Niewielu pisarzom udało się stworzyć bohaterki, które ponad dwa stulecia później wciąż wydają się zaskakująco współczesne. Jane Austen, urodzona w 1775 roku w angielskim Hampshire, napisała zaledwie sześć ukończonych powieści, ale każda z nich na trwałe weszła do kanonu światowej literatury. „Duma i uprzedzenie”, „Emma”, „Mansfield Park”, „Opactwo Northanger”, „Perswazje” i „Rozum i uczucia” od lat inspirują kolejne pokolenia czytelników, filmowców i twórców seriali.

WIDEO

player placeholder

Choć Austen często kojarzona jest z romansami i eleganckimi balami, jej książki były czymś znacznie więcej niż historiami miłosnymi. Z niezwykłą przenikliwością opisywała pozycję kobiet, zależność od majątku, presję społeczną i wybory między uczuciem a rozsądkiem. To właśnie dlatego jej powieści wciąż wracają na ekrany - nie jako muzealne klasyki, ale jako opowieści o emocjach, które pozostają aktualne niezależnie od epoki.

To nie pierwszy raz, kiedy „Rozum i uczucia” trafi na ekrany

Rozum i uczucia
mat. prasowe
Zobacz także:

„Rozum i uczucia” (znane też jako „Rozważna i romantyczna”) doczekało się kilku ekranizacji, ale najbardziej znana jest wersja z 1995 roku w reżyserii Anga Lee. To właśnie ten film uchodzi za jedną z najlepszych adaptacji Jane Austen w historii kina.

Film zdobył ogromne uznanie krytyków i publiczności. Emma Thompson otrzymała Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany, a sama produkcja była nominowana do wielu nagród Akademii. Dla wielu widzów to właśnie ta wersja jest definitywnym ekranowym „Rozumem i uczuciami”. Były też wcześniejsze adaptacje telewizyjne BBC (m.in. z 1971 i 1981 roku) oraz serial z 2008 roku z Hattie Morahan i Charity Wakefield.

Nowe „Rozum i uczucia” grają detalem i emocją

Rozum i uczucia
mat. prasowe

W zapowiedziach produkcja jest opisywana jako współczesne odczytanie wrażliwości Austen, ale z mocnym trzymaniem się kluczowych motywów oryginału. To obietnica kina, które nie gubi literackiego rdzenia: napięcia między obowiązkiem a pragnieniem, między tym, co „wypada”, a tym, co naprawdę porusza. W centrum pozostaje relacja dwóch sióstr - serce tej historii bije w rytmie lojalności, ambicji i uczuć, które nie chcą znać kompromisu.

Pierwszy materiał zapowiada świat dopracowany wizualnie: estetykę świadomą, elegancką i budowaną na atmosferze. Taki wybór brzmi jak ukłon w stronę klasycznych ekranizacji, w których kostium i scenografia bywają równorzędnymi bohaterami - a jednocześnie jak próba, by opowiedzieć znane emocje na język współczesnej wrażliwości.

Gwiazdorska obsada wchodzi do gry, a za kamerą stoją konkretne nazwiska

Rozum i uczucia
mat. prasowe

Na ekranie pojawią się Daisy Edgar-Jones oraz Esmé Creed-Miles, a obok nich także: Caitríona Balfe, Frank Dillane, George MacKay, Herbert Nordrum, Bodhi Rae Breathnach i Fiona Shaw. Projekt ma więc obsadę, która łączy świeżą energię z aktorskim ciężarem gatunkowym - dokładnie tak, jak lubi to kino kostiumowe, gdy chce mówić o emocjach w skali większej niż jeden salon i jedna rozmowa.

Za reżyserię odpowiada Georgia Oakley, a scenariusz napisała Diana Reid. Produkcją zajmują się Focus Features oraz Working Title - duet, który samą obecnością buduje oczekiwanie wobec jakości i rozmachu. Wspólny mianownik tych informacji jest jasny: to nie ma być jednorazowa ciekawostka, ale filmowe wydarzenie planowane z wyprzedzeniem i z ambicją.

Klasyk z 1811 roku wraca w formie, która ma przemówić do nowego pokolenia

Rozum i uczucia
mat. prasowe

„Rozum i uczucie” ukazało się w 1811 roku jako pierwsza powieść Jane Austen. Historia Elinor i Marianne Dashwood od dwóch stuleci nie traci ostrości, bo dotyka tematów, które wracają jak moda na idealnie skrojony trencz: społecznych konwenansów, ograniczeń nakładanych kobietom i tego, jak różnie można przeżywać miłość - z opanowaniem albo z żywiołem.

Nowa adaptacja ma przypomnieć, że w tej opowieści najciekawsze jest zderzenie temperamentów i wyborów, a nie muzealna rama. Premiera została wyznaczona na 23 września 2026 roku. Więcej szczegółów - w tym dokładniejszy zarys fabuły - ma pojawić się bliżej daty wejścia filmu do kin.