Lipcowe i sierpniowe wydarzenia w warszawskim Splocie Słonecznym były kwintesencją lata w mieście — dobra zabawa, starannie dobrana muzyka i przestrzeń, w której można było zarówno zatracić się w tańcu, jak i po prostu spędzić czas ze znajomymi. Bez presji, bez zadęcia, za to z przejeżdżającymi w tle pociągami i zachodzącym słońcem, które za każdym razem malowało nieco inny scenariusz wieczoru. Aż do finału, kiedy natura przygotowała naprawdę wyjątkowy spektakl. Jego preludium było częściowe zaćmienie Słońca — pierwsze takie widoczne w Polsce od ponad ćwierć wieku.

Kwintesencja lata i zapowiedź czegoś nowego
To, co wydarzyło się 26 lipca oraz 2, 9 i 12 sierpnia w Splocie Słonecznym, było czymś więcej niż serią letnich imprez. Cztery odsłony Zaćmienia by The Circle pokazały jednocześnie, czego można spodziewać się w przyszłym roku, kiedy projekt powróci już jako pełnoprawny, działający na stałe lokal. Jedno jest pewne, muzyki nie zabraknie. I nie będzie ona przypadkowym tłem, ale jednym z najważniejszych elementów całego doświadczenia. W tym roku organizatorzy zaprosili do współpracy znanych warszawskich DJ-ów, którzy od popołudnia aż do wieczora budowali atmosferę kolejnych spotkań.

Każda z czterech odsłon miała też ciekawą oprawę artystyczną. W strefach Glo pojawiały się instalacje LED inspirowane zaćmieniem, a uczestnicy mogli spróbować swoich sił w light paintingu. Były też molekularne lody i fotobudki, ale przede wszystkim — przestrzeń, która pozwalała na chwilę zwolnić i cieszyć się latem po swojemu.

Lato w rytmie słońca i cienia
Właśnie ta swoboda wydaje się jednym z najważniejszych elementów Zaćmienia. Zamiast kolejnego wydarzenia, które trzeba „zaliczyć”, powstało miejsce na taniec, rozmowę, muzykę i zwykłe bycie razem. Wszystko w rytmie elektroniki, w industrialnym otoczeniu Splatu Słonecznego i z Warszawą gdzieś pomiędzy kolejnymi przejeżdżającymi pociągami a zachodzącym słońcem.

Jeśli tegoroczne Zaćmienie było przedsmakiem tego, co wydarzy się dalej, przyszłe lato zapowiada się naprawdę ciekawie. Bo wygląda na to, że The Circle nie zamierza po prostu organizować kolejnych imprez — chce stworzyć własny sposób na spędzanie lata w mieście.



























