Blisko osiem tysięcy osób spędziło pierwszy sierpniowy weekend w parku otaczającym Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim. Niektórzy przyszli dla konkretnych artystów, inni z ciekawości, a jeszcze inni po prostu chcieli spędzić letni wieczór z muzyką. Nie trzeba znać nazwisk kompozytorów ani na co dzień bywać w filharmonii, by odnaleźć się w programie festiwalu. Wśród publiczności były zarówno niespełna roczne dzieci, jak i niemal stuletni melomani, a wszystkich połączyło jedno – chęć wspólnego przeżywania muzyki.
Break in Classic oraz jego partnerzy od początku stawiają na otwartość. Zamiast dzielić publiczność na znawców i osoby dopiero odkrywające muzykę klasyczną, dzięki wsparciu partnerów takich jak marka ORLEN, tworzy przestrzeń, w której każdy może przeżywać koncerty na własnych zasadach.

Klasyka, która lubi eksperymentować
Program stworzyli dyrektorzy artystyczni Jakub Józef Orliński i Aleksander Dębicz, zapraszając artystów, którzy z równą swobodą poruszają się między gatunkami. Na scenie wystąpili m.in. vision string quartet, Lyyra, Fuse, Théotime Langlois de Swarte z Le Consort, Avi Avital czy Manchester Collective z Fergus McCreadie Trio. Dla vision string quartet, Lyyry i Fuse były to pierwsze występy przed polską publicznością, co podkreśliło wyjątkowy charakter tegorocznej edycji. Obok klasycznych interpretacji pojawiły się inspiracje jazzem, folkiem i rockiem, a każdy koncert proponował świeże spojrzenie na muzykę klasyczną.

Barokowy pałac otoczony rozległym parkiem nie jest jedynie malowniczym tłem dla koncertów, ale ważną częścią całego doświadczenia. To właśnie ta sceneria sprawia, że festiwal zyskuje atmosferę, której trudno szukać podczas tradycyjnych koncertów.
Jednym z najmocniejszych punktów programu był premierowy projekt Jakuba Józefa Orlińskiego i Aleksandra Dębicza z orkiestrą AUKSO. Powstał specjalnie dla publiczności tegorocznej edycji Break in Classic i po raz pierwszy wybrzmiał w Otwocku Wielkim. Tuż po koncercie artyści odebrali również złote płyty za album Let's BaRock, którego materiał wybrzmiał podczas pierwszej odsłony festiwalu. Podczas festiwalu Aleksander Dębicz został również odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, przyznanym przez ministrę Kultury i Dziedzictwa Narodowego Martę Cienkowską.

Co zostaje po ostatnim bisie?
Break in Classic nie kończy się w chwili, gdy kończy się ostatni aplauz. Po każdym koncercie publiczność mogła spotkać się z artystami podczas otwartych rozmów, a między występami zwiedzać ekspozycje Muzeum Wnętrz. Wieczorami uczestnicy spotykali się także na silent disco, które dopełniało program festiwalu.

Organizatorzy wraz z partnerami przystosowali przestrzeń festiwalu, aby był dostępny dla jak najszerszej publiczności – od transportu dla osób poruszających się na wózkach i meleksów kursujących po terenie wydarzenia, po pętle indukcyjne, kamizelki haptyczne oraz audioprzewodniki i materiały przygotowane także w polskim języku migowym. Co ważne, część z nich pozostanie do dyspozycji odwiedzających muzeum również po zakończeniu wydarzenia.
Festiwal zostawia po sobie jeszcze jeden trwały ślad. Dzięki jego organizatorom renowację przechodzą zabytkowe instrumenty z kolekcji Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim. To pokazuje, że Break in Classic nie kończy się na koncertach, ale wspiera ochronę muzycznego dziedzictwa.

Materiał promocyjny marki ORLEN


























