Dłonie jak aksamit

Rękawiczki to podstawa. Tak samo jak krem wzbogacony o masło shea lub naturalne olejki (migdałowy, jojoba, z orzechów makadamia). I pamiętaj, że jeden krem do rąk to za mało zimą. Jeśli chcesz mieć nawilżone i gładkie dłonie, kup kilka mniejszych opakowań i miej je wszędzie. Na biurku, w torebce, przy łóżku, w łazience. Częściej będziesz sięgać po krem i częściej nawilżać dłonie, o czym najtrudniej pamiętać.

Warstwa na warstwie

Chyba nie ma lepszego sposobu na ujemne temperatury niż wełniany sweter. Niestety, zimowe ubrania, szczególnie te ciasno przylegające, nie służą skórze. Powodują zaburzenie krążenia i dodatkowo przesuszają skórę. Dlatego wieczorem, po kąpieli, zafunduj ciału ekspresowe spa, czyli masło i balsam o gęstej konsystencji i składzie bogatym w natłuszczające substancje, które błyskawicznie odżywią i odbudują barierę ochronną naskórka.

Nawilżać czy odżywiać?

Zasada jest prosta: na noc nawilżaj i odżywiaj, na dzień natłuszczaj. Gęsta warstwa odżywczego kremu ucieszy skórę suchą, naczyniową i atopową. Tej z tendencją do przetłuszczania się wystarczy nawilżanie, najlepiej ko­sme­tykami, które jednocześnie zatrzymują wodę (np. z kwasem hialuronowym). – W przypadku skór tłustych wyjątkiem jest ekstremalne zimno, poniżej 5–7 stopni Celsjusza, i przebywanie na mrozie powyżej 10–15 minut. Wówczas trzeba zabezpieczyć twarz tłustymi preparatami. A po powrocie do domu należy je zmyć i nałożyć krem nawilżający – wyjaśnia Ania Adamowicz, kosmetolog, założycielka warszawskiego Instytutu Adamowicz i autorka metody TST (Transpersonal Skin Therapy).

Czego szukać w kremach?

 Podczas codziennej pielęgnacji otulaj skórę puchatą kołdrą kremu. Najlepszy będzie ten bogaty w ceramidy, kwasy tłuszczowe czy glicerynę. Wpłyną one nie tylko na utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia, lecz także zapewnią odpowiednią ochronę. Od tej reguły są jednak wyjątki. – Jeśli ktoś, podobnie jak wiosną i latem, rano wsiada do samochodu i wysiada w garażu podziemnym w miejscu pracy, nie ma sensu zupełnej zmiany pielęgnacji na zimową. Tłuste, odżywcze kremy mogą skutkować wtedy przetłuszczaniem się skóry i zapchanymi porami. Silnie odżywczą pielęgnację stosujmy, gdy wychodzimy na spacer lub przebywamy na zewnątrz dłużej niż pół godziny – tłumaczy dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda z Medestetis. A kosmetolog Marlena Mackiewicz z marki Babor dodaje: – Pamiętajmy o właściwym demakijażu. Żele i pianki do oczyszczania skóry zastąpmy mleczkiem lub oliwką hydrofilną, a pilingi ziarniste łagodniejszymi na bazie enzymów. Choć to trudne, starajmy się zrezygnować także z bardzo ciepłych kąpieli, bo dodatkowo wysuszymy skórę.

Co najlepiej zastąpi słońce?

To, że światło ma silne działanie na nasz mózg, jest dowiedzione przez neurologów. Dzięki niemu witamina D, odpowiedzialna m.in. za dobry nastrój, wchłania się w całości. Doskonale wiedzą o tym Finowie, którzy chodzą na długie spacery minimum dwa razy w tygodniu. Uzupełniają także niedobory światła podczas sesji fototerapii – profesjonalnych i domowych. O te domowe na szczęście coraz łatwiej. Lampę do domowej światłoterapii znajdziesz np. w internecie (ilumina.pl). Seans przed nią powinien trwać od 20 do 45 minut dziennie. By lampa była skuteczna, szukaj takiej o natężeniu 10 tysięcy luksów. Jeśli nie masz czasu, by siedzieć przed lampą, zainwestuj w okulary do światłoterapii, np. belgijskiej marki Luminette. Są lekkie, wygodne i nie będą ci przeszkadzać w wykonywaniu codziennych czynności, możesz je nosić więc i w domu, i w pracy. Wystarczy 20 minut dziennie, by twój humor był jak podczas słonecznego dnia. Przydadzą się także w walce z jet lagiem.

Jakie zabiegi najlepiej robić zimą w gabinecie?

To doskonały czas na wykonanie większości zabiegów laserowych, na czele z depilacją. Oczywiście pod warunkiem, że nie planujesz wakacji w ciepłych krajach i opalania się. Inaczej musisz odczekać cztery tygodnie, by móc umówić się na pierwszy zabieg. – Profesjonalną pielęgnację warto też zacząć od pilingu chemicznego, który usunie nadmiar warstwy rogowej skóry oraz rozjaśni i poprawi jej kondycję. Doskonale wpłynie też na odbudowę skóry – tłumaczy dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda. Wprawdzie przy silnych mrozach należy unikać intensywnych złuszczeń, ale pilingi o niskim stężeniu kwasów AHA poprawią kondycję skóry i przywrócą jej świeży, młodzieńczy wygląd, spłycając drobne zmarszczki i redukując przebarwienia. Co jeszcze? – Mezoterapia mikroigłowa wyraźnie wzmocni strukturę skóry i pobudzi jej naturalne mechanizmy obronne. Zabiegi na bazie produktów z witaminą C lub retinolem (witaminą A) intensywnie pobudzą wszystkie procesy odnowy, zredukują pierwsze oznaki starzenia, takie jak zmarszczki, utrata jędrności, przesuszenie i przebarwienia, oraz zapewnią promienny, świeży wygląd skórze – dodaje kosmetolog Marlena Mackiewicz z marki Babor. Zima to także świetny czas, by zadbać o naczynka. – Trzeba pamiętać, żeby zamykania naczynek nie robić, kiedy temperatura spada poniżej minus 10 stopni albo w krótkim czasie po zabiegu planujemy urlop na zaśnieżonych i mocno nasłonecznionych stokach Alp – dodaje dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda.

Jak przywrócić skórze wakacyjny blask?

Dieta bogata w witaminę C, zestaw witamin z grupy B i tzw. witamin ADEK, czyli A, D, E i K – pomogą odzyskać blask twojej skórze. Pij dwa litry ciepłych płynów, np. naparu z imbiru, goździków i cynamonu z dodatkiem cytryny i pomarańczy. Taki napój bez białego cukru uzupełnia odpowiedni poziom wody w naszym organizmie. Kolejny punkt w menu – tłuszcze! Budują ochronny płaszcz hydrolipidowy, w tym dobroczynne dla skóry ceramidy. – Jedz ryby i owoce morza jeden-dwa razy w tygodniu, a codziennie spożywaj dwie-cztery łyżki oleju. Może być sezamowy, migdałowy, rzepakowy bądź dobrej jakości oliwa. Do tego garść orzechów (brazylijskich, migdałów, włoskich) – wylicza kosmetolog Ania Adamowicz. Co jeszcze? Codziennie dotleniaj skórę podczas spacerów. A w domu możesz wykonać ćwiczenia oddechowe, tzw. pranajamy. Badania dowodzą, że mają one głębokie działanie regenerujące i odmładzające, a przy okazji relaksujące.

Ruch to zdrowie. Tylko… jak wstać z kanapy?

Na dworze siarczysty mróz, chęci brak, a ciało, które do tej pory regularnie się ruszało, teraz ma o tym zapomnieć? Nie. Przerwa w aktywności przez dwa-trzy zimowe miesiące sprawia, że grozi ci nie tylko utrata dotychczasowego kształtu mięśni, lecz także wzrost wagi i pogorszenie samopoczucia (spadek endorfin). – Wyznacz sobie cel i odpowiedz na pytanie, dlaczego ćwiczysz. Chcesz pozbyć się bólu, zwiększyć zakres ruchu, skoordynować ciało, a może zadbać o sylwetkę? – radzi Justyna Żyła, fizjoterapeutka i właścicielka warszawskiego studia FizjoBell. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Florydy kluczem do sukcesu jest różnorodność ćwiczeń. Masz wtedy szansę zwiększyć o 20 proc. swoje zadowolenie z treningu, a tym samym jego efektywność. A jeśli naprawdę na samą myśl o wyjściu z domu dostajesz drgawek, skorzystaj z darmowych tutoriali na YouTube lub aplikacji sportowych na telefon. Teraz nie masz już wymówki.

Jak dobrze podnieść poziom endorfin?

Zimą nasz organizm zwalnia, ale obowiązków nie ubywa. Dlatego kluczowy jest wypoczynek. Niedobór snu, zwłaszcza w wyniku stresu, sprawia, że stajemy się nerwowe i nadwrażliwe. Dobrze spać? Łatwo powiedzieć! Jednak badania pokazują, że bawełniane, cienkie i koniecznie bezuciskowe skarpetki włożone przed snem obniżają ciśnienie krwi, mózg zaś otrzymuje informację, że czas spać. A otulenie kocem pomaga się odprężyć, wyciszyć i odstresować. Ta prosta, miła czynność podwyższa poziom melatoniny i serotoniny, obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu). Nie masz ochoty
leżeć pod ciężkim kocem lub kołdrą? Wypróbuj ultralekką kołdrę obciążeniową Gravity (gravityblankets.pl, 999 zł), która dzięki przyjemnemu naciskowi zwiększa poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim niesie z sobą błyskawiczne rozluźnienie oraz wyciszenie ciała i umysłu. Zatem nie zastanawiaj się długo. Ubieraj skarpetki, otul się kocem i odpal Netflixa!

Zima na drugim końcu świata? O tak!

Zima w ciepłych krajach? Marzenie. Dla skóry to jednak duże wyzwanie. Nie potrafi w ciągu kilku godzin lotu przestawić się na inny klimat. Nie wspominając o tym, że podczas podróży też nie ma łatwo. Rozpocznij pielęgnację dzień wcześniej, nawilżając twarz za pomocą serum i maseczki. Kontynuuj w trakcie samego lotu, nakładaj silnie nawilżające maseczki i smaruj się kremem co dwie godziny. I pamiętaj, żeby za każdym razem umyć twarz wodą i tuż po przylocie. Skóra musi mieć kilka dni, by przywyknąć do wysokich temperatur. W tym czasie nakładaj dwa razy więcej kremu nawilżającego, rób wieczorami odżywcze maski, pij dużo wody i nie zapominaj o bardzo wysokiej ochronie słonecznej.

Tekst Kasia Błażuk-Cal