Dziś seriale o seryjnych mordercach należą do najpopularniejszych produkcji na platformach streamingowych. Widzowie zachwycali się „Mindhunterem”, śledzili losy Joe Goldberga w serialu „Ty”, a historia Jeffreya Dahmera przez wiele tygodni nie schodziła z list najchętniej oglądanych tytułów Netflixa. Zanim jednak thrillery psychologiczne na dobre zdominowały streaming, powstał serial, który pokazał, jak wielki potencjał drzemie w pojedynku charyzmatycznego mordercy i śledczego próbującego go powstrzymać.

WIDEO

player placeholder

„The Following” zadebiutował w 2013 roku i szybko zdobył grono wiernych fanów. Choć od premiery minęło już ponad dziesięć lat, produkcja wciąż imponuje tempem, atmosferą i pomysłem na historię. Teraz serial ponownie można oglądać na Prime Video - i nie trzeba mocno szukać - ponieważ znajduje się w TOP 10 najlepszych tytułów platformy. 

„The Following” - najmroczniejszy serial kryminalny ostatnich lat - o czym jest?

The Following
mat. prasowe
Zobacz także:

Głównym bohaterem serialu jest Ryan Hardy, były agent FBI, który przed laty schwytał jednego z najbardziej niebezpiecznych seryjnych morderców w Stanach Zjednoczonych - Joego Carrolla. Kiedy przestępca ucieka z więzienia, Hardy zostaje poproszony o pomoc w ponownym schwytaniu zabójcy.

Szybko okazuje się jednak, że Carroll nie działa sam. W czasie odsiadki stworzył sieć oddanych wyznawców, którzy są gotowi zrobić dla niego wszystko. Każdy kolejny trop prowadzi do nowych zbrodni, a granica między łowcą i ofiarą zaczyna się zacierać.

Twórcy bardzo sprawnie budują napięcie, pokazując nie tylko policyjne śledztwo, ale również psychologiczną grę między dwoma mężczyznami. Ryan Hardy zna swojego przeciwnika niemal lepiej niż ktokolwiek inny, ale właśnie dlatego każda kolejna decyzja staje się coraz bardziej niebezpieczna.

Kevin Bacon i James Purefoy tworzą jeden z najbardziej pamiętnych duetów telewizyjnych

The Following
mat. prasowe

Jednym z największych atutów „The Following” jest obsada. Kevin Bacon („Rzeka tajemnic”, „Footloose”) wciela się w Ryana Hardy'ego - zmęczonego życiem byłego agenta FBI, który od lat zmaga się z konsekwencjami swojej ostatniej sprawy. To bohater daleki od ideału. Popełnia błędy, zmaga się z traumą i często działa na granicy prawa, dzięki czemu trudno przewidzieć jego kolejne ruchy.

Po drugiej stronie stoi James Purefoy („Rzym”, „Sex Education”) jako Joe Carroll - były profesor literatury i seryjny morderca, który potrafi uwodzić ludzi słowem równie skutecznie, jak manipulować ich emocjami. Nie jest brutalnym zabójcą pozbawionym motywacji. To inteligentny strateg, który zbudował wokół siebie niemal kult wyznawców.

To właśnie relacja Hardy'ego i Carrolla sprawia, że serial wyróżnia się na tle wielu innych kryminałów. Zamiast prostego pościgu za przestępcą oglądamy psychologiczną rozgrywkę dwóch ludzi, którzy od lat są ze sobą nierozerwalnie związani.

„The Following” to coś więcej niż kryminał. To opowieść o manipulacji i obsesji

The Following
mat. prasowe

Choć serial pełen jest dynamicznych scen i brutalnych zbrodni, jego największą siłą pozostaje psychologia bohaterów. Twórcy pokazują, jak łatwo charyzmatyczna jednostka może wpływać na innych i jak cienka bywa granica między fascynacją a ślepym posłuszeństwem.

Joe Carroll nie zabija wyłącznie dla satysfakcji. Tworzy własną ideologię, inspiruje swoich zwolenników i wykorzystuje ich do realizacji kolejnych planów. Dzięki temu „The Following” bardziej przypomina thriller psychologiczny niż klasyczny serial policyjny.

Mimo że produkcja powstała ponad dekadę temu, poruszane w niej tematy - manipulacja, radykalizacja i wpływ charyzmatycznych liderów - pozostają zaskakująco aktualne.

Dlaczego warto wrócić do tego serialu po latach?

The Following
mat. prasowe

W czasach, gdy większość seriali kryminalnych rozwija się przez wiele sezonów i stawia na powolne budowanie napięcia, „The Following” od pierwszego odcinka wrzuca widza w sam środek wydarzeń. Nie brakuje tu zwrotów akcji, nieoczywistych decyzji bohaterów i cliffhangerów, które skutecznie zachęcają do włączenia kolejnego epizodu.

To produkcja dla osób, które lubią mroczne historie, ale jednocześnie cenią dobrze napisanych bohaterów. Nawet po latach serial nie traci swojej intensywności i wciąż potrafi zaskoczyć.

Jeśli lubicie „Mindhuntera”, „Ty” czy „Czarnego ptaka”, ten serial również was wciągnie

The Following
mat. prasowe

Jeśli fascynują was historie o seryjnych mordercach, psychologiczne pojedynki i bohaterowie, którzy nieustannie balansują na granicy dobra i zła, „The Following” będzie świetnym wyborem. Fani takich produkcji jak „Mindhunter”, „Ty”, „Czarny ptak” czy „Hannibal” z pewnością odnajdą tu podobny klimat - pełen napięcia, niepewności i moralnych dylematów.

Choć od premiery minęło już ponad dziesięć lat, „The Following” pozostaje jednym z tych thrillerów, do których naprawdę warto wrócić.