Zapomniany gangsterski dramat na nowo podbija streaming. Krytycy chwalą go za surowy klimat amerykańskiej prowincji
Jeszcze niedawno pozostawał w cieniu większych gangsterskich tytułów. Dziś wraca do łask widzów i wspina się w TOP 10 Canal+, przypominając o sobie jako jednym z najbardziej surowych i stylowych filmów o amerykańskiej przestępczości.

To nie jest świat eleganckich garniturów i klubów pełnych jazzowej muzyki. „Lawless” (pol. tyt. „Gangster”) pokazuje inną stronę gangsterskiej Ameryki - prowincjonalną, brutalną i zanurzoną w błocie prohibicji. Reżyser John Hillcoat buduje opowieść opartą na ciszy, napięciu i przemocy, która wybucha nagle, bez ostrzeżenia. To kino chłodne, pozbawione sentymentów, ale jednocześnie niezwykle stylowe wizualnie.
O czym jest film „Gangster”?

Akcja filmu rozgrywa się w czasach prohibicji w hrabstwie Franklin w stanie Wirginia. Trzech braci Bondurant prowadzi nielegalny biznes alkoholowy, który staje się źródłem ich siły, ale też przyciąga uwagę skorumpowanych władz i bezwzględnych gangsterów. Na czele lokalnych sił stoi szeryf, który chce przejąć kontrolę nad regionem i wyeliminować konkurencję. W świecie, gdzie prawo jest jedynie sugestią, bracia muszą zdecydować, jak daleko są w stanie się posunąć, by przetrwać.
To historia o lojalności, rodzinie i przemocy, która staje się codziennością.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Gwiazdorska obsada, która nadaje filmowi ciężar

W rolach głównych występują Tom Hardy („Incepcja”, „Mad Max: Na drodze gniewu”), Shia LaBeouf („Transformers”, „Furia”) i Jason Clarke („Wróg numer jeden”) jako bracia Bondurant. W obsadzie pojawiają się także Jessica Chastain („Interstellar”, „Służące”), Gary Oldman („Czas mroku”, „Hannibal”) oraz Guy Pearce („Memento”, „Królestwo zwierząt”).
Każda z postaci wnosi do filmu inny rodzaj napięcia - od milczącej siły po całkowitą bezwzględność. Szczególnie Guy Pearce jako bezwzględny funkcjonariusz prawa budzi niepokój już w pierwszych scenach.
Krytycy docenili surowość. Widzowie odkrywają film na nowo

Po premierze w 2012 roku „Gangster” spotkał się z ciepłym, choć niejednoznacznym odbiorem. Krytycy chwalili przede wszystkim atmosferę, zdjęcia i aktorstwo, zwłaszcza Toma Hardy’ego, który stworzył jedną z najbardziej wyrazistych ról w swojej karierze. Znacznie lepiej oceniła go publiczność - na IMDb ma ok. 7,2/10, a na Filmwebie 7,4/10 przy ponad 90 tysiącach ocen.
Dziś film wraca w streamingu i ponownie przyciąga uwagę widzów, trafiając do TOP 10 Canal+. To przykład kina, które nie potrzebowało głośnego sukcesu, by z czasem zyskać status kultowej produkcji.
Dlaczego „Gangster” wraca do łask?

Widzowie coraz częściej sięgają po kino, które nie spieszy się z narracją i stawia na atmosferę. „Gangster” idealnie wpisuje się w ten trend - oferuje surowy klimat, mocną obsadę i historię opartą na emocjach, a nie efektach.
To film, który działa dziś być może nawet lepiej niż w momencie premiery - jako kontrapunkt dla szybkiego, streamingowego tempa współczesnych produkcji.

