Agnieszka Prokopowicz/ELLE: Czy wszyscy w czasach pandemii tak samo boją się podróży?

Marlena Kazoń: Izolacja dotyka każdego z nas… Każdy, kto nie ma stworzonego świata wewnętrznego i nie czuje się w nim dobrze, zaczyna czuć dyskomfort w związku z zakazem wolności, czyli nakazem bycia w izolacji. Nakaz izolacji jest bardzo często rozumiany jako ograniczenie własnej wolności. Dla związków czas izolacji może być czasem bliskości i odbudowania więzi lub przeciwnie - czasem odrzucenia. Niezałatwione konflikty, oddalenie, pustka, którą stworzyliśmy zaczyna nabierać znaczenia i izolacja może być początkiem końca związku, relacji, a nawet miłości… Wiele związków w momencie napięcia przeżywa bardzo dużo kryzysów zarówno w swoim wewnętrznym świecie, jak i zewnętrznym, tj. w relacjach czy rodzinach…Większość osób przeżywających kryzys poszukuje radości intensywnie zajmując się swoimi pasjami... Jedną z takich pasji są podróże. Lecz w czasie izolacji podróże są również zakazane, czyli doświadczanie radości z tej pasji jest zakazane i ograniczane.

Ludzie wokół nas boją się podróżować. Niektórzy nie wyjadą na żadne wakacje…

Środowisko zewnętrzne ma ogromny wpływ na to, co się z nami dzieje, czy jesteśmy w stanie żyć jak dawniej, czy nie.... Pandemia COVID 19 poczyniła ogromne zmiany w nas, uaktywniły się stare lęki, myśli natrętne, zatrzymane negatywne emocje. Pandemia stała się swoistym spustem, aby wystrzelić wszystko to, co w nas zalegało i zalega.... Niestety nasze stare przyzwyczajenia też musiały zostać zweryfikowane. Dla osób, które czerpały radość z podróży to bardzo ciężki czas. Po pierwsze są zamknięte granice, a po drugie pojawiają się różnego rodzaju lęki - co się z Nami stanie, gdy wyjedziemy poza granicę naszego bezpiecznego azylu, jakim stał się dom... 

Możemy sobie pomóc?

Z tej sytuacji są dwie drogi. Albo odważymy się i pandemia stanie się częścią naszego życia, albo zostaniemy w domu, dosłownie i w przenośni, z naszymi lękami przed zmianą, przed ryzykiem i przed życiem. Niestety wielu moich pacjentów nie jest w stanie już normalnie funkcjonować... popada w coraz większe lęki... Jednym z nich jest właśnie lęk przed podróżowaniem. Zapadają na niego różni ludzie - i Ci dla których podróże były sensem życia i Ci, którzy podróżowali maksymalnie nad morze raz w roku. Czym są lęki przed podróżowaniem? Termin hodofobia wywodzi się z greki: powstał on z połączenia słowa hodo (rozumianego jako „droga” lub „podróż”) ze słowem phobos (tłumaczonego jako „strach”). 

Hodofobią w związku z tym nazywa się lęk przed podróżowaniem. Problem zaliczany jest do szerokiej grupy zaburzeń lękowych, którymi są przede wszystkim fobie specyficzne.

Skąd bierze się hodofobia?

Tak jak w przypadku innych fobii specyficznych, tak i w przypadku hodofobii do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić, co stanowi przyczynę występowania tego problemu. Ogólnie uważa się, że lęk przed podróżowaniem jest uwarunkowany wieloczynnikowo. Pewien wpływ na występowanie u pacjentów hodofobii mogą mieć geny – zauważalne bowiem jest to, że te osoby, w których rodzinach ktoś cierpiał na hodofobię lub jakąś inną fobię specyficzną, lub na zaburzenia lękowe, te osoby mają zwiększone ryzyko tego, że podobny problem pojawi się i u nich. Za inne potencjalne przyczyny uznaje się różne ciężkie zdarzenia, traumy, które mogą występować w ludzkim życiu. W przypadku omawianej fobii specyficznej predysponować do niej mogą do niej przede wszystkim różne nieprzyjemne wydarzenia, które powiązane są właśnie z podróżami – doświadczenie turbulencji w trakcie lotu samolotem, kradzież bagażu po przylocie do obcego kraju czy pobicie w trakcie urlopu, czy lęk przed zakażeniem "śmiertelnym wirusem", czym dla wielu jest koronawirus. Czyli śmiertelne zagrożenie /jak niektórzy uważają/ plus lęk przed śmiercią, w związku z wirusem może spowodować zaburzenia lękowe i różne fobie, między innymi agorafobie, czyli lęk przed wychodzeniem z domu i hobofobie, lęk przed podróżowaniem. 

Jak objawia się lęk przed podróżą?

Objawy pojawiają się nie tylko tuż przed podróżą, ale i na samą tylko myśl o ewentualnym opuszczeniu domu. W momencie, gdy wirus zaczął opanowywać cały świat, zaczęło przybywać pacjentów z tym oto zaburzeniem, w praktykach terapeutycznych. Wyróżnia się także i somatyczne objawy hodofobii. Takowymi mogą być:

  • • przyspieszenie czynności serca,
  • • wzmożenie potliwości,
  • • trudności z mówieniem,
  • • przyspieszony oddech,
  • • drżenie rąk,
  • • uczucie kołatania serca

A jednak chcielibyśmy wypocząć mimo strachu. Jak pokonać strach przed podróżą?

Wakacje kojarzą się z czasem beztroski i odpoczynku. Czekamy z utęsknieniem na zaplanowany urlop. Jednak wymarzona podróż może się teraz wiązać z uczuciem lęku, co zresztą jest zjawiskiem zupełnie naturalnym. W obecnym czasie podróże kojarzą się z rozprzestrzenianiem koronawirusa, ponieważ zagranicą jest więcej zachorowań. Ważne, aby pandemia strachu i lęku przed zachorowaniem nie odbierała nam radości życia i pasji życia i abyśmy byli w stanie realizować się niezależnie od wirusa. I aby wirus nie był ważniejsi niż my sami i nasze życie... 

Są ludzie, którzy nawet przed pandemią bali się wyjeżdżać w dalsze podróże...

Często lęk przed podróżami przezywany jest jako lęk przed zmianą. Każda podróż jest jakąś zmianą, a każdy z nas odczuwa przed zmianą lęk. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy podróżujemy w nowe dla nas miejsca. A teraz zmianą jest nasza niewiedza, jak wygląda naprawdę sytuacja z wirusem COVID 19, jak on się rozprzestrzenia w innych krajach, czy to, co przekazują nam media to są wiadomości prawdziwe, czy może jesteśmy oszukiwani... Nowości, niewiadoma to wszystko wiąże się zwykle z podwyższonym poziomem lęku. Poza tym podróż jest dla nas sytuacją niecodzienną i składa się na nią wiele niepewnych czynników: czy zdążymy wszystko załatwić?/ czy samolot odleci punktualnie?/ czy wszystko zabraliśmy? Czy w obcym kraju, czy mieście zachorujemy na COVID 19? Czy Nas uratują? Czy umrzemy? Czy potrafimy żyć bez podróży, skoro podróże są Naszą pasją? – jest wiele drobiazgów, które składają się na ten lęk.

Lęk to taka ludzka cecha…

To spadek po naszych przodkach. Działa jak mechanizm obronny, który chroni nas przed niebezpieczeństwem, abyśmy w kontakcie z czymś nowym zachowali ostrożność. Pozytywnym przejawem lęku jest np. to, że możemy się do wyjazdu lepiej przygotować i działać rozsądnie. Ludzie intuicyjnie poszukują informacji o miejscu do którego podróżują, przeglądają przewodniki turystyczne, opinie na stronach internetowych, oglądają filmy. Zbieranie Informacji jest pierwotnym sposobem na oswojenie lęku. W taki właśnie sposób przygotowujemy się do nowej sytuacji. Oczywiście im większy lęk, tym większa kontrola i mniejsza spontaniczność i większa potrzeba bezpieczeństwa, dlatego warto sobie uświadomić, dlaczego się boimy i co się pod tym lękiem kryje. Hodofobia może prowadzić do problemów w życiu rodzinnym i zawodowym. Gdy podróżujemy z rodziną, może to bardzo utrudniać relacje, bycie na wakacjach, odpoczynek. Podobnie, gdy podróżujemy zawodowo. Lęk przed podróżowaniem miewa różne nasilenie – u jednych ludzi wywołuje go tylko wizja podróży do obcego kraju, u innych zaś pojawia się on nawet, gdy mieliby oni udać się do położonego niedaleko miejsca zamieszkania, lecz jednak obcego miasta. Hodofobia z pewnością może więc wyjątkowo negatywnie wpływać na życie człowieka. Szczęśliwie istnieją metody leczenia tego problemu, są to między innymi psychoterapia i wszelkie metody oswajania i urealniania lęku.

Co możemy poradzić osobom z takimi lękami zanim trafią do terapeuty?

Aby osoba z hodofobią była w stanie pojechać do innego miasta czy państwa, powinna:

  • • dokładnie zaplanować podróż: upewnić się, o której startuje samolot czy odjeżdża pociąg, w jaki sposób dostać się na miejsce nocowania czy potwierdzić rezerwację w hotelu,
  • • zadbać o jak najlepszy stan organizmu: wyspać się przed podróżą, pamiętać o spożywaniu odpowiednich ilości wody czy przygotować sobie jedzenie na podróż 
  • • podróżować z jakąś bliską, zaufaną osobą,
  • • unikać przed podróżą spożywania nadmiernych ilości alkoholu, aby lęk nie narastał w niej.

Niektórzy wiele stracili na zamknięciu państwa. Lęk wydaje się normalnym uczuciem.

12. marca 2020 roku usłyszeliśmy, że musimy zatrzymać swój czas zawodowy, podróżniczy w związku z szalejącym wirusem COVID 19. Staliśmy się świadkami nowo tworzącej się historii i obserwatorami, co dalej z naszym życiem, zarówno emocjonalnym, jak i zawodowym. Izolacja to czas w, którym każdy z nas mierzy się ze stratą. Z tą stratą nie umie sobie poradzić wielu z Nas, tracimy hobby, pasje, pracę, związki … Nie potrafimy przeżyć żalu po stracie, że coś minęło i już nie wróci. Strata wolności, planów, kontaktów, więzi to wszystkie straty, które ją dotyczyły… i z którymi nie umiemy sobie poradzić bez samoregulacji, którą często są podróże. Wielu moim pacjentom towarzyszy ten ogrom uczuć. Każdy z nas, aby uratować siebie w związku powinien zająć się tymi uczuciami i ich przeżywaniem. Jednocześnie ważne, żeby można było rozmawiać o tym także w swoich relacjach z bliskimi, nie zostawać samemu ze swoją bezradnością, smutkiem, czy złością na zaistniałą sytuację. Wszystkie przeżywane i uświadamiane emocje są w porządku i służą Nam… Smutek, złość i strach jest w tej sytuacji jest naturalną reakcją na sytuację zagrożenia i niepewności. W obecnej codzienności: wzajemnie sprzecznych informacji, niepewności w sprawie tego, co jutro, za tydzień czy pół roku, ilości zmian, które musimy oswoić... strach towarzyszy nam bardziej niż kiedykolwiek i tego też doświadcza każdy związek bliski czy daleki.

Nie rezygnować z pasji, z podróży?

Wystarczy walczyć o siebie. Pięknie o podróżach pisał Viktor Frakl: „Tym, czego człowiek naprawdę potrzebuje, nie jest stan wewnętrznej równowagi, lecz raczej wewnętrzna walka, dążenie do osiągnięcia wartościowego dlań celu czy realizacji swobodnie wybranego zadania. Tym, czego potrzebuje nie jest rozładowywanie za wszelką cenę wewnętrznych napięć, lecz wezwanie do wypełnienia potencjalnego sensu (…). Im bardziej zapominamy o sobie – oddając się sprawie, której pragniemy służyć, bądź też osobie, którą pragniemy kochać – tym głębsze jest nasze człowieczeństwo i tym mocniej urzeczywistniamy swój potencjał.” Tak pomagam moim pacjentom. Uświadamiam im, że warto odkryć takie uczucia, szukać sensu. Tylko wtedy możemy być prawdziwie wolni od izolacji i przestać wstydzić się własnych obciążeń.


Marlena Kazoń - psychoterapeuta par i małżeństw, oraz psychoterapeuta rodzinny. Ukończyła studia doktoranckie na wydziale psychologii w Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, oraz podyplomowe studium psychoterapeutyczne realizowane przez MABOR Centrum Psychologiczno-Medyczne i Centrum Doradztwa i Szkoleń oraz podyplomowe studia z zakresu psychoonkologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Od 2009 r. prowadzi psychoterapię indywidualną, rodzinną oraz psychoterapię par i małżeństw. W pracy psychoterapeutycznej integruje metody i techniki różnych szkół terapeutycznych, dobierając je pod względem specyfiki problemów pacjenta oraz jego potrzeb i możliwości. Wierzy w leczący wpływ kontaktu między dwojgiem ludzi, opartego na akceptacji i szacunku oraz w siłę leczącej bliskości. Prywatnie jest żoną ciekawego mężczyzny i mamą Kostka i Klementyny.