Nabea.pl to szczególne miejsce w internecie, w którym można kupić nie tylko naturalne kosmetyki, ale i suplementy diety. Założycielki eko drogerii, Anna Flis oraz Iwona Rubin, do piękna podchodzą holistycznie, a ich hasło przewodnie brzmi „myśl naturalnie”. Idealnie streszcza ono całą filozofię, która kryje się za marką Nabea. „Zanim pomyślałyśmy o stworzeniu sklepu wiedziałyśmy, że ekologia i życie w zgodzie z naturą to jedyna słuszna droga, którą należy pójść. Nie chodziło tylko o to, jakie kosmetyki na siebie nakładamy czy co jemy, ale o zadanie sobie pytania: co możemy zrobić dla świata?”. Swoją przemianę w duchu eko zaczęły od siebie i swoich bliskich, a teraz chcą dotrzeć także do innych. Podstawowe kryterium, którym się kierują, wybierając produkty do swojego sklepu, to dobry, naturalny skład i wysoka jakość produktów. Muszą mieć one co najmniej 96% składników pochodzenia naturalnego oraz certyfikaty ekologiczne. Założycielki Nabea stawiają głównie na rodzime marki: „Mamy w Polsce coraz więcej naturalnych marek kosmetycznych oraz bogactwo wspaniałych, roślinnych składników do ich wytwarzania. Mało kto wie, że tak naprawdę jesteśmy zagłębiem kosmetycznym” – mówią Anna Flis i Iwona Rubin. W planach mają także poszerzanie swojego portfolio o zagraniczne brandy w nurcie clean beauty. Nam opowiedziały, jak wykorzystać czas pandemii do tego, by zrobić sobie mały reset i przekonać się do naturalnej pielęgnacji.

Ideą, która najlepiej opisuje sklep Nabea jest dbanie o piękno od zewnątrz i od wewnątrz w sposób jak najbardziej naturalny. Skąd wziął się pomysł, aby te dwa aspekty połączyć?

Anna Flis: Z naszych doświadczeń. U mnie przełomowy był moment, w którym pojawiły się dzieci. Zaczęłam się zastanawiać, jak o nie dbać, czym żywić, co nakładać na skórę – w końcu dziecko to mała istota, która codziennie narażona jest na działanie nieznanych substancji, których nawet my jako dorosłe osoby się obawiamy. Od tej refleksji zaczął się cały proces zmiany w moim myśleniu. Wkrótce zaczęłam przywiązywać wagę także do środków czystości, których używam w domu, ponieważ zawarte w nich chemikalia mogą szkodzić nie tylko dzieciom, ale też zwierzakom domowym. Na przykład psy bardzo łatwo narażają się na styczność z substancjami, które mogą wywoływać choroby nowotworowe. Początek naszej drogi wiązał się więc nie tyle z troską o siebie, ale o najbliższe osoby – chorą mamę, dzieci, męża. Główną przesłanką do zmiany była chęć poprawy ich zdrowia, a dbanie o siebie, tym bardziej o wygląd i urodę, było na dalszym planie.

Czyli zanim pojawił się pomysł sklep, nastąpiła refleksja i zmiany w codziennym życiu.

Iwona Rubin: Półtora roku temu wprowadziłyśmy w życie zasadę „zero chemii”. W naszych domach nie używamy żadnych chemicznych środków czyszczących – zrezygnowałyśmy z kostek do zmywarki, syntetycznych proszków, płynów do mycia. Czy wydajemy więcej pieniędzy? Raczej nie – to taki mit, że ekologiczne detergenty są droższe. Choć faktycznie, dbanie o dom w sposób naturalny zajmuje trochę więcej czasu, bo musimy poszukać odpowiednich produktów. Ale naprawdę da się znaleźć preparaty, które świetnie działają. Z pewnych źródeł wiemy także, że na polskich uniwersytetach istnieją gotowe patenty na naturalne środki czystości o bardzo skutecznym działaniu – ktoś tylko musi po nie sięgnąć. Początkowy koncept sklepu przewidywał zresztą wprowadzenie do oferty naturalnych detergentów, ekologicznej karmy dla zwierząt – tego wszystkiego, co mają na swoich półkach eko sklepy na Zachodzie. Musiałyśmy jednak wycofać się z tego pomysłu. Uznałyśmy, że to jeszcze nie ten czas i być może nie to miejsce. Klienci naszego concept store okazali się niegotowi na tak szeroki wybór, przychodzili tylko po jeden rodzaj produktów i w większości były to kosmetyki do twarzy. Dlatego postanowiłyśmy skupić się właśnie na kosmetykach naturalnych – także z tego względu, że to kobiety zazwyczaj robią zakupy do domu i ich decyzje często są impulsem dla całej rodziny do zmiany nawyków na bardziej ekologiczne.

Anna Flis: Duże znaczenie w takiej przemianie może mieć też ogólna refleksja, którą ma coraz więcej ludzi – co zrobiliśmy tej planecie? Jaki świat zastaną pokolenia po nas? Już wiele lat temu słyszałam, że ekolodzy są pogrążeni w wielkiej depresji, bo tylko oni mają świadomość tego, jak w złej kondycji jest planeta. Część z nich już wcześniej rezygnowało na przykład z lotów samolotami. Dziś mamy pandemię COVID-19, więc można powiedzieć, że natura sama zmusiła nas do zatrzymania się i zastanowienia. Trzeba sobie uświadomić, że dzisiaj każdy z nas ma wpływ na rzeczywistość – wydając 100 złotych na kosmetyk naturalny, a nie koncernowy, głosuję swoim portfelem. Decyduję, czy wspieram firmę, która niszczy tę planetę, czy małą, rodzinną manufakturę, która nie szkodzi mi, moim dzieciom i środowisku.

Od czego więc zacząć? Jak dobrać odpowiednie kosmetyki naturalne i suplementy, żeby wspomóc swoją skórę i organizm?

Iwona Rubin: Warto zacząć od badań. W concept store Nabea można wykonać 5-minutowe badanie całego organizmu, które wskaże między innymi poziom tkanki tłuszczowej, mięśniowej, stan kości i pomoże ustalić wiek biologiczny. To pierwszy drogowskaz. Drugim jest badanie skóry, które wykonujemy przed doborem kosmetyków. Można też wykonać badania krwi, aby sprawdzić, jakich składników odżywczych brakuje organizmowi. Wychodzimy z założenia, że każdy z nas jest unikalny i wymaga spersonalizowanego podejścia zarówno do pielęgnacji, jak i suplementacji.

Anna Flis: Jeśli chodzi o kosmetyki, to żeby nie wydać zbyt wiele na początek, można zacząć od zakupu naturalnego żelu pod prysznic. Mają wspaniałe zapachy i konsystencje oraz świetny skład. Do tego można dobrać peeling o podobnej nucie zapachowej. Gwarantuję, że nikt nie odczuje różnicy między kosmetykiem koncernowym i naturalnym, a jednocześnie zyska poczucie, że robi dla siebie coś dobrego.

Iwona Rubin: Z kolei jeśli mamy problemy z cerą, najlepiej zacząć od dokładnego oczyszczenia – to jest najważniejsze. Dobrze jest zainwestować na początek w naturalny kosmetyk złuszczający, a potem przechodzić do bogatszych formuł, takich jak kremy i oleje. Ja na przykład mam bardzo jasną cerę, dlatego używam oleju z marchwią, który powoduje, że skóra nabiera ciemniejszego, ładniejszego odcienia. Dzięki temu nie muszę już stosować typowego makeupu.

A propos kosmetyków do makijażu, wiele kobiet wciąż sceptycznie podchodzi do pomadek czy podkładów o naturalnym składzie. Uchodzą za mniej trwałe i dający gorszy efekt. Czy słusznie?

Anna Filis: To błędne przekonanie też trzeba sprostować. Ja na przykład nie używam już żadnych konwencjonalnych kosmetyków kolorowych. Mam naturalny fluid, sypki puder, tusz do rzęs – wszystkie o naturalnych składach i świetnie mi się sprawdzają. W naszym sklepie dostępne są nawet ekologiczne lakiery do paznokci pozbawione najbardziej toksycznych składników. Mogą używać ich nawet kobiety w ciąży.

A jeśli mam problemy z trądzikiem czy skórą atopową – czy naturalna pielęgnacja też jest dla mnie?

Iwona Rubin: To kolejny mit, że łatwiej pielęgnować naturalnie cerę bezproblemową. Można stosować kosmetyki ekologiczne także w leczeniu chorób skóry, atopii, trądziku. Przykładem mogą być dostępne w Nabea kosmeceutyki marki Larens wykorzystujące innowacyjne peptydy mające działanie naprawcze i przeciwstarzeniowe. Ich działanie zostało potwierdzone naukowo.

Podobnie kosmetyki dr Duda – zawierają wodę siarczkową, stosowaną dotąd tylko w uzdrowiskach, która wykazuje właściwości lecznicze w przypadku chorób dermatologicznych, na przykład AZS czy łuszczycy. Żele i mydła tej małej, rodzinnej marki intensywnie stymulują regenerację i odbudowuje skórę. Niwelują też świąd, pieczenie i zaczerwienienia.

Naszym kolejnym hitem są produkty z olejem CBD. Sam olejek CBD aplikowany w kroplach pod język, jest niezastąpiony przy problemach ze snem. Bardzo ułatwia zasypianie oraz rozluźnia mięśnie głębokie. Dzięki temu budzimy się bardziej zregenerowani. Jego odżywcze właściwości zaczęto stosować także w kremach i serach do twarzy – świetnie działają na skórę suchą i wrażliwą.

Marką, o której warto wspomnieć, jest też Aquafarina Fermenti, która oferuje kosmetyki z kwasem chlebowym. Zawierają one pożyteczne bakterie – probiotyki poprawiające funkcje ochronne skóry, pomagające w walce z trądzikiem, podrażnieniem czy przesuszeniem. Naszym bestsellerem jest Szampon Chlebowy, który pobudza wzrost włosów i przywraca równowagę skórze głowy.

Korzystając z tego, że mamy drugą falę pandemii i świat znowu zwolnił, warto samemu przyjrzeć się bliżej potrzebom organizmu i przetestować na sobie działanie poszczególnych suplementów czy kosmetyków naturalnych. Wykorzystajmy fakt, że spędzamy więcej czasu w domu – wypijmy po śniadaniu na przykład suplement z kolagenem i sprawdźmy, jak to zadziała. Albo witaminę C w płynie, która także ma udowodnione działanie naukowe. Natura jest mądra. Ziemia, aby wydać plony, przez jakiś czas musi leżeć odłogiem. Tak samo my musimy dać sobie czas na regenerację, by za jakiś czas znowu móc działać z nową energią.

A skoro mowa o planach na przyszłość – co nowego pojawi się w sklepie Nabea w najbliższym czasie?

Anna Filis: Jedną z inicjatyw, którą chcemy wprowadzić dla naszych klientów, jest możliwość łatwego odczytywania składów kosmetyków. INCI jest zwykle podawane po łacinie i trudno odszyfrować, co stoi za każdą z wymienionych substancji. Wprowadzamy więc specjalną funkcjonalność w naszym sklepie internetowym, dzięki której przy każdym kosmetyku będzie można przeczytać, jak dokładnie działa dany składnik oraz w jakim stopniu jest naturalny.

Iwona Rubin: Pracujemy także nad własną marką kosmetyków naturalnych. Chcemy jednak, aby była oparta na jakimś patencie – mamy ambicję, aby stworzyć nie tylko kolejny krem pod oczy czy do twarzy, lecz coś, co naprawdę będzie skuteczne i da wymierne efekty.