1. Nigdy nie starają się  „za bardzo” 

Godzinami przesiadują w kawiarniach, najczęściej zanurzone w gęstym obłoku tytoniowego dymu i z kieliszkiem wytrawnego Cabernet sauvignon w dłoni, są nonszalanckie i wybitnie, choć nienachalnie, zmysłowe. Bez względu na porę dnia wyglądają tak, jak każda kobieta pragnęłaby wyglądać przez całe życie. Naiwny stereotyp? Jasne!  Ale przecież w każdym cliché jest trochę prawdy, a w przypadku Francuzek jedno jest pewne: nigdy nie starają się za bardzo. Maksyma „mniej znaczy więcej” przyświeca modowym wyborom całym pokoleniom tamtejszych kobiet. Przestylizowanie uważają za największe faux pas, a z „niedopracowanych” stylizacji skompletowanych jakby od niechcenia uczyniły swój znak rozpoznawczy. Wnioski? W przeciwieństwie do przerysowanych eksperymentów inspirowanymi najśmielszymi fanaberiami projektantów, perfekcyjnie skrojone jeansy ( najlepiej vintage), gładki T-shirt i ulubiona marynarka lub długi płaszcz o prostym kroju zawsze wypadną dobrze. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jolielot I Marlot | Amsterdam (@jolielot)

2. Kochają czerń 

Stylizacyjna celebracja czerni trwa już prawie sto lat. Przed wielką rewolucją Coco Chanel barwa zarezerwowana jedynie dla żałobników, dziś stanowi podstawę garderoby każdej paryżanki. Francuskie it-girls noszą ją od stóp do głów. To najłatwiejszy, a zarazem najbardziej efektowny sposób na ogranie czarnego koloru w codziennych (i nie tylko codziennych!) stylizacjach. Monochromatyczne total looki tego typu okażą się niezastąpione we wszystkich możliwych okolicznościach: w pracy, na randce i na imprezie. Co więcej, optycznie wysmuklą sylwetkę i dodadzą kilka dodatkowych centymetrów. Wrew pozorom nie ma tu miejsca na nudę, a nasuwający się „banał” lepiej zastąpi sformułowanie „ponadczasowa klasyka”. W końcu jak mawiał Yves Saint Laurent „nie ma jednej czerni”. I miał rację!

3. Jeśli nie wiedzą co założyć, noszą paski

Jest kilka rzeczy, które do wizerunku stereotypowej Francuzki (a umówmy się, to wyjątkowo wiarygodna klisza) kompletnie nie pasują i kilka takich, bez których żadna francuska dziewczyna po prostu nie może się obejść. Najważniejszy w drugiej kategorii jest wylansowany przed laty przez projektantkę z 31 Rue Cambon pasiak. Serio, wystarczą wysokogatunkowe jeansy o prostym kroju i bawełniana bluzka lub miękki sweter w paski (najlepiej czarno-białe lub te w odcieniu navy blue)  i voilà - francuski do cna set gotowy. 

4. Unikają mocnego makijażu

Sztukę makeup-no-makeup Francuzki opanowały do perfekcji. Rozczochrane włosy, niedbale rozmazany po policzkach róż i delikatny krem BB zamiast kryjącego podkładu (ich idealna cera niewymagająca przykrywania niedoskonałości to zasługa aptecznych bestsellerów). Za jedyny daleki od subtelnego detal robią tu czerwone usta o satynowym wykończeniu. Brak mocnego makijażu paryżanki nadrabiają zapachem. Ma być wyczuwalny nawet z końca długiej kolejki pod najmodniejszą knajpą w mieście czy miejscową boulangerie i bardzo charakterystyczny. Nasza rada? Na następnych zakupach zamiast do popularnej drogerii wybierzcie się po niszowe perfumy w stylu prawdziwej fille française. 

Czytaj też: Najlepsze kosmetyki naturalne z rabatem do -60% na Black Friday

5. Noszą czarną bieliznę pod białe T-shirty i koszule  

Mimo że na międzynarodowym rynku wydawniczym pojawiły się tysiące pozycji stawiających sobie za cel rozwikłanie zagadki fenomenu paryskiego szyku, perfekcyjnie nieperfekcyjny styl Francuzek wciąż pozostaje sekretem. Jeszcze! Wertując jedną z najsłynniejszych publikacji z tej kategorii, natknęłyśmy się jednak kilka bardzo praktycznych wskazówek, które wyraźnie zbliżą was do rozwiązania. Caroline de Maigret, Sophie Mas, Anne Berest i Audrey Diwan, autorki książki „How to Be Parisian Wherever You Are: Love, Style, and Bad Habits”, już na pierwszej stronie poruszają temat bielizny. Ich rada: noście czarne braletki (Francuzki nie mają w swoim słowniku push upów) pod wysokogatunkowe T-shirty, bluzki i koszule. Uwaga, koniecznie białe. Efekt przypominać ma pergamin od góry do dołu zapisany nutami. Si romantique! 

6. Kładą nacisk na dodatki

Wyraziste dodatki grające pierwsze skrzypce w stylizacjach to znak rozpoznawczy francuskiego stylu. Stonowaną bazę w spokojnej palecie barw paryżanki uwielbiają przełamywać mocnym akcentem w formie oversize'owego szalika z kaszmiru (tak, Francuzki też czasem marzną), jedwabnej apaszki w malarskie wzory okularów przeciwsłonecznych w rozmiarze XL czy ultradrogiej, ale pozbawionej pretensji torebki od projektanta. Dużą wagę przykładają także do biżuterii. Stawią na klasykę i rzadko miksują ją między sobą. Jeśli już zakładają swoje ulubione kolczyki koła, złote naszyjnik czy oryginalny pierścionek to noszą je solo lub co najwyżej w minimalistycznym duecie – tak, aby inne ozdoby nie odwracały uwagi od głównych bohaterów stylizacji. 

Sprawdź też: 5 modnych ozdób i dodatków, z którymi nie rozstają się stylowe Francuzki

7. Często zaglądają do szafy chłopaka 

Pora zagrać w otwarte karty. „Leniwe” stylizacje Francuzek to w rzeczywistości często wynik wielu godzin  spędzonych przed lustrem. Pamiętajmy jednak, że choć każdy miewa czasem gorszy dzień, wg zawsze stylowych paryżanek nikt nie powinien przekonać się o tym na własne oczy. Co robią kiedy naprawdę nie chce im się myśleć nad strojem? Sięgają po swój niezawodny trik na ekspresowy, spektakularny i łatwy w obsłudze efekt stylizacyjny. Zaglądają wtedy do... szafy chłopaka. Nonszalancki zestaw zbudowany na bazie porozpinanej białej koszuli podkradziona z szafy ukochanego, klasycznych jeansów i płaskich butów w męskim stylu sprawdzi się w każdej sytuacji. No i jest potwornie seksowny!