Paweł Pawlikowski uwielbia ten film. To "dzieło absolutne" zabiera widza w podróż po mrocznych zakamarkach Hollywood
Paweł Pawlikowski, wielokrotny laureat Złotej Palmy i Oscara, ujawnił listę dziesięciu ulubionych filmów, które wpłynęły na jego twórczość. Wśród nich znajduje się m.in. tajemniczy „Mulholland Drive” Davida Lyncha. Film, który ma status arcydzieła.

W 2018 roku Paweł Pawlikowski podzielił się z The Criterion Collection listą swoich ulubionych filmów. Na liście Pawlikowskiego na szczególne wyróżnienie zasługuje thriller psychologiczny Davida Lyncha „Mulholland Drive”. Ten neo-noir jest dla reżysera podróżą w nieznane, pełną liminalnych przestrzeni i mrocznych zakamarków Hollywood. Pawlikowski podkreśla, że film w najbardziej nieodparty i niepokojący sposób zainspirował go do sięgania po tematy tajemnicy, podświadomości i niejednoznaczności - elementów, które często przewijają się w jego twórczości. Tajemnicza atmosfera „Mulholland Drive” wciąż „prześladuje” polskiego twórcę i wpływa na jego filmowe wyobraźnie.
David Lynch od czasu „Blue Velvet” bada świat fantazji, w które ludzie uciekają przed rzeczywistością, pokazując, jak te iluzje stopniowo się rozpadają. W „Mulholland Drive”, pierwotnie planowanym jako serial TV, Lynch przełamuje tę konwencję, dając widzom wyjątkowy klucz do interpretacji filmu. Produkcja zdobyła liczne nagrody, m.in. Złotą Palmę i Cesara, potwierdzając swój wpływ i rangę w kinie artystycznym.
Włoska magia Felliniego
Nie zabrakło mistrza włoskiego kina – Federica Felliniego, którego trzy filmy: „Amarcord”, „Osiem i pół” oraz „Słodkie życie” znalazły się na dziewiątym miejscu listy. Pawlikowski ceni sobie Felliniego za unikalne połączenie oniryzmu, teatralności i krytyki społecznej – a także za pełne magii obrazy dorastania oraz melancholii wobec przemijającego świata. Kinematografia Felliniego to dla polskiego reżysera źródło zarówno artystycznej odwagi, jak i synteza realizmu z fantazją.
Tarkowski, Malick i francuska nowa fala
Szczególne miejsce na liście zajmuje też Andriej Tarkowski i jego „Dziecko wojny” – film-sen pełen refleksji nad tragedią i ludzkim losem. Z kolei Terrence Malick i jego „Niebiańskie dni” oraz „Badlands” zachwyciły Pawlikowskiego poetyckim stylem, filozoficznym spojrzeniem na bohaterów i ich miejsce w świecie.
Do klasy francuskiej nowej fali zaliczył natomiast dwa filmy Jean-Luca Godarda – „Szalony Piotruś” i „Żyć własnym życiem”. Różnorodność wizualna tych dzieł, od jaskrawych kolorów po czarno-białe, nietypowe kadry, pokazuje, jak kinematografia może poszerzać granice opowiadania historii.
Polski akcent i klasyka komedii
Na podium znalazły się dwa filmy o szczególnym znaczeniu: „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy, który Pawlikowski oglądał od dzieciństwa, oraz kultowa komedia „Pół żartem, pół serio” Billy’ego Wildera, symbolizująca dla reżysera nie tylko humor, ale i wyjątkową mądrość życiową.
Najwyżej na liście uplasował się musical „Noc po ciężkim dniu” Richarda Lestera z The Beatles – dzieło, które symbolizuje dla Pawlikowskiego niepowtarzalny klimat i energię kultury, która przełamywała granice i tworzyła nową jakość.

