z najpopularniejszych powieści królowej kryminału dostała nowe życie i szybko stało się jasne, że historia o wybitnym detektywie ma ogromny potencjał na większe kinowe uniwersum. Pięć lat później zadebiutowała „Śmierć na Nilu”, a po wakacyjnym rejsie przyszedł czas na kolejną część – inspirowaną powieścią „Wigilia Wszystkich Świętych”.

Zobacz także:

Tym razem los prowadzi Herkulesa Poirota do jednego z najpiękniejszych europejskich miast – Wenecji, gdzie detektyw szuka upragnionego spokoju. Niestety nie trwa on zbyt długo. Plany krzyżuje mu dawna przyjaciółka, która zaprasza go do udziału w seansie spirytystycznym w starym weneckim pałacu. Detektyw, znany ze swojego racjonalnego podejścia, podchodzi do tego pomysłu bardzo sceptycznie. Wszystko zmienia się jednak za sprawą tajemniczego morderstwa. Poirot zostaje ponownie wciągnięty w śledztwo, tym razem jednak zostanie wystawiony na ciężką próbę i po raz pierwszy zacznie podawać w wątpliwość siłę logiki.

Duchy w Wenecji
mat. prasowe

Kenneth Branagh jako reżyser i aktor 

W przeciwieństwie do „Morderstwa w Orient Expressie” i „Śmierci na Nilu” film ma znacznie mroczniejszy charakter, a wszystko za sprawą zmiany anturażu. Luksusowe podróże oraz eleganckie wnętrza tym razem ustępują miejsca mrocznemu, weneckiemu pałacowi i atmosferze, która momentami przyprawia o dreszcze. W „Duchach w Wenecji” kryminał miesza się z elementami horroru i psychologicznego thrillera, a racjonalny świat zostaje niebezpiecznie zachwiany.

Za kamerą i przed nią ponownie stanął Kenneth Branagh. To on w 2017 roku założył charakterystyczne wąsy, ożywiając postać kultowego detektywa. Jednak mało kto wie, że poza wcieleniem się w głównego bohatera odpowiadał również za reżyserię wszystkich trzech filmów. Dlatego jeśli ktoś poza samą Christie zasługuje na miano ojca sukcesu tej serii, to właśnie on. Scenariusz na podstawie kryminalnych klasyków stworzył Michael Green.

W „Duchach w Wenecji” obok Kennetha Branagha na ekranie można zobaczyć między innymi zdobywczynię dwóch Złotych Globów Tinę Fey, związaną z uniwersum „Yellowstone” Kelly Reilly oraz gwiazdę „Belfastu” i „Miłości po sąsiedzku” Jamiego Dornana.

Duchy w Wenecji
mat. prasowe

„Duchy w Wenecji” to kryminał idealny na Halloween

Miłośnicy kryminałów wiedzą, że jeśli za historią stoi nazwisko Christie, można spodziewać się opowieści godnej królowej tego gatunku. Chociaż „Duchy w Wenecji” są luźną adaptacją powieści, da się wyczuć jej nieoceniony wpływ. To propozycja nie tylko dla tych, którzy pokochali poprzednie ekranizacje z Kennethem Branaghem, ale również dla widzów lubiących nieoczywiste połączenia. Tutaj klasyczny kryminał został urozmaicony elementami horroru i thrillera psychologicznego, dzięki czemu śledztwo Herkulesa Poirota jest inne niż do tej pory – bardziej mroczne, tajemnicze i mniej racjonalne.

Film sprawdzi się w przypadku tych, którzy lubią detektywistyczne dreszczowce i, szukając seansu na wieczór 31 października, częściej sięgają po produkcje utrzymane w takim tonie niż po klasyczne horrory. Jeśli jednak chce się odłożyć tę produkcję na później, lepiej nie zwlekać zbyt długo. „Duchy w Wenecji” trafiły na listę filmów, które w ciągu najbliższych 30 dni opuszczą ofertę Amazon Prime Video. Nie oznacza to jednak całkowitego pożegnania z tytułem – film można obejrzeć również na Disney+, gdzie pozostaje dostępny dla polskich widzów.