Suchy szampon to kosmetyk kontrowersyjny. Nasze mamy pamiętają jego zawrotną karierę w PRLu i kojarzą jednoznacznie z brakiem higieny. Nowoczesny suchy szampon nie ma jednak nic wspólnego z ciężkimi pudrami z lat 70. Coraz częściej stosuje się go jako kosmetyk do stylizacji, pozwalający dodać fryzurze objętości. Jest także ratunkiem dla spóźnialskich i zabieganych kobiet sukcesu, które prosto z biura jadą na biznesową kolację czy koktajl. Ciągle rosnące tempo życia przełożyło się na błyskawiczną karierę suchego szamponu, także w Polsce. Redakcja ELLE.pl testuje wszystkie spraye na własnej głowie i radzi, który suchy szampon będzie dla Ciebie najlepszy.

Suchy szampon Batiste

ELLE.pl testuje: suchy szampon Batiste, fot. mat. prasowe

O produkcie: Batiste to najpopularniejszy suchy szampon w Wielkiej Brytanii. Dostępny w regularnej pojemności 200 ml i w wersji do torebki (50 ml). Niedawno pojawił się na polskim rynku, od razu w szerokiej gamie rodzajów. Poza klasycznym produktem, w rodzinie Batiste znajdują się też różne wersje zapachowe (w tym Fresh reklamowany jako uniseks; szampon nadający objętość XXL oraz barwione wersje do różnych kolorów włosów. Nie zależnie od rodzaju, producent obiecuje, że suchy szampon Batiste poprawi objętość fryzury i nie wymaga skrupulatnego wyczesywania.

Z marką Batiste pierwszy raz zetknęłam się już kilka lat temu w Londynie, gdzie za namową koleżanki niebardzo wiedząc czym jest i do czego służy suchy szampon, przywiozłam do Polski na próbę wersję dodającą objętość - "XXL volume" i miniaturkę "blush" o pięknym, kwiatowym zapachu. Od tamtej pory jestem im wierna - suchy szampon Batiste "XXL volume" dosłownie ratuje mi życie gdy zdarzy mi się zaspać do pracy, a wersja podróżna z serii "blush" na wszelki wypadek nie opuszcza mojej torebki. Efekt, jaki osiągamy po użyciu produktów tej marki jest powalający - włosy są świeże, bardzo puszyste, a dodatkowo ładnie pachną. Szamponu nie trzeba zbyt długo wyczesywać - jego pudrowa formuła nie tworzy brzydkiego osadu na włosach, ani na skórze głowy. Dla tych, którzy nie mają ani czasu ani ochoty na wyczesywanie produktu, polecam wersje koloryzujące - Batiste posiada w swojej ofercie suchy szampon dla blondynek, szatynek i brunetek. Naprawdę warto się na nie skusić!

Uwielbiam suchy szampon! Przetestowałam chyba 20 różnych marek. O Batiste słyszałam same superlatywy, aż ciężko było w nie uwierzyć. Jednak ten produkt jest genialny. Ładnie pachnie, włosy w ciągu niecałej minuty są świeże, jak po umyciu i miękkie. To właśnie ta "miękkość" go wyróżnia. Większość szamponów sprawia, że włosy są ciężkie, jak po długim lakierowaniu. Z jednej strony to ułatwia ich układanie, ale jeśli nosisz rozpuszczone włosy i "rozczesujesz" je ręką psuje to efekt naturalnego ułożenia włosów. Plusem Batiste jest również duże opakowanie, aż 200 ml.

Batiste to produkt dla mnie, bo najbardziej zależy mi na objętości. Moje włosy po kilkunastu godzinach od mycia wyglądają na przyklapnięte, mimo że nie wymagają jeszcze ponownego mycia. Dlatego wybrałam suchy szampon Batiste XXL Volume. Spełnia swoje zadanie bardzo dobrze, zapewnia efekt burzy włosów. Jednocześnie nie ma lepkości sprayów na objętość z formułą bliską lakierom, ani nie usztywnia włosów jak puder do włosów.

Rzeczywiście nie trzeba go wyczesywać grzebieniem, mimo białego koloru proszku - wystarczy lekkie przeczesanie szczotką. Co zaskakujące, efekty działania brązowego szamponu Dark & Deep Bronze są bardzo podobne, a podniesienie włosów u nasady jest prawie tak zauważalne jak w przypadku XXL. Batiste jest godny polecenia niezależnie od rodzaju! Dodatkowym atutem jest bardzo przyzwoita cena i dostępność w wersji mini, idealnej w podróży.

Cena: około 15 zł/ 200 ml lub ok. 8 zł/50 ml, dostępny w drogeriach i na perelki.eu

Następny: suchy szampon GOSH Professional >>>