Dla wielu osób sprzedaż z drugiej ręki to dziś coś więcej niż sposób na dodatkowy zarobek. Może pomóc sfinansować większe plany. Tak było w przypadku Millie Gallagher, specjalistki PR i brandingu, która postanowiła w ten sposób odłożyć pieniądze na półroczną podróż z plecakiem. Sprzedawała rzeczy, których już nie potrzebowała, a środki zgromadzone na Vinted przeznaczała na przygotowania do wyjazdu: ubrania, plecak i podróżne akcesoria.

Vinted zaczynało jako platforma do odsprzedaży mody, ale z czasem pojawiło się na niej znacznie więcej kategorii. Niezależnie od tego, czy sprzedajesz, kupujesz, czy po prostu przeglądasz oferty, warto znać kilka sposobów, które ułatwiają poruszanie się po świecie rzeczy z drugiej ręki.

Nie ograniczaj się do mody

Przygotowując się do podróży, Gallagher zaglądała również do mniej oczywistych kategorii Vinted, m.in. książek i multimediów. Kiedy zapisała się na 200-godzinny kurs nauczycielski jogi na Bali, przed wyjazdem musiała przeczytać „Autobiografię jogina”. Potrzebną książkę znalazła właśnie na Vinted, w dodatku w bardzo dobrej cenie.

To dobry powód, by podczas domowych porządków nie zatrzymywać się na szafie z ubraniami. Na Vinted można znaleźć i sprzedawać także zabawki, elektronikę, rzeczy do kuchni czy dekoracje. Wiele z nich mamy pod ręką, choć od dawna już z nich nie korzystamy.

Vinted
mat. prasowe

Daj drugą szansę elektronice

W przypadku ubrań coraz częściej działa prosta zasada: zanim w szafie pojawi się coś nowego, najpierw żegnamy się z tym, czego już nie nosimy. Z elektroniką nie zawsze przychodzi nam to równie łatwo. Stare telefony potrafią miesiącami, a nawet latami leżeć w szufladzie, choć doskonale wiemy, że raczej już do nich nie wrócimy.

Motsi Mabuse, tancerka i prezenterka występująca w serii „Mniej znaczy więcej” stworzonej we współpracy z Vinted, zwraca uwagę, że często nie chodzi o to, że mamy za dużo rzeczy. Po prostu zdarza nam się gromadzić kilka przedmiotów, które służą do tego samego.

Jeśli zdecydujemy się wystawić nieużywany sprzęt na sprzedaż, warto najpierw poświęcić chwilę na jego przygotowanie. Mabuse radzi, by urządzenie dokładnie wyczyścić, usunąć zapisane dane i przywrócić ustawienia fabryczne. Kilka prostych kroków i telefon jest gotowy, by trafić do nowego właściciela.

Niech każda sprzedaż przybliża cię do celu

Sprzedaż jednej rzeczy może być początkiem czegoś zupełnie nowego. Zamiast od razu wypłacać zarobione pieniądze albo przeznaczać je na następny zakup, można, podobnie jak Gallagher, zbierać je z myślą o konkretnym celu. Wtedy kolejne transakcje zaczynają składać się na większą całość.

Tak właśnie robi Natalie Zannikos z brytyjskiej redakcji ELLE, która regularnie korzysta z Vinted. Pieniądze ze sprzedaży zazwyczaj zostawia w Portfelu Vinted i przelewa je na konto dopiero wtedy, gdy ma przed sobą większy wydatek, na przykład wakacyjny wyjazd. W ten sposób zamiast wydawać niewielkie kwoty na bieżąco, odkłada je na coś, na czym naprawdę jej zależy.

Na podobny pomysł wpadłam również ja:

Mam w domu kilka rzeczy związanych z fotografią, z których właściwie już nie korzystam – starszy obiektyw, lampę i drobne akcesoria. Chcę wystawić je na Vinted, a pieniądze ze sprzedaży odłożyć na wyjazd, który planuję od dłuższego czasu. To dobry pretekst, żeby w końcu zrobić porządki, a przy okazji dołożyć trochę do wakacyjnego budżetu. Zdecydowanie łatwiej zabrać się za przeglądanie szuflad, kiedy ma się przed sobą taki cel.

Vinted
mat. prasowe

Szukaj sprytniej

Dobre wyszukiwanie zaczyna się od odpowiednich słów. Przy wystawianiu rzeczy warto zadbać o opis i użyć określeń, które najlepiej oddają charakter przedmiotu. Dzięki temu oferta ma większą szansę pojawić się również w bardziej szczegółowych wynikach wyszukiwania.

Podczas zakupów warto z kolei czasem wyjść poza nazwę konkretnej rzeczy i pomyśleć o stylu, którego szukamy. Gallagher chętnie wpisuje określenia takie jak „boho”. Jak skuteczna potrafi być ta metoda? Wszystkie ubrania na festiwal Glastonbury w 2023 roku znalazła właśnie na Vinted.

Jeśli natomiast dokładnie wiesz, czego szukasz, ale odpowiedniej oferty na razie nie ma, przyda się możliwość zapisania wyszukiwania. Gallagher korzystała z niej, gdy polowała na konkretny model aparatu Canon. Regularnie zaglądała do zapisanych wyników, aż w końcu trafiła na właściwy model.

Wystawiaj rzeczy wtedy, gdy jest na nie popyt

W sprzedaży liczy się nie tylko to, co wystawiamy, ale też kiedy to robimy. Zimowy płaszcz raczej nie będzie najbardziej poszukiwanym elementem garderoby w środku fali upałów. Zainteresowanie konkretnymi rzeczami naturalnie rośnie wtedy, gdy zaczyna się ich sezon.

Owszem, wtedy pojawia się również więcej podobnych ofert. Ale rośnie też liczba osób, które właśnie takich rzeczy szukają. Warto więc mieć oko nie tylko na kalendarz, lecz także na pogodę i to, co dzieje się wokół. Jeśli nagle przychodzą trzy tygodnie upałów, to dobry moment, by wystawić rzeczy, które właśnie teraz mogą się komuś przydać.

Kupowanie i sprzedawanie z drugiej ręki nie musi sprowadzać się do przypadkowego przeglądania ofert i wystawiania tego, co akurat wpadnie nam w ręce. Czasem wystarczy zajrzeć poza kategorię mody, przypomnieć sobie o telefonie leżącym w szufladzie, poszukać po mniej oczywistym haśle albo wybrać lepszy moment na wystawienie oferty. Pieniądze ze sprzedaży mogą zaś stopniowo składać się na coś większego. Tak jak u Millie Gallagher, dla której stały się częścią planu na kolejną podróż.

Materiał promocyjny marki Vinted