Dobrze skrojona marynarka, garnitur, płaszcz, jedwabna koszula – te elementy od lat mają swoje stałe miejsce w naszych szafach. W tym sezonie zmienia się jednak sposób, w jaki je nosimy. Sylwetki są swobodniejsze, linie bardziej miękkie, pojawiają się drapowania i starannie budowana objętość. Precyzyjne krawiectwo nadal jest ważne, ale nie narzuca już całej stylizacji formalnego charakteru.

player placeholder

Klasyka nie musi oznaczać sztywnych zasad

W nowej kolekcji Deni Cler klasyczne fasony przełamują detale – asymetryczne konstrukcje, wyraziste przeszycia, pagony czy szerokie kieszenie marynarek. Pojawiają się również zakładki w spódnicach i spodniach oraz garnitury, które dzięki nietypowym cięciom wyglądają mniej oficjalnie. Można nosić je w komplecie, ale równie dobrze rozdzielać i zestawiać z miękką dzianiną czy denimem.

Zależało nam na stworzeniu kolekcji prêt-à-porter, ale w nowoczesnym wydaniu” – mówi Jan Kosieradzki, dyrektor artystyczny Deni Cler. Jak podkreśla, w tym sezonie szczególną uwagę poświęcono materiałom i detalom, a klasyka zyskała bardziej wyraziste, momentami nieoczywiste wykończenie.

Deni Cler
mat. prasowe

Płaszcz, który „robi” całą stylizację

Jesienią płaszcz często przejmuje główną rolę w stylizacji. Odpowiedni fason potrafi nadać charakter nawet najprostszemu zestawowi, dlatego w tym sezonie warto zwrócić uwagę przede wszystkim na formę i proporcje. W kolekcji pojawiają się płaszcze szlafrokowe i pudełkowe, dyplomatki, nowoczesne trencze oraz wełniane kurtki. Są też modele pikowane i płaszcze dwustronne, które dają więcej możliwości stylizacyjnych.

Równie ważne stają się dzianiny. Zamiast traktować sweter wyłącznie jako bazę pod marynarkę czy płaszcz, można zbudować wokół niego całą stylizację. Mięsiste fasony, kamizelki i dzianinowe garnitury dobrze odnajdują się w warstwowych zestawach. To ubrania, które mają być wygodne, ale jednocześnie zachowują elegancki charakter.

Deni Cler
mat. prasowe

Jesienna paleta nie kończy się na beżu

Ważną rolę odgrywają materiały – wełna, alpaka, kaszmir, jedwab, welur i satyna. To właśnie ich faktury sprawiają, że nawet prosty fason może wyglądać ciekawie bez nadmiaru ozdobników. Tam, gdzie pojawia się detal, jest raczej dyskretny – haft, biżuteryjny akcent czy odrobina połysku.

Kolorystycznie kolekcja również wychodzi poza najbardziej oczywistą jesienną paletę. Obok camelu, brązów, beżu, czerni i granatu pojawiają się khaki, turkus oraz szmaragd. Do tego dochodzą geometryczne i botaniczne wzory oraz klasyczna pepitka. Neutralną bazę można więc przełamać mocniejszym kolorem lub wzorem, bez rezygnowania ze spójności całej stylizacji.

Deni Cler
mat. prasowe

Całość uzupełniają akcesoria – sneakersy, mokasyny, botki, kozaki i kowbojki, a także torebki ze zwierzęcymi printami oraz kontrastowymi połączeniami materiałów. Mogą dopełniać eleganckie zestawy albo przełamywać je bardziej swobodnym akcentem.

55 lat klasyki, która nie stoi w miejscu

Kolekcja Jesień/Zima 2026/27 ma dodatkowy kontekst – w 2026 roku Deni Cler obchodzi 55-lecie. Jubileusz staje się okazją nie tyle do oglądania się za siebie, ile do pokazania, jak charakterystyczny styl marki odnajduje się we współczesnej modzie.

Nie proponujemy rewolucji, a świadomą ewolucję w stronę kolekcji bardziej współczesnych, modowych i wyrazistych, przy zachowaniu najwyższej jakości oraz szacunku do tradycji marki” – mówi Piotr Kopczyński, prezes zarządu Deni Cler. Marka chce pozostać blisko swoich wieloletnich klientek, a jednocześnie otwierać się na kolejne pokolenie kobiet.

To właśnie „ewolucja” najlepiej opisuje kierunek tej kolekcji. Nie chodzi o wymianę całej szafy ani o porzucenie rzeczy, które sprawdzają się od lat. Garnitur nadal jest garniturem, a dobry wełniany płaszcz pozostaje jesiennym klasykiem. Różnicę robią proporcje, sposób łączenia poszczególnych elementów, faktury i detale. Klasyka zostaje. W tym sezonie ma jedynie więcej charakteru.

Deni Cler
mat. prasowe

Materiał promocyjny marki Deni Cler